Decyzja o wycofaniu z rynku tradycyjnych żarówek została podjęta w ramach tzw. "komitologii", a proces ten trudno nazwać demokratycznym. Niektórzy posłowie Parlamentu Europejskiego zaczynają głośno mówić, że obywatelom UE nie powinno się dyktować jakich żarówek powinni używać
Publikacja: 11 września 2009, 12:34 Aktualizacja: 11 września 2009, 12:39
Zgodnie z nowymi przepisami, które weszły w życie we wrześniu, producenci i importerzy nie mogą sprzedawać w UE tradycyjnych żarówek o mocy 100 W i wyższej. Jedynie sklepy mogą nadal sprzedawać swoje zapasy.
Zakaz zostanie rozszerzony na żarówki o niższej mocy we wrześniu 2011 i 2012 roku. Stopniowo wycofywane będą również żarówki matowane i energochłonne żarówki halogenowe.Wprowadzając te przepisy Komisja Europejska rysowała wizję energooszczędnej Europy. Obliczono, że emisja dwutlenku węgla obniży się o 15 mln ton rocznie.
Do 2020 r. zaoszczędzi się rocznie około 40 TWh, co odpowiada zużyciu energii przez 11 milionów europejskich gospodarstw domowych w tym samym okresie.To prawda, że tradycyjne żarówki przetwarzają na światło zaledwie 5-10% pochłanianej przez siebie energii. Z drugiej jednak strony dają przyjemne, ciepłe światło. Nie wzbudzają obaw natury zdrowotnej. Nie zawierają szkodliwej rtęci.
Można więc powiedzieć, że mają pewne zalety i tu pojawia się pytanie – dlaczego obywatel UE nie może zakupić tradycyjnej żarówki, jeśli ma chęć płacić więcej za energię i korzystać z przyjemniejszego światła?Komisja Europejska tłumaczy to koniecznością oszczędzania energii elektrycznej i chronienia środowiska. Obrońcy tradycyjnych żarówek zwracają jednak uwagę na to, że europejczyk może kupić dowolną ilość aut z napędem spalinowym, które również wytwarzają dwutlenek węgla.
Nie ma zbyt wielu wymagań dotyczących poboru energii wielu sprzętów domowych, ale z jakiegoś powodu nakazano obywatelom UE kupowanie energooszczędnych żarówek.Decyzję o wycofaniu żarówek zaczęto krytykować m.in. w Parlamencie Europejskim.
Anja Weisgerber, niemiecka posłanka z centroprawicowej grupy Europejskiej Partii Ludowej zwróciła uwagę na to, że decyzję w sprawie żarówek podjęto "zbyt szybko i bez konsultacji społecznych, za plecami Parlamentu Europejskiego i obywateli Unii."– Parlament wielokrotnie krytykował zastosowaną w tym wypadku procedurę tzw. "komitologii", która umożliwia Komisji Europejskiej podejmowanie decyzji wykonawczych bez konieczności uruchamiania procesu legislacyjnego.
Przed podjęciem decyzji Komisja konsultuje się z komitetem ekspertów i stąd nazwa. Zdaniem posłów "komitologii" brakuje przejrzystości i demokratycznego nadzoru – czytamy w komunikacie PE.Wspomniana Anja Weisgerber zgadza się, iż trzeba oszczędzać energię. Jej zdaniem powinno się jednak równie poważnie traktować obawy i zastrzeżenia europejskich obywateli.
Więcej w Dzienniku Internautów
Marcin Maj
źródło:
Dziennik Internautów
11: poszukiwacz z IP: 77.115.116.* (2009-09-17 21:58)
Czy ktoś WIDZIAŁ przepis ZAKAZUJĄCY wprowadzania na rynek żarówek 100W?
Dyrektywa 2005/32 nic nie mówi na ten temat a jest przytaczana.
12: poszukiwacz z IP: 77.115.116.* (2009-09-17 22:00)
dyrektywa 2008/28 zmieniająca dyrektywę 2005/32 również nie mówi o zakazach
13: propaganda z IP: 83.8.180.* (2009-09-18 15:00)
do 12...społeczność nie czyta tylko miarodajnym środkiem informacji są "gadzinówki", a one wspomniały i zamilkły...więc nasi obecni wciskiwacze na plecach unijnych wprowadzą każdy bubel...coś w stylu strażaka w każdej firmie...Więc jak ktoś powiedział, zostanie przemyt ze wschodu:)
14: leo z IP: 83.14.26.* (2009-10-11 11:33)
Eurogłupota bierze szczyt. W końcu z czymś przegną i będzie po unii. Ja chrzanię te awaryjny i oślepiający szajs. Będę kupował od ruskich.
15: zarowka z IP: 83.19.196.* (2010-09-02 07:19)
p.i.e.r.d.o.l.i.c w leb unie europejska r.u.cha.j.m.y sie tradycyjnie po polsku wieksza rozkosz a nie po byczemu h.u.j.a poza p.i.z.d.e jak nam proponuja lejac plemniki na przescieradlo.
16: ekolog z IP: 91.208.150.* (2011-09-02 06:52)
Witam
Ale mi wolny demokratyczny wybór!! :) Eko?? Kupa śmiechu!! Niech może Unia np. przez trzy lata dofinansowuje mi zakup,, energooszczednej'' żarówki a nie daje szlaban i szlus!!
Dofinansowują wielu innym za eko to czemu by nie chociaż przez jakiś czas może i kupującym żarówki by ludziska masowo przeszli na te ,,paskudztwa’’ skoro to ma być standard.
He he - ile gałęzi przemysłu truje świat zanim powstanie
ENERGOOSZCZEDNA żarówka !!! Ile w tym dziedzin przemysłu- chemii i zużytej energii, potem ile szmelcu do utylizacji i jeszcze ja muszę min 25 zl wypracować np. spalając benzynę ,zużywając prąd itp by sobie taką żarówkę fundnąć !! A poza tym co to za trupie światło od takiej cacanej żarówki ! Ta świecąca podobną barwą jak tradycyjna jest dwa razy droższa !! Ponadto coraz więcej odbiorników energii z tzw. impulsowym zasilaczem -owa super żarówka też, co owszem mniej kreci licznik w domu ale powoduje różne takie niepożądane przesunięcia ,,fazowe'' u dystrybutora energii. Rekompensuje on sobie to potem podwyżką opłat za kilowat - istne błędne koło i robienie ludzi w balona !! Interes ktoś w tym ma!! Producenci ,,enegrooszczędnych'' żarówek na pewno ale kto jeszcze ?? :) A że tradycyjna poza światłem jeszcze grzeje to mnie nie przeszkadza- płacę i mam cieplej w domu zwłaszcza zimą kiedy wcześniej włącza się oświetlenie :-) Mniej zużywam farelki:-)
Co innego gdyby mi pozostawiono WYBÓR !!
A energetyka? – milczy bo nikt nie deklaruje że rezygnuje z prądu z powodu owych żarówek. Ot doinwestuje w kolejne urządzenia ,,naprawiające’’ sinusoidę , przesunięcia fazowe itp. które często też pobierają prąd a odbiorcy za to zapłacą w podniesionej opłacie za kilowat!! Koło się zamknie?? Może na tym wreszcie będzie koniec ULEPSZANIA i warto dla naszych wnuków wyrzec się tradycyjnej żarówki i zainwestować by mieli ,,normalnie’’
Pozdrawiam ekologicznie .

Sprawdź swoją wiedzę na temat najbardziej znanych atrakcji turystycznych w Europie.