Partnerzy społeczni nie zostawili suchej nitki na projekcie PSL zmian w emeryturach, który ma umożliwić zakończenie pracy zawodowej bez względu na wiek po 40 latach płacenia składek.

Związek Rzemiosła Polskiego ocenia negatywnie rozwiązanie uzależniające przejście na emeryturę wyłącznie od stażu ubezpieczeniowego, ponieważ jego zdaniem jest ono sprzeczne z art. 67 ust. 1 ustawy zasadniczej. Przepis ten w sposób niebudzący wątpliwości wskazuje, że „obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego”.

Jak wyjaśnia prezes związku rzemieślników Jerzy Bartnik, tylko wiek jest konstytucyjnym warunkiem nabycia prawa do takiego świadczenia. Zwrócili na to uwagę sędziowie Trybunału Konstytucyjnego (wyrok z 7 maja 2014 r., sygn. akt K 43/12). Wskazali, że ustawodawca ma obowiązek określenia wieku emerytalnego i nie może z niego zrezygnować.

– To poważny zarzut. Przy ocenie projektu niezbędne jest uwzględnienie i tego aspektu. Możliwe, że konieczne będzie zapisanie w ustawie, że z prawa do emerytury po 40 latach będą mogły skorzystać osoby dopiero po ukończeniu na przykład 62. roku życia – zastanawia się Sławomir Piechota, poseł PO, przewodniczący sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.

Ale to nie koniec zarzutów. Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP, wskazuje z kolei, że projekt poselski PSL narusza konstytucyjną zasadę równości.

– Autorzy projektu chcą przyznać rolnikom przywilej przejścia na emeryturę w wieku 56 lat. Będzie to możliwe, gdyż w KRUS są inne zasady ustalania stażu ubezpieczeniowego niż w ZUS. Tym samym pracownicy i prowadzący działalność gospodarczą będą dyskryminowani w porównaniu z rolnikami. Sejm nie może pracować nad rozwiązaniami, które mogą być uznane przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z ustawą zasadniczą – podnosi Łukasz Kozłowski.

Podobnie uważają inne organizacje pracodawców.

– To jest głęboko niesprawiedliwe, że na takich samych zasadach emeryturę bez względu na wiek miałby otrzymywać robotnik pracujący w fabryce, który płaci za siebie pełną składkę, i rolnik ponoszący z tego tytułu opłaty sześć razy niższe – zauważa Jeremi Mordasewicz, ekspert ubezpieczeniowy z Konfederacji Lewiatan.

Także związkowcy nie mają dobrej opinii o dokumencie.

– Projekt wprowadza zapisy dyskryminujące kobiety – podkreśla Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ. – Posłowie uzależnili prawo do takiej emerytury od daty urodzenia. Chcą, żeby z dobrodziejstw tej ustawy nie mogły skorzystać kobiety, które przyszły na świat przed 1 stycznia 1959 r. – dodaje.

Związkowcy nie rozumieją, dlaczego panie urodzone po 31 grudnia 1958 r. miałyby większe uprawnienia od kobiet starszych. Tym bardziej że w uzasadnieniu do projektu nie znalazło się wyjaśnienie powodu takiego podziału.

OPZZ nie podoba się także to, że kobiety opiekujące się dziećmi będą w gorszej sytuacji niż panowie, którzy w tym czasie pracowali zawodowo.

– Przed 1999 r. do stażu składkowego nie wliczano ani urlopów wychowawczych, ani innych okresów niewykonywania pracy z powodu sprawowania opieki nad dzieckiem. Polki nie mogą być karane za urodzenie i zaangażowanie się w opiekę nad dzieckiem – przekonuje Wiesława Taranowska. – Tym bardziej że macierzyństwo i rodzicielstwo są chronione przez ustawę zasadniczą.

Z kolei Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” wskazuje, że nie do zaakceptowania jest także propozycja, aby do stażu ubezpieczeniowego były wliczane wyłącznie okresy opłacania składki na ubezpieczenie emerytalne od podstawy wymiaru nie niższej od kwoty minimalnego wynagrodzenia pracowników.

Posłowie PSL odpowiadają, że nie mieli dotąd żadnych sygnałów o niekonstytucyjności ich pomysłu.

– Jeśli projekt wymaga poprawek natury konstytucyjnej, to oczywiście to zrobimy. Będzie na to czas w komisji, w której ma się odbyć pierwsze czytanie – tłumaczy Henryk Smolarz, poseł PSL wyznaczony do reprezentowania wnioskodawców.