Przejęcie przez Polskie Stronnictwo Ludowe prezydenckiego projektu o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na nowo rozpoczęło dyskusję o wieku emerytalnym. PSL już zapowiada, że z dokumentu przygotowanego przez Bronisława Komorowskiego muszą zniknąć zapisy ograniczające prawo do skorzystania z nowego świadczenia.

Granica 20 lat

W Sejmie już pracuje specjalny zespół złożony z posłów PSL oraz ekspertów emerytalno-rentowych. Jak nam się udało ustalić, grupę wspierają także pracownicy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Tak duża mobilizacja sił wynika z tego, że zdaniem ludowców prezydencki dokument wymaga poprawek.

– Nasze wątpliwości wzbudza przede wszystkim zapis ograniczający możliwość skorzystania z emerytury bez względu na wiek wyłącznie przez osoby, które zaczęły pracę przed ukończeniem 20. roku życia – wyjaśnia Jakub Stefaniak, rzecznik Klubu Parlamentarnego PSL.

Zasady wypłaty świadczeń z systemu powszechnego

Zasady wypłaty świadczeń z systemu powszechnego

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

To rozwiązanie krytykują także związkowcy. Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ, stwierdza wprost, że prezydencka propozycja wypaczyła ideę obywatelskiego projektu wspieranego przez ten związek, który zakładał możliwość skorzystania z wcześniejszej emerytury dla osób z długim stażem pracy.

– W naszej ocenie konieczne jest wykreślenie tego skandalicznego zapisu, gdyż odbiera on możliwość przejścia na emeryturę osobom, które rozpoczęły swoją aktywność zawodową, mając 20 lub 21 lat – stwierdza Wiesława Taranowska. – Pracownik nie może być karany za swoją datę urodzenia – dodaje.

Posłom PSL i związkom reprezentującym rolników nie podoba się też inny zapis w prezydenckim projekcie. Otóż zgodnie z nim o emerytury bez względu na wiek będzie można się ubiegać tylko do końca 2020 r. – To absolutnie wykluczone, żeby taka data graniczna została przyjęta przez Sejm. Nie można dopuścić do sytuacji, żeby rolnik, który spełni wszystkie warunki po 1 stycznia 2021 r., musiał pracować do 67. roku życia – podkreśla Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych.

KRUS ma łatwiej

Przy czym takie samo ograniczenie wprowadzono wobec pracowników i przedsiębiorców opłacających składki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jednak w ich przypadku zasady przechodzenia na takie emerytury są dużo bardziej rygorystyczne niż w przypadku rolników ubezpieczonych w KRUS. Otóż płacący składki do zakładu muszą dodatkowo udowodnić, że na swoim koncie mają co najmniej 40 lat składkowych.

– Do tego okresu nie zalicza się studiów – precyzuje Jeremi Mordasewicz, ekspert ubezpieczeniowy Konfederacji Lewiatan, członek Rady Nadzorczej ZUS.

Wątpliwości ekspertów budzi także zakaz pracy dla tych, którzy przejdą na emeryturę bez względu na wiek. Zgodnie z przepisami przygotowanymi przez Bronisława Komorowskiego prawo do świadczenia ma ulegać zawieszeniu w przypadku uzyskania przez emeryta przychodu z tytułu działalności podlegającej obowiązkowi ubezpieczenia społecznego lub służby. Świadczeniobiorcy mogliby więc pracować tylko na umowy o dzieło. Jeśli zaś ich kontrakty zostałyby zanegowane przez ZUS – a już teraz zakład podważa wiele takich umów – wówczas straciliby oni świadczenie.

Nie zmieni się natomiast przepis, zgodnie z którym pracownik przechodzący na emeryturę po 40 latach pracy będzie musiał zgromadzić na swoim koncie kwotę, która umożliwi jej wypłatę świadczenia w wysokości co najmniej 130 proc. najniższej emerytury. Projekt po poprawkach PSL ma trafić do Sejmu jeszcze w czerwcu. 

KOMENTARZ TYGODNIA

Emerytalne mamienie może przegrać z rzeczywistością

Tomasz Zalewski, dziennikarz działu prawo

Tomasz Zalewski, dziennikarz działu prawo

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Wszystko wskazuje na to, że co najmniej kilka partyjnych sztabów jesienną kampanię wyborczą do Sejmu i Senatu zdecydowało się rozegrać na polu emerytalnym. Rozpoczyna się licytacja i przechwytywanie inicjatyw zgłaszanych przez różne środowiska, które mogą mieć wpływ na wynik wyborczy. Ledwo prezydent wycofał rzucony w ostatniej chwili kampanii projekt przewidujący możliwość odejścia na emeryturę po osiągnięciu 40-letniego stażu pracy, a już schyliło się po niego PSL i tak go modyfikuje, by zawarte w nim rozwiązania były korzystne także dla wiejskiego elektoratu. Partia chłopska liczy, że poparcie i głosy wyborcze zapewnią jej rozwiązanie, zgodnie z którym do 40-letniego stażu będzie wliczana praca w gospodarstwie rolnym, np. uczących się domowników.

Także nowo wybrany prezydent, by wypełnić obietnice wyborcze, będzie wysuwał inicjatywy dotyczące warunków przechodzenia na emeryturę popierane przez swoje środowisko, czyli PiS i NSZZ „Solidarność”. W umowie z tym związkiem Andrzej Duda zobowiązał się do prowadzenia polityki zmierzającej do obniżenia wieku emerytalnego i powiązania uprawnień emerytalnych ze stażem pracy. Zaplecze polityczne przyszłego prezydenta już zapowiada, że pierwsze jego inicjatywy będą dotyczyć uprawnień emerytalnych i zostaną wysunięte szybko. Zapewne, by nie rozdrażniać związkowców i zatrzymać ich poparcie w wyborach parlamentarnych.

Kwestie emerytalne dla związków są ważne i potwierdza to pełne emocji stanowisko OPZZ wydane po tym, jak Bronisław Komorowski wycofał swój projekt pokrywający się częściowo z popieranym przez nich obywatelskim projektem ustawy wiążącym datę przejścia na emeryturę ze stażem pracy. Liderzy OPZZ napisali, że czują się oszukani i wykorzystani w grze wyborczej. W emerytalnej licytacji z pewnością wezmą także udział lewicowe partie, tak więc i one będą szły do wyborów z hasłami mamiącymi przyszłych emerytów. Jednak nawet najbardziej kolorowe wizje i hasła będą musiały się skonfrontować z rzeczywistością, czyli pustą kasą ZUS, rosnącym deficytem, malejącym przyrostem naturalnym i problemem starzenia się społeczeństwa. W efekcie z pięknych obietnic może niewiele zostać.