Działacze Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Straży Ochrony Kolei domagają się zmiany rozporządzenia ministra infrastruktury, które określa warunki, jakie muszą spełniać sokiści ochraniający linie kolejowe. Zapisy w tym akcie są sprzeczne z ustawą z 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1594 ze zm.). Sprawą postanowił się w końcu zająć rzecznik praw obywatelskich, który już gromadzi dokumentację umożliwiającą złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. Działania RPO nie rozwiążą natychmiast problemu, na rozprawę w TK trzeba bowiem czekać około dwóch lat. Jedyna więc nadzieja w Sejmie, który pracuje nad nowelizacją ustawy o emeryturach pomostowych.

Prawne wątpliwości

Związkowcy postulują zbadanie przez Trybunał Konstytucyjny par. 9 ust. 1 rozporządzenia ministra infrastruktury z 6 października 2004 r. w sprawie szczegółowych warunków, jakim powinni odpowiadać funkcjonariusze ochrony kolei, zasad oceny zdolności psychicznej i fizycznej do służby oraz trybu i jednostek uprawnionych do orzekania o tej zdolności (Dz.U. nr 232, poz. 2332 ze zm.). W ocenie zainteresowanych art. 59 ust. 6 pkt 3 ustawy o transporcie kolejowym nie dał szefowi resortu upoważnienia do wprowadzenia podziału na sokistów operacyjnych i administracyjnych. Zgadza się z nimi biuro rzecznika praw obywatelskich.

– To jest przypadek przekroczenia delegacji ustawowej – wyjaśnia DGP Lesław Nawacki, dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpieczenia społecznego biura rzecznika praw obywatelskich.

Właśnie dlatego RPO w piśmie do ministra infrastruktury i rozwoju wskazuje, że ustawa nie zawiera regulacji mogących być podstawą do podziału funkcjonariuszy zatrudnionych na stanowiskach administracyjnych i operacyjnych.

– Tym samym rozporządzenie swoją regulacją nie wykonuje ustawy, a reguluje kwestie pominięte przez ustawę – zauważa prof. Irena Lipowicz.

Dodaje, że w świetle orzecznictwa trybunału może to stanowić podstawę do stwierdzenia niekonstytucyjności rozporządzenia (wyrok z 16 listopada 2009 r., sygn. akt U 1/09).

Resort infrastruktury się broni. Twierdzi, że podział wprowadzono w 2004 r., żeby dać szansę dalszej pracy osobom, które nie mogły przejść badań kontrolnych. To, co miało być korzystnym rozwiązaniem, stało się niedźwiedzią przysługą. W 2008 r. rząd nie zgodził się na przygotowanie odrębnej ustawy o straży ochrony kolei. Funkcjonariusze tej formacji zostali więc włączeni do ustawy z 19 grudnia 2008 r. o emeryturach pomostowych (Dz.U. z 2008 r. nr 1656, poz. 237 ze zm.).

– Ustawodawca jednak nie wprowadził tym aktem podziału na sokistów w zależności od wykonywanych prac. A to oznacza, że wszyscy powinni mieć prawo do emerytur pomostowych – zauważa w rozmowie DGP Lesław Nawacki. – W mojej ocenie konieczne jest także sprawdzenie wszystkich definicji, które ograniczają prawo do zakończenia aktywności w obniżonym wieku emerytalnym.

Konieczna zmiana

Związkowcy nie ukrywają, że kwestionowane rozporządzenie ma bezpośredni wpływ na ich prawo do emerytur pomostowych. Na jego podstawie w poradniku „Zasady kwalifikacji prac w szczególnych warunkach i w szczególnym charakterze”, który został przygotowany przez Centralny Instytut Ochrony Pracy (CIOP), wywiedziono, że przepisy ustawy o emeryturach pomostowych obejmują tylko funkcjonariuszy kolei zatrudnionych na stanowiskach operacyjnych (nie administracyjnych). Tylko ta grupa może być ujęta w ewidencji pracowników wykonujących prace w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze i w efekcie tylko za nich są odprowadzane składki na Fundusz Emerytur Pomostowych, co jest podstawą do ubiegania się o przyznanie pomostówki. Co prawda poradnik CIOP nie stanowi źródła prawa, ale stał się wygodnym wytłumaczeniem na wykluczenie części osób z grona uprawnionych do pomostówek. Na podstawie tego dokumentu Zarząd PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. w maju 2010 r. ustalił wykaz prac w szczególnych warunkach, który obejmuje częściowo stanowiska SOK.

Zasady przyznawania emerytur pomostowych

Zasady przyznawania emerytur pomostowych

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– W efekcie część funkcjonariuszy znalazła się poza systemem wcześniejszych emerytur. Nie mają oni szansy na pomostówkę, choć każdy z nich, podobnie jak policjanci, nosi broń i patroluje podlegly mu teren – tłumaczy Władysław Gajdek, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Straży Ochrony Kolei. – Zmianie przepisów przeciwni są pracodawcy, którzy się boją, że w przypadku uznania tego aktu za niekonstytucyjny będą musieli płacić wstecz składki na Fundusz Emerytur Pomostowych – dodaje.

Dochodzi do patologii

Eksperci nie mają wątpliwości, że nie byłoby problemów m.in. z funkcjonariuszami Straży Ochrony Kolei, gdyby Państwowa Inspekcja Pracy miała możliwość nakazania wpisania konkretnego stanowiska do wykazu miejsc, gdzie jest wykonywana praca w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze. Obecnie takie uprawnienie mają tylko pracodawcy.

– Ci jednak w ten sposób oszczędzają na pracownikach. Dochodzi do patologicznych sytuacji, gdy przedsiębiorcy, nie chcąc ponosić dodatkowych kosztów związanych z płaceniem składek na Fundusz Emerytur Pomostowych, w ogóle nie wskazuja stanowisk, na których jest wykonywana praca uprawniająca do emerytur pomostowych – zauważa Andrzej Strębski, niezależny ekspert emerytalny.

Zdaniem specjalistów to właśnie na skutek lobbingu przedsiębiorców pracownicy nie mogą się doczekać uchwalenia przez Sejm ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz ustawy o emeryturach pomostowych. Prace nad rządowym projektem, który umożliwi PIP nakazanie wpisania danego stanowiska do wykazu prac w szczególnych warunkach, spowolniły. Po pierwszym czytaniu w sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny znajduje się on obecnie w podkomisji stałej ds. rynku pracy. Kiedy trafi na obrady plenarne, nie wiadomo.

– Ta ustawa jest ważna dla osób pracujących w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze. I dlatego zrobimy wszystko, żeby została uchwalona przez Sejm tej kadencji – obiecuje Sławomir Piechota poseł (PO), przewodniczący sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.

Kadencja Sejmu kończy się jednak już w październiku 2015 r. i parlamentarzystom mimo dobrych chęci może zabraknąć czasu.