Szykuje się rewolucja w pomostówkach. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przygotowało projekt o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz ustawy o emeryturach pomostowych. Proponuje w niej zwiększenie uprawnień PIP.

Stare do poprawki

Wiele firm nie tworzy wykazu stanowisk pracy, na których jest wykonywana praca w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze. W efekcie osoby faktycznie wykonujące czynności w szkodliwym środowisku nie są wpisywane do ewidencji pracowników. Przedsiębiorcy w ten sposób unikają płacenia dodatkowych składek na Fundusz Emerytur Pomostowych. Tym samym pozbawiają zatrudnionych prawa do pomostówek. Sprawy sporne trafiają do PIP. Od 2011 r. sądy administracyjne zaczęły kwestionować prawo PIP do wydawania wiążących decyzji w sprawie umieszczenia pracowników w takich wykazach. Konieczna była pilna zmiana ustawy z 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 404 ze zm.). Postulował ją zarówno główny inspektor pracy, jak i rzecznik praw obywatelskich.

Zgodnie z projektem inspektorzy będą mieć prawo merytorycznej oceny wykazów stanowisk, na których jest wykonywana praca w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze. Jeśli pracownik złoży zasadną skargę, pracodawca na wniosek PIP będzie miał obowiązek wpisania takiego stanowiska do wykazu. Przy czym inspekcja będzie także dotyczyła wykreślenia lub korekty wykazu stanowisk.

Resort proponuje, żeby PIP mogła z urzędu przeprowadzić kontrolę zarówno wykazu stanowisk, jak i ewidencji pracowników. Takie rozwiązanie ma chronić ubezpieczonych, którzy za kilka lat będą się ubiegać o pomostówki. Nowe przepisy wejdą w życie po upływie miesiąca od dnia ich publikacji w Dzienniku Ustaw.

Związkowcy z rezerwą

Związkowcy twierdzą, że przygotowany przez resort projekt jest krokiem w dobrym kierunki. Dodają jednak, że nowelizacja nie rozwiązuje wszystkich problemów.

– Zwiększenie uprawnień PIP nie oznacza, że osoba wykonująca pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze otrzyma emeryturę pomostową. Zwiększy tylko szansę na uzyskanie takiego świadczenia, bo pracodawca odprowadzi za niego dodatkowe składki. Jednak to ZUS na końcu weryfikuje rodzaj pracy, która uprawnia do emerytury pomostowej – tłumaczy prof. Marcin Zieleniecki z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, ekspert prawa pracy Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. – Te przepisy trzeba zmienić. Rola organu rentowego powinna być ograniczona do sprawdzenia poprawności dokumentacji. ZUS nie powinien mieć możliwości kwestionowania rodzaju pracy – dodaje.

Zwiększenia uprawnień PIP domaga się także OPZZ, który przygotował własny projekt ustawy. Jak ujawnia nam Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ, dokument ten wkrótce trafi do Sejmu. Mają go zgłosić posłowie SLD.

– Chcemy, by inspektorzy mogli nakazać przedsiębiorcom nie tylko wpisanie pracownika do wykazu osób wykonujących pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, lecz także mogli ich zobowiązać do założenia takiego zestawienia. To jest szczególnie ważne, gdyż wiele firm w ogóle nie prowadzi wykazów– tłumaczy Taranowska.

Firmy niezadowolone

Przedsiębiorcy nie mają wątpliwości, że nowelizacja to wybieg propagandowy przed zbliżającymi się wyborami.

– Resort pracy chce poprawić notowania koalicji rządowej. Nie zgodzimy się na takie ubezwłasnowolnienie przedsiębiorców. Inspektor pracy nie powinien decydować o sposobie prowadzenia biznesu, bo efektem ingerencji będzie zwiększenie kosztów pracy – twierdzi Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP.

Dodaje, że nie ma powodu, aby zwiększać uprawnienia PIP. – Sprawy sporne powinny być rozstrzygane przez niezawisłe sądy – dodaje Andrzej Malinowski.

Także zdaniem Jerzego Bartnika, prezesa Związku Rzemiosła Polskiego, nowelizacja nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z kwalifikacją stanowisk pracy.

– To bardzo skomplikowana materia. Przyznając specjalne uprawnienia PIP, nie wolno zapominać, że przedsiębiorcy na podstawie odrębnych przepisów o BHP mają obowiązek dbania o zdrowie pracowników. Co więcej, postęp technologiczny powoduje, że prace, które wczoraj były szkodliwe, dzisiaj już takie nie są – dodaje Jerzy Bartnik.

Etap legislacyjny

Projekt czeka na rozpatrzenie przez rząd