Mężczyzna, który urodził się w 1952 r., wykazał na dzień 1 stycznia 1999 r. ogólny staż ubezpieczeniowy w wysokości 28 lat 4 miesięcy i 5 dni okresów składkowych i nieskładkowych. ZUS w marcu 2013 r. odmówił mu przyznania wcześniejszej emerytury z tytułu pracy w warunkach szczególnych. Argumentował, że mężczyzna nie udokumentował wymaganego 15-letniego okresu pracy w warunkach szczególnych. Organ rentowy nie zaliczył bowiem wnioskodawcy do stażu pracy wykonywanej w szczególnych warunkach okresu od listopada 1974 r. do października 1992 r. W tym czasie mężczyzna wykonywał w przedsiębiorstwie budowlanym prace instalacyjno-montażowe. Organ zaznaczył, że w wydanym świadectwie wykonywania pracy w warunkach szczególnych pracodawca nie określił prawidłowo obowiązującego wykazu stanowiącego załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego dla pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub szczególnym charakterze (Dz.U. nr 8, poz. 43 ze zm.). Mężczyzna odwołał się od decyzji ZUS. W piśmie zaznaczył, że w spornym okresie zatrudniony był stale i w pełnym wymiarze czasu pracy w firmie budowlanej. Początkowo – od listopada 1974 r. – pracował na stanowisku majstra robót elektrycznych, na którym bezpośrednio nadzorował pracę 9 elektryków. Ponadto pracował na budowach razem z osobami, które nadzorował. Na tym stanowisku zajmował się też zaopatrzeniem, przy czym czynności wykonywane poza budową zajmowały mu około 2–3 godzin raz w miesiącu. Po ukończeniu kursów mistrzów dyplomowanych mężczyźnie od stycznia 1980 r. powierzono stanowisko kierownika robót, na którym nadal wykonywał te same obowiązki, co poprzednio na stanowisku majstra robót elektrycznych. Odwołanie nie przyniosło rezultatu.

Ubezpieczony odwołał się do sądu I instancji. Ten potwierdził, że mężczyzna po zmianie stanowiska pracy wykonywał identyczne czynności jak majster robót elektrycznych. Z tych względów sąd zaliczył wnioskodawcy do pracy w warunkach szczególnych czynności związane z bezpośrednim nadzorem technicznym elektromonterów.

ZUS się odwołał od wyroku. Zdaniem sądu II instancji mężczyzna w czasie zatrudnienia w przedsiębiorstwie na stanowisku majstra robót elektrycznych i kierownika robót wykonywał pracę w warunkach szczególnych ujętą w wykazie A dziale XIV poz. 24 w związku z pracą ujętą w wykazie A dziale II poz. 1, stanowiącym załącznik do wspomnianego rozporządzenia. Sąd oddalił apelację organu rentowego.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten wskazał, że w spornym okresie mężczyzna pracował na oddziałach, w których jako podstawowe wykonywane były prace związane z wytwarzaniem i przesyłaniem energii elektrycznej oraz przy montażu, remoncie i eksploatacji urządzeń elektroenergetycznych w budownictwie, nie zaś w energetyce. Zdaniem SN zakwalifikowanie danego rodzaju pracy do określonej branży ma istotne znaczenie dla jej oceny jako pracy w szczególnych warunkach. Co więcej, przyporządkowanie prac o znacznej szkodliwości i uciążliwości do oddzielnych działów oraz poszczególnych stanowisk w ramach gałęzi gospodarki nie jest dowolne. Powód? Należy przyjąć, że konkretne stanowisko narażone jest na ekspozycję na czynniki szkodliwe w stopniu mniejszym lub większym w zależności od tego, w którym dziale przemysłu jest umiejscowione. W ocenie SN odkodowywanie rodzaju prac powinno odbywać się w granicach branży, do której przynależy zakład zatrudniający pracownika. I choć zakres czynności konkretnego pracownika wskazywać może na pewne podobieństwo do pracy typowych w innej branży, to zdaniem sądu specyfika poszczególnych gałęzi przemysłu determinuje charakter świadczonej pracy i warunków, w jakich jest wykonywana.

SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał do ponownego rozpatrzenia.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 8 lipca 2015 r., sygn. akt II UK 220/14.