statystyki

Energetycy liczą na marszałków. Elektrownie będą musiały zapłacić miliardy złotych

autor: Karolina Baca-Pogorzelska16.08.2017, 07:33; Aktualizacja: 16.08.2017, 10:28
energetyka -prąd-euro-żarówka

39 mld euro o tyle według HEAL mogą spaść roczne koszty zdrowotne UE związane ze spalaniem węglaźródło: ShutterStock

Dostosowanie do unijnych przepisów może kosztować elektrownie miliardy złotych. Większość zamierza odsunąć te wydatki.

Reklama


Marszałkowie województw mają w rękach potężną władzę. Mogą zgodzić się na derogację, czyli czasowe odstępstwo od prawa unijnego np. z powodu lokalnych uwarunkowań. Mogą ulżyć wytwórcom prądu, biorąc pod uwagę na przykład wysokie koszty niedostarczenia energii w przypadku braku derogacji. Nic dziwnego, że elektrownie liczą na ich pomoc.

Już od 2021 r. wytwórcy energii będą mieć problem z konkluzjami BAT do dyrektywy o emisjach przemysłowych, które zostały niedawno przyjęte w UE. DGP oszacował, że polska energetyka będzie musiała wydać w ciągu trzech lat ok. 10 mld zł na dostosowanie się do niższych emisji związków siarki i azotu oraz chloru i rtęci. Branża będzie próbowała uciec przed nowymi przepisami, i to nie tylko z powodu kosztów. Zapotrzebowanie na moc jest rekordowe, a konieczność wyłączenia zbyt wielu bloków na czas remontu mogłaby zakłócić funkcjonowanie systemu i spowodować przerwy w dostawie prądu. W skali całego sektora do nowych norm trzeba będzie dostosować od 20 GW do 25,7 GW, czyli ok. 75 proc. mocy konwencjonalnych dostępnych w polskim systemie. Dlatego spółki z remontami w ciągu trzech lat mogą się po prostu nie wyrobić.

Jak wynika z informacji DGP, do złożenia wniosków o derogacje szykuje się największa ze spółek, czyli PGE. Jej przedstawiciele mówią nam nieoficjalnie, że to już pewne. Szczegółów, których bloków odstępstwa mają dotyczyć, nie zdradzają.

A pozostali? – O ostatecznym poziomie wymagań, które musi spełnić konkretna instalacja, będzie decydował marszałek województwa i to od jego decyzji będzie zależeć, czy zastosuje odstępstwa w trybie art. 15.4 dyrektywy o emisjach przemysłowych – tłumaczy Daniel Iwan z biura prasowego Tauronu. – Prowadzimy analizy dotyczące zakresu modernizacji bloków energetycznych. Wskazanie jednostek, które zostaną poddane dalszej modernizacji, jest zależne m.in. od ostatecznych rozstrzygnięć dotyczących wprowadzenia w Polsce rynku mocy, co zdeterminuje opłacalność inwestycji – dodaje.


Pozostało jeszcze 45% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Reklama