statystyki

Opal może pokrzyżować plany budowy gazociągu norweskiego

autor: Aleksandra Gruszczyńska28.12.2016, 07:44; Aktualizacja: 29.12.2016, 11:21
Jeszcze w październiku Piotr Naimski, rządowy pełnomocnik ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, wyrażał na naszych łamach wiarę w to, że Polska może stworzyć gazowy hub, dzięki któremu paliwo mogłoby trafić do innych krajów Europy.

Jeszcze w październiku Piotr Naimski, rządowy pełnomocnik ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, wyrażał na naszych łamach wiarę w to, że Polska może stworzyć gazowy hub, dzięki któremu paliwo mogłoby trafić do innych krajów Europy.źródło: ShutterStock

Kolejne rządy mówią o konieczności uniezależnienia się od jednego dostawcy gazu. Jednak ostatnie wydarzenia pokazują, że jeszcze wiele lat Polska będzie się obawiała, że kurek nagle zostanie zakręcony. Pokazuje to ostatni spór PGNiG z Komisją Europejską w sprawie gazociągu Opal, na którego zmonopolizowanie przez Gazprom zgodziła się Bruksela. Gdyby stało się to faktem, polskie plany uniezależnienia się od rosyjskiego gazu mogą spalić na panewce.

Reklama


Jeszcze w październiku Piotr Naimski, rządowy pełnomocnik ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, wyrażał na naszych łamach wiarę w to, że Polska może stworzyć gazowy hub, dzięki któremu paliwo mogłoby trafić do innych krajów Europy. Naimski zaznaczał wówczas, że do końca 2019 r. zostanie rozbudowany polsko-ukraiński interkonektor gazowy, który pozwoli na przesyłanie surowca z terminalu LNG w Świnoujściu na Ukrainę. Na razie terminal nie jest jeszcze w stanie pokryć nawet naszego zapotrzebowania na gaz. W drugim kwartale tego roku z kierunku wschodniego (czyli od Gazpromu) sprowadziliśmy 2623 mln m sześc., a LNG zapewnił Polsce zaledwie 210 mln m sześc. Znaczenie LNG ciągle jednak rośnie. W trzecim kwartale br. do Świnoujścia z Kataru przypłynęło 384 mln m. sześc. gazu, podczas gdy w tym samym czasie od Gazpromu Polska kupiła 2429 mln m sześc. Minister Naimski podkreślił, że po rozbudowie polsko-ukraińskiego gazociągu będzie możliwe przesłanie rocznie na Ukrainę 5–6 mld m sześc. gazu, w miejsce obecnych 1,5 mld m sześc.

Oprócz terminalu LNG w Świnoujściu kluczowa dla Polski miałaby być budowa gazociągu Baltic Pipe, łączącego Polskę poprzez Danię z systemem norweskim. Polski operator mógłby wówczas konkurować z Gazpromem, dostarczając błękitne paliwo do krajów nadbałtyckich (Litwa, Łotwa, Estonia) i na południe Europy (Czechy, Słowacja). Problem w tym, że jeśli Gazprom zyska dominującą pozycję w przesyle surowca gazociągiem Opal, wypierając innych operatorów z rynku, Czesi czy Słowacy mogą już nie być zainteresowani odbiorem błękitnego paliwa z gazociągu norweskiego.


Pozostało jeszcze 29% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Reklama