statystyki

Andrysiak: Czego nie lubimy mówić o ZUS (bo nam to nie na rękę)

autor: Andrzej Andrysiak14.08.2015, 07:34; Aktualizacja: 14.08.2015, 07:45
Andrzej Andrysiak,  zastępca redaktora naczelnego DGP

Andrzej Andrysiak, zastępca redaktora naczelnego DGPźródło: DGP

Inaczej niż bohaterowie tekstu Miry Suchodolskiej „ZUS zły” (152/2015) nie narzekam na Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Owo „nie narzekam” przez wielu krytyków obecnego systemu pewnie zostanie utożsamione z „pochwalam”, ale użyłem dokładnie takiego słowa, jakiego chciałem.

reklama


reklama


Nie narzekam, ponieważ państwowy system ubezpieczeniowy jest nam niezbędny. Wielu powtarza, że potrafiłoby lepiej o siebie zadbać, ale – wyłączając grupę naprawdę majętnych – ja w to nie wierzę.

Najpierw wyjaśnienie: uważam, że system ubezpieczeń społecznych w obecnej formie nie przetrwa zarówno w Polsce, jak i w innych krajach Europy. Przemawia do mnie argument matematyczny. Systemy, w tym nasz, są tak skonstruowane, że pracujący płacą składki na emerytury rodziców i dziadków. Rodzi się nas coraz mniej i żyjemy dłużej, więc proporcje płacących i pobierających świadczenia zmieniają się na niekorzyść. Ten problem zagnieździł się już w świadomości polityków, choć pomysłów na zmianę brakuje.

Na razie mamy więc ZUS. Złodziejstwo Usankcjonowane Ustawowo, Zakład Utylizacji Społeczeństwa czy Zdecydowanie Udany Szwindel – jak nazywają go internauci przywołani w tekście Suchodolskiej. Podobno to najbardziej znienawidzona instytucja w Polsce. Bardzo ciekawe są przyczyny owej nienawiści. Bo więcej one mówią o nas niż o samym systemie.

Zostaliśmy okłamani. Czy na pewno?

Przeciwnicy ZUS lubią przypominać, że reforma z 1999 r. miała zmienić zasady, a zostało po staremu. Wcześniej było tak, że płacone składki finansowały bieżące wypłaty emerytur (taki system nazywa się repartycyjnym), po reformie każdy miał odkładać na swoje indywidualne konto, w myśl zasady: im dłużej pracujesz, tym większe świadczenia w przyszłości dostaniesz. Idea była świeża, lecz ryzykowna, bogate państwa unikały jej jak ognia, bo żadnych dowodów, że takie świadczenia będą wyższe, nie było, a mniejszych nikt społeczeństwu ofiarowywać nie chciał. Poza nami.

Od początku rzeczywistość była inna. Żadnego odkładania na własną emeryturę nie było. W ZUS były tylko zapisy księgowe. Tak jak wcześniej pieniądze ze składek szły na wypłatę obecnych emerytur, a o wartości tych odłożonych w OFE każdy mógł się przekonać, gdy listonosz przynosił pismo z prognozowaną wysokością emerytury.

Jednak zagnieździła się nam ta idea w głowie jak żadna inna. Padła na podatny grunt. W końcu coś miało zależeć od nas. Nie będzie nam państwo wściubiało nochala w nasze sprawy. To nasze pieniądze i nasza praca. W dodatku ekonomiści i politycy, zwłaszcza wyznawcy Leszka Balcerowicza, przekonywali, że nic lepszego niż reforma z 1999 r. nie mogło nas spotkać. Do tej pory wielu w to wierzy. Problem w tym, że – jak mówił węgierski premier Ferenc Gyurcsany chwilę przed utratą władzy – „kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem”. Okłamywaliśmy samych siebie.

Karykaturalny indywidualizm, którego staliśmy się wyznawcami, zamknął nam oczy na zasady i cele systemu ubezpieczeń. Jedyna perspektywa, jaką jesteśmy skłonni przyjąć, to – ja. Stąd ten potok lamentów wobec ZUS i poczucie niesprawiedliwości – jestem o tym przekonany – naprawdę szczerze. Bo ZUS zabiera składki i nic nie daje. W tej logice owo „nic” jest jak najbardziej na miejscu, bo odnosi się tylko do siebie, nie do wspólnoty. Moje składki niech państwo zostawi w spokoju, a jeśli nie ma na emerytury, to jego wina i tylko jego.

Czy aby na pewno?

Problemy z logiką

Skąd ZUS ma pieniądze? Ze składek. Dlaczego ich brakuje? Popularna odpowiedź brzmi: bo niegospodarny, nie umie zarządzać, w najgorszym razie defrauduje. Otóż nie. ZUS nie ma pieniędzy nie tylko dlatego, że rośnie liczba emerytów, ale przede wszystkim dlatego, że unikamy płacenia składek. Robią to wysoko opłacani pracownicy, przechodząc na samozatrudnienie i oszczędzając w ten sposób kilkadziesiąt tysięcy rocznie. Robią pracodawcy, zwłaszcza mali, płacąc pracownikom pod stołem. Każdy sposób jest dobry, byle nie zapłacić tym zdziercom. Powiązanie dwóch faktów – niskich świadczeń i własnych działań – krytykom przychodzi bardzo trudno. Wzdragają się na samą myśl, że ich postępowanie ma wpływ na to, w jakim kraju żyjemy i jak on jest urządzony.

Podobnie kuriozalnie brzmią narzekania mikroprzedsiębiorców i samozatrudnionych na wysokość składek. Ich argument brzmi: jak mam zły miesiąc, jak kiepsko idzie ze sprzedażą lub powinie mi się noga na nieuczciwym kontrahencie, to i tak muszę ten cholerny tysiąc na ZUS płacić. Państwa nie interesuje moja sytuacja. Problem w tym, że to argument obosieczny. Prawda, państwa nie interesuje ta sytuacja, podobnie jak nie interesuje, gdy ów przedsiębiorca ma miesiąc świetny i dochody wysokie. Wtedy nie płaci wyższej składki. Przecież mógłby zapłacić ZUS od całości dochodu. Jestem przekonany, że większość odebrałaby to jako niesprawiedliwość wielką i zamach na prowadzenie działalności gospodarczej oraz samą przedsiębiorczość w ogóle.

Sam się wyleczę

Kolejny argument przeciwników ZUS: płacę składki, a ze służby zdrowia nie korzystam, bo jest w tak kiepskim stanie, że na wizytę muszę czekać lata. Więc płacę prywatnie. Dlaczego mam płacić dwa razy?

O, błoga nieświadomości. Wyobrażam sobie majętnych ludzi, których stać by było na całkowicie prywatne leczenie, wyobrażam sobie młodych, którzy nie chodzą do lekarza, bo jeszcze nie muszą, ale resztę? Co kupujemy prywatnie? Wizyty u internisty, badania krwi, USG, zęby i tym podobne. Znają państwo kogoś, kto leczy prywatnie ciężkie przypadłości, jak rak czy serce?

Zróbmy wyliczenie, w końcu co jak co, ale pieniądze krytycy ZUS liczyć potrafią. Dziś na zdrowie przedsiębiorca płaci 291,41 zł składki miesięcznie, czyli 9 proc. podstawy, od którego jest ona liczona (3104,57 zł). Ale uwaga, 7,5 proc., czyli 232,84 zł z podstawy, ma prawo odliczyć od podatku. Nie dochodu. Co oznacza, że rzeczywisty koszt miesięczny ubezpieczenia zdrowotnego wynosi 58,57 zł. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy przedsiębiorca podatku nie płaci, więc nie ma od czego tych 7,5 proc. odliczyć.

Załóżmy, że taki przedsiębiorca sam odkłada na zdrowie dwa razy więcej, czyli 110 zł miesięcznie i chce się leczyć prywatnie. W skali roku daje to 1320 zł. W ciągu trzydziestu lat – 39,6 tys. zł. Załóżmy jeszcze, że ma dobrą rękę do inwestycji kapitałowych i uda mu się tę sumę powiększyć dwukrotnie. Czyli na leczenie w ciągu 30 lat życia będzie miał 79,2 tys. zł. Wydawałoby się – kupa pieniędzy. Ale sprawdźmy teraz cennik prywatnych usług medycznych, tych bardziej skomplikowanych. Operacje kardiochirurgiczne: wszczepienie jednego stentu – 10–13 tys. zł, wszczepienie rozrusznika – 7 tys. zł, wszczepienie kardiowertera defibrylatora – 45 tys. zł. Chirurgia naczyniowa: operacja żylaków – 2–6 tys. zł, stendraft aorty brzusznej – 65 tys. zł. Inne zabiegi: usunięcie kamienia z nerki – 4,8 tys. zł, usunięcie przepukliny krążka międzykręgowego – 8 tys. zł, wycięcie guza piersi z zabiegiem oszczędzającym pierś – 6 tys. zł, częściowe wycięcie żołądka w przypadku raka – 12 tys. zł. I jeszcze rak, zapada na niego 150 tys. Polaków rocznie, więc prawdopodobieństwo zachorowania jest duże. Średni koszt leczenia raka płuc (dane za 2009 r. w zależności od rodzaju raka) – od 64,5 do 96 tys. zł. Średni koszt chemioterapii (jednej serii) według NFZ – po 13 tys. Średni koszt terapii niestandardowej – 15 tys. zł miesięcznie. Kwoty nie obejmują wizyt lekarskich, badań, rehabilitacji.

I co, dalej się chcemy leczyć prywatnie? Jeśli jesteśmy pewni, że dożyjemy w pełnym zdrowiu do końca swoich dni, można ryzykować, ale jeśli nie? A co na starość, gdy koszty leczenia będą jeszcze większe?

Miło tak dywagować w pełnym zdrowiu o złym ZUS-ie, horrendalnych składkach i nieudolnym państwie, ale bez comiesięcznych składek mało kto jest sobie w stanie poradzić. Ani nie odłożymy tych milionów na starość, ani nie będzie nas stać na prywatne ubezpieczenie od naprawdę ciężkich chorób. Jak na razie na naszą emeryturę zapłacą nasze dzieci – albo dzieci sąsiada, jeśli nie mamy swoich – a na zdrowie państwo, któremu co miesiąc oddajemy tę straszną daninę.

Publicyści często piszą, że Polacy zaczadzili się liberalizmem, w tej jego najgorszej wersji. To prawda, choć egoizm, na który chorujemy, czyni w naszym społecznym organizmie większe spustoszenie. Dlatego mamy problem z pogodzeniem się z tym, że są dziedziny życia, w których jesteśmy zależni od innych. Państwowy system ochrony zdrowia daje nam bezpieczeństwo, którego sami nigdy nie będziemy sobie w stanie zapewnić (jeśli nie zarabiamy milionów). Podobnie z emeryturami. To mało komfortowa sytuacja, gdy rzeczywistość nie przystaje do naszych wyobrażeń. Przyzwyczailiśmy się, że w takiej sytuacji trzeba zdzielić oponenta przez łeb jakimś krwistym epitetem, najlepiej opatrzonym dodatkiem „lewactwo”. Dyskutować nie wypada, bo wiadomo, ZUS zły.

Wyobrażam sobie majętnych ludzi, których stać na prywatne leczenie, wyobrażam sobie młodych, którzy nie chodzą do lekarza, bo jeszcze nie muszą, ale resztę? Co kupujemy prywatnie? Wizyty u internisty, badania krwi, USG, zęby. Znają państwo kogoś, kto leczy prywatnie ciężkie przypadłości, jak rak czy choroby serca?

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • walnijsie(2015-08-15 07:15) Odpowiedz 00

    Ten autor tekstu to jakiś pacjent ze szpitala psych...

  • pol anka(2015-08-14 13:54) Odpowiedz 00

    jestem za " xxx". Od momentu wydzielenia Zus-u z budżetu państwa i uczynienia niego przedsiębiorstwa politycy wymyślają sposoby jak pozbawić Polaków świadczeń. W 1990 roku grupa zmyślnych wszczepiła w polski system emerytalny OFE i nasz system ubezpieczeń społecznych rozpoczął pracować dla KAPITAŁU. Nie może być tak, że piosenkarz pokaże wyliczenia z ZUS przyszłej emerytury a nie ma kto go zapytać a ile składek chłopie odprowadziłeś. Jesteśmy w okresie tworzenia kapitalizmu, wielkie afery są częścią tej transformacji, OFE, AMBER GOLD, SKOKI, SYSTEM ROZLICZEŃ PODATKU VAT, GÓRNICTWO, BUDŻETÓWKA (RESORTY SIŁOWE), MAFIJNE POWIĄZANIA POLITYKI I BIZNESU, PRZETARGI i inne mniej znane "ściąganie" nadwyżek z obiegu pieniężnego będą trwały do momentu destabilizacji politycznej w Polsce, a z taka formą władzy mamy do czynienia.

  • qaduq(2015-08-18 09:09) Odpowiedz 01

    Rewaloryzacja po równo.
    Warto popatrzeć i sprawdzić dla własnych potrzeb wyliczanki. Istotą jednak jest pytanie, komu na rękę rozwalenie ZUS? Kto skorzystał, a kto stracił na zagubieniu dokumentów o zarobkach pracowników podczas wyprzedaży, zwanej restukturyzacją? Polacy dali orżnąć się dwa razy po 1989 roku w sprawach emerytur. Po raz pierwszy, kiedy zgodzili się na wprowadzenie nowego wyliczania emerytur z podstawą za 10 lub 20 lat, ale nie wszyscy znaleźli dokumenty. Drugi raz, w sposób jawny, kiedy wprowadzono OFE. Wyniki znane, ale pomysłodawcy na ciepłych posadach, jedni w Brukseli, drudzy w kraju. Teraz robi się wodę z mózgu, podburzając młodych, grabionych przez pazernych pracodawców. Ani słowa o emeryturach i przywilejach członków rządu, senatorów, posłów, sędziów, prokuratorów, służb mundurowych. Waloryzacja dla wszystkich powinna być według takich samych zasad. Jak po trzy dychy, to każdemu!!! Od tego zacząć. Za zwalniane przez rząd od ZUS zakłady powinien składkę wpłacać resort, w którym są te fabryki, czy kopalnie. Składkę emerytalną od nieskładkowych powinien do ZUS wpłacać odpowiedni minister ze swego budżetu. To pokaże koszty , aje jednocześnie zmusi do zmiany przepisów. I nie ma co ściemniać, że przywileje są dożywotnie. Wielokrotnie łamano tą zasadę, aby zabrać biednym i dać bogatym. Przychodzi, aby biedą dzielić się Solidarnie. Przecież to solidarność podobno zwyciężyła, nieprawdaż?

  • nonsens-autora(2015-08-15 00:30) Odpowiedz 01

    "Załóżmy, że taki przedsiębiorca sam odkłada na zdrowie" -- BŁĄD!
    Nikt przy zdrowym zmyśle nie będzie "odkładał" na zdrowie w ten sposób, płacąc za każdą usługę "na rachunek" (wydając wyżej wymienione kwoty na ewentualne leczenie). Normalny człowiek weźmie te pieniądze i wykupi sobie ubezpieczenie, które działa na podobnej zasadzie jak ZUS, ale sam, dzięki konkurencji, wybierze takie, które mu będzie odpowiadało i na które go będzie stać. Takie w którym terminy są za miesiąc, a nie za 3 lata (mój ojciec dowiedział się wczoraj, że operacje na kolana mu zrobią... za 3 lata... prywatnie może nawet za tydzień. nie wiem czy śmiać się, czy płakać...)

  • Znienawidzony urzędas(2015-08-17 18:30) Odpowiedz 00

    Miłośnikom emerytur kapitałowych chciałbym tylko zasugerować że nie ma gwarancji pomnożenia ani nawet przechowania kapitału przez 40 lat, tak jak nie da się przez ten czas zbierać wody i żywności na starość. I że jest jeszcze Historia. W takich krajach jak Zw.Radziecki, Jugosławia, Irak też byli ludzie zapobiegliwi i oszczędzający, którzy nie ze swojej winy stracili wszystko tak jakby przepili. Na końcu zawsze liczy się na Państwo, bo nawet okupanci, zdrajcy, komuniści czy faszyści jakieś emerytury wypłacają. A tu pełno młodych, bezczelnych ''biznesmenków'' traktuje giełdę i banki jak maszynkę do produkowania pieniędzy w nieskończoność

  • qwerty(2015-08-17 15:52) Odpowiedz 00

    3 mln biznesmeników 1-osobowych obraża się na autora za prawdę... Nie mogą znieść tego, ze 1000zł zarobionych w portfeliku jest, a trzeba je wpłacić do ZUS...

  • JakubSlom(2015-08-17 14:48) Odpowiedz 00

    Po co w ogóle istnieje instytucja zwana ZUS, tylko dla zbierania haraczy? Drobnym przedsiębiorcom rzuca się kłody pod nogi, a bycie "self employed" jest u nas o wiele bardziej skomplikowane niż w innych krajach UE. Pracuję na własny rachunek jako freelancer, ale nie mam firmy, z którą wiązałyby się duże daniny w postaci składek ZUS. Wystawianie faktur VAT bez działalności również nie jest teraz żadnym problemem, od kiedy powstały serwisy typu www.useme.eu
    Zdecydowanie bardziej opłacalna jest taka forma pracy + dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne.

  • kk(2015-08-17 13:55) Odpowiedz 00

    Dzień dobry, nie zywiąc urazy do autora, składki zdrowotne jako ubezpieczenie np. przykładzie DE lub Japoni czy USA czy Francji w której mieszkałem. ZUS dziedziczny i skapitalizowany o inflacje nic więcej, pomimo chęci kiedyś musi zostać wykonane cięcie grubą kreską, mój 20 letni syn nie może już płacić za mnie i dziadków. Dziś otrzymałą moja żona kapitał początkowy po 25 latach pracy na stanowisku w szpitalu, proponowana emerytura 1002 zł , pozdrawiam autora

  • mgr ekonomii(2015-08-16 21:12) Odpowiedz 00

    autor uprawia czystą demagogię. Może nie słyszał o prywatnych ubezpieczeniach zdrowotnych i o abonamentowej opiece medycznej... kolejną bzdurą jest że nie odłożymy sami więcej na emeryturę... co ty człowieku bredzisz... ekonomia socjalizmu się kłania, panie Andrysiaku

  • Jan Z.(2015-08-15 23:17) Odpowiedz 00

    No chyba cię, Andrysiaku pogięło z twoją osraną logiką. Piszesz o samozatrudnieniu jakby dotyczyło to specjalistów wysokopłatnych. Piszesz o wypłatach pod stołem, tak jakby słabo wykwalifikowany pracownik miał korzyść z wyższej składki.
    Nie piszesz o tysiącach bardzo drogich, bezproduktywnych urzędników, nie piszesz o wojsku, ubekach, rolnikach, górnikach.
    Wstydź się nieuku.

  • kuiuibg(2015-08-17 09:30) Odpowiedz 00

    System ubezpieczeniowy istnieje w USA a raczej nie istnieje...Drogie zabiegi pacjenci finansują sami bo ubezpieczyciele nie mogą ponieść strat więc nie ubezpieczają osób z wysokim ryzykiem. Jak chcecie aby 80% nie leczyło się to wprowadźcie system wyłącznie komercyjnych ubezpieczeń - ps dodatkowo trzeba zmienić Konstytucję bo gwarantuje bezpłatne leczenie.

  • StAAbrA(2015-08-14 18:34) Odpowiedz 00

    Pozwolę sobie tylko zwrócić uwagę , że pan redaktor pojęcia nie ma o materii , w której się porusza - ot choćby przez to , że kto inny , za niego , ten ZUS załatwia . Zalecam poświęcenie urlopu na kibicowanie okradanym przez ZUS w tzw. sądach pracy , na przykład .
    A na temat : "nie na rękę" jest mi mówić , że za komuny ZUS był instytucją bardziej uczciwą .

  • Należy przywrócić stary system emerytalny.(2015-08-14 15:30) Odpowiedz 00

    Co by nie mówić o ZUS.
    To TUSKOeBUZEK zniszczył stary system emerytalny.
    Oprócz jego uprzywilejowanych wczesnych emerytów górników i mundurowych.

  • taki jeden(2015-08-14 12:59) Odpowiedz 00

    Nie zgadzam się m.in. z obliczeniami dotyczącymi kosztów leczenia. Autor nie wspomina o tym, że długi czas oczekiwania na leczenie wpływa na oszczędności NFZ - zmarłego leczyć nie trzeba, a składki zostały.

  • Obsertwator(2015-08-14 09:02) Odpowiedz 00

    Dużo w tym prawdy, ale... !
    Ile osób ( np. rolnicy ) nie musi płacić składek zdrowotnych. Ludzi boli nie wysokość składek, tylko brak równości w ich płaceniu.
    Chyba większość zaakceptowałaby równe składki dla wszystkich i równe emerytury obywatelskie oraz równy wiek przechodzenia na emerytury, bez żadnych zwolnień.
    Po prostu brak równego traktowania w tych sferach najbardziej nas oburza

  • stin(2015-08-14 12:27) Odpowiedz 00

    Wreszcie jakiś rozsądny komentarz o ZUSie. Choć, tak jak to napisał Obserwator, brakuje wzmianki o licznych patologiach (KRUS, górnicy, sędziowie).

  • UsmiechPrezesa(2015-08-16 10:14) Odpowiedz 00

    tak sie zastanawiam ten andrysiak to jest nienormalny czy przyjmuje do wiadomosci tylko swoje debilne argumenty w tekscie jest tyle glupoty ze jest ponizej jakiejkolwiek krytyki najbardziej rozsmieszyly mnie ceny uslug medycznych noo pan doktor chirurg za godzine pracy musi zarobic hehehe, andrysiak lecz sie albo wiecej czytaj tak wyglada logika redaktora z pokolenia lemingow

  • Surel(2015-08-16 09:48) Odpowiedz 00

    andrysiaka logiga z tvn i wyborczej

  • Pan zdziwiony?(2015-08-14 11:51) Odpowiedz 00

    "Znają państwo kogoś, kto leczy prywatnie ciężkie przypadłości, jak rak czy serce?"

    Oczywiście, że znam i to całkiem sporo! Jako pracownik znanego szpitala prywatnego stykam się z takimi ludźmi każdego dnia i obsługuję ich formalności.

  • Kazik(2015-08-14 11:05) Odpowiedz 00

    Podobnie Dr JAn miał jednak niesłuszną receptę http://www.almoc.pl/img.php?id=3409

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Polecane

reklama