Nawet połowa opakowań szklanych, które powinny trafiać do ponownego przerobu w hutach, może lądować na nielegalnych wysypiskach śmieci.
Problem jest ogromny. Dość powiedzieć, że w ciągu roku na polskim rynku pojawia się ponad milion ton opakowań szklanych. Ich wartość to ok. 1,5 mld zł. Zyski fałszerzy są zatem liczone w setkach milionów.
Dokument potwierdzający recykling (DPR) to ważna rzecz w branży szklanej. Każda firma, która wprowadza opakowania szklane na rynek, musi bowiem zawrzeć umowę z podmiotem, który te opakowania z rynku zbierze, a następnie odpowiednią ilość przetworzy lub przekaże innemu podmiotowi, który zajmuje się odzyskiem i recyklingiem. Wynika to między innymi z zobowiązań Polski wobec Unii Europejskiej. Co roku zwiększa się bowiem ilość szkła, która musi zostać poddana recyklingowi (w tym roku jest to 43 proc.). Firma, która zobowiązuje się do przetworzenia odpadów, wystawia dokument potwierdzający recykling, zawierający dokładną ilość odpadów, które będą odzyskane, czyli DPR.
Proces jest niestety dziurawy. Na rynku funkcjonują bowiem firmy, które wystawiają dokumenty, chociaż wcale nie przetwarzają odpadów, bo nie mają takich możliwości lub po prostu nie chcą zwiększać sobie kosztów. Tak powstają fałszywe DPR-y. Są zdecydowanie tańsze od prawdziwych, bo wystawcę kosztują tyle, ile wart jest papier i tusz potrzebny do ich wystawienia. Psuje to rynek, bo firmy, które działają legalnie i przetwarzają szkło, nie wytrzymują konkurencji. Zmuszone są do obniżania ceny swoich DPR-ów.
1: b z IP: 213.25.175.* (2010-06-08 06:14)
tytyl artykulu.
2: b z IP: 213.25.175.* (2010-06-08 06:16)
Z falszerzami trzeba walczyc na rozne sposoby. Firmy dzialajace legalnie maja mniejsze mozliwosci rozwoju od tych co dzialaja w sposob nielegalny.
3: tik z IP: 83.9.145.* (2010-06-08 07:37)
W USA każdy zanosi butelki szklane i plastikowe do dowolnego sklepu i otrzymuje za to pieniądze. Każdy odprawia taki rytuał co tydzień. Kasa za to jest odpowiednia. U nas prawie nikt nie przyjmuje szklanych opakowań, a o plastikowych się już nie mówi.
4: Jolka z IP: 79.188.37.* (2010-06-08 07:51)
każdy z nas widzi jak z wszystkich trzech pojemników na segregację śmieci wsypywane sa do jednej śmieciarki - to jest łatwiej kontrolować i wymagać, tylko że władza się od swych obowiązków miga, woli nakładac mandaty na szaraczkow-Polaczków, bo za nimi wielki biznes nie stoi. W Niemczech za kazde butelki płacą w zwrocie, te plastikowe też
5: W niemczech wolą zapłacić grosze z butelkę z IP: 80.240.172.* (2010-06-08 08:52)
Niż poteżną kasę za wywóz śmieci.
Poza tym niemcy nie zdają tych butelek dla marnych kilku centów tylko dlatego że chcą zadbać o środowisko naturalne.
W Polsce każdy mieszkaniec domu jednorodzinnego segreguje odpady. Ale co z tego jak nie ma nawet komu oddać za darmo. Ba nawet bym zawiózł i dopłacił za to że ktoś odbierze odemnie worki z plastkowymi butelkami, szkłem czy makulaturą.
Myślę że dopiero Unia i gigantyczne koszty tworzenia nowych wysypisk spowodują jakiś marginalny ruch w tym kierunku bez tego makulatura i plastik ląduja w piecach C.O.
6: Boni Facy z IP: 83.8.59.* (2010-06-08 09:27)
Niedawno minister środowiska wywołał konsternację na posiedzeniu rządu mówiąc, że odpadami w Polsce zarządza mafia... Został wezwany na dywanik i usłyszał, że po odwołaniu Kamińskiego z CBA - w Polsce nie ma już mafii... A tu nagle wsparcie dla ministra środowiska w Dzienniku Gazeta Prawna...
7: EkoEuroObywatel z IP: 83.8.59.* (2010-06-08 11:01)
A Ministerstwo Środowiska znalazło już winnego doprowadzenia do katastrofalej sytuacji w odpadach: to niedouczeni w czytaniu prawa sędziowie sądów powszechnych - czytamy w "założeniach" do ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach: "Należy również zaznaczyć, że sądy powszechne orzekając za wykroczenia naruszające przepisy ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, m.in. za brak umowy na odbieranie odpadów komunalnych, nie wymierzają kary grzywny, powołując się często na niską społeczną szkodliwość tych czynów, co powoduje, że wielu mieszkańców wytwarzających odpady komunalne nie zawiera tych umów i pozbywa się tych odpadów w sposób niewłaściwy".
8: Niska społeczna szkodliwość z IP: 80.240.172.* (2010-06-08 11:35)
mam sąsiada który jak twierdzi nie bedzie grzał wody gazem lub prądem. Codziennie opala w tym celu kocioł starym drewnem, śmieciami i plastikiem.
Dym ze spalania plastiku ma silne właściwości rakotwórcze - jaka tu jest niska szkodliwość społeczna jak za kilka lat dopanie nas rak.
9: norm z IP: 84.10.157.* (2010-06-08 19:21)
A Gomułka płacił za butelki i słoiki, a te dokument posiadane przez firmy (DPR i DPO) przypominają mi apel mundurowy w naszej dawnej armii, wszyscy przez chwilę mieli wszystko !!!

Sprawdź swoją wiedzę na temat najbardziej znanych atrakcji turystycznych w Europie.