« Powrót do artykułu

Polska nauka na krześle elektrycznym

Zamiast prawdziwych uczelni mamy feudalne księstwa, w których za pomocą kar i nagród walczy się z „aspołecznymi” i promuje swoich. O ciemnej stronie świata akademickiego opowiada matematyk dr Kamil Kulesza.

szkoła, naukowiec, uczelnia, student

żródło: ShutterStock

W Polsce jest możliwość zostania profesorem uczelnianym. Ale to nie jest połączone z tak dużym prestiżem

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (39)

  • AB(2016-04-15 11:29) Zgłoś naruszenie 538

    Super prawdziwe wypowiedzi w tym wywiadzie, bardzo adekwatne do dzisiejszej rzeczywistości na polskich uczelniach!!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Najlepszy przykład - prawo.(2016-04-15 14:26) Zgłoś naruszenie 422

    5 lat nauki - zero uprawnień. Korporacje twierdzą, że 5 latu studiów nie przygotowuje do zawodu, opierającego się w zasadzie na czytaniu przepisów. Czyli, że za 5 lat uniwersyteckiej edukacji - absolwent uczelni nie potrafi przeczytać sobie przepisów, dokonać interpretacji i wyciągnąć z nich wniosków dotyczących postępowania. Co najlepsze w tym wszystkim - uczelnie temu nie zaprzeczają. No to dla mnie jest szczyt, albo raczej rów, wszystkiego.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Scientist(2016-04-15 18:05) Zgłoś naruszenie 382

    To prawda, że ci, którzy chcą coś robić są wrzodami. Habilitacja to wybryk polskiej natury, a granty na naukę to kpina i żart. Albo jestem za stara, albo mam za mało publikacji. Kasa na badania nie jest dla wszystkich, darmowe szkolenia z pisania prac naukowych też tylko dla wybranych. Cyrk na kółkach! Ogłoszenia o wolnych miejscach pracy na stronie Ministerstwa Nauki to pic na wodę fotomontaż. A wyższe uczelnie zawodowe? Bez jakichkolwiek szans i możliwości. Naukowcu umieraj z głodu w Polsce, albo uciekaj z tego dzikiego kraju.

    Odpowiedz
  • Nie pozdrawiam(2016-04-15 16:33) Zgłoś naruszenie 3311

    "Bo mądry pracodawca będzie się starał, żeby jego załoga była najedzona, wyspana, zadowolona." - naprawdę dr Kulesza to mówi? Jego załoga naprawdę jest zadowolona gdy bez uprzedzenia każe jej zostawać 32h (!) w pracy, gdy niezgodnie z prawem podpisuje z nią umowę zlecenie po zakończonym okresie pracy, gdy płaci jej np. za 20h tygodniowo podcza gdy pracują 40h i więcej, gdy bezpodstawnie straszy ich sądem i konsekwencjami finansowymi, gdy zatrudniając osoby studiujące na trudnych kierunkach wymaga od nich całodobowej dostępności, bo "on nie chodził na wszystkie zajęcia i zaliczenia, a studia skończył na piątkę". Szczęśliwi ludzie, którzy nigdy nie spotkali tego człowieka na swojej drodze.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • JAN(2016-04-15 09:49) Zgłoś naruszenie 310

    Podobne przypadki opisujemy na FN na grupie: WYCIĄGANIE GRANTÓW NA PSEUDONAUKOWE BADANIA

    Odpowiedz
  • były niewolnik(2016-04-15 17:31) Zgłoś naruszenie 2811

    "Wracając do naszego opisu sytuacji: w takim układzie potrzebni są także tacy bardziej zaufani podwładni, żeby pilnowali reszty. Tacy nadzorcy, którzy mając nadzieję na habilitację, będą poganiali resztę niewolników." Dawno się tak nie uśmiałam z hipokryzji. Poniżanie, wyśmiewanie, wrzaski, fochy, niepłacenie, podpisywanie śmieciowych umów wstecz, donoszenie, telefony o każdej porze dnia i nocy, zastraszanie - tak wygląda współpraca z dr Kuleszą i jego poganiaczami niewolników.

    Odpowiedz
  • BBJJ(2016-04-15 11:53) Zgłoś naruszenie 2822

    Takie państwo stworzyli mądrale po 1989 roku i jeszcze każą nam być z tego dumni. Ostatnio po przegranych wyborach rozpaczają, że tacy świetni byli i wychwalała nas Europa a nawet świat. Stworzyli takie prawo by legalnie wyciągać kasę niezależnie od tego co robią. To są naprawdę niszczyciele Polski a nie szczekające PO, Petru itp.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Julian(2016-04-15 20:15) Zgłoś naruszenie 251

    W artykule zapomniano jeszcze o jednej możliwości uwalenia habilitacji. Wyraża się zgodę na jej przeprowadzenie na innej uczelni oraz zgodę na jej finansowanie, aby w ostatniej chwili cichcem wysłać pismo, że nie będzie finansowana. Oczywiście nie zawiadamiając delikwenta.

    Odpowiedz
  • OMC Doktor(2016-04-15 16:33) Zgłoś naruszenie 240

    Jestem niedoszłym naukowcem - miałem niemal pewny doktorat i to w dodatku bezpośrednio w instytucji podległej PAN. Zbieg okoliczności spowodował, że się nie złożyłem na czas dokumentów, ale instytucji zależało na mojej osobie, szczególnie że miesiąc wakacji spędziłem na dodatkowym specjalistycznym szkoleniu na potrzeby przyszłej pracy naukowej. Zaproponowano mi "niby-etat", tzn. roczną umowę za pieniądze odpowiadające wartości stypendium doktoranckiego, po to żebym mógł dalej pracować - oficjalnie miałem być programistą, a tak naprawdę dalej robiłbym moje badania. Otworzyłem jakąś lokalną gazetę, odpowiedziałem na pierwszą ofertę pracy jaka mi się nawinęła i tak zostałem programistą, tyle że w zachodniej korporacji. Było to już kilkanaście lat temu, wtedy jako "świeżak" nie czułem, tak bardzo że jestem "maszynką do robienia publikacji" - wydawało mi się to normalna, że pracuję pod kierunkiem kogoś bardziej doświadczonego. Problem leżał jeszcze w innym miejscu - na wspomnianym etacie, jako "junior" dostałem dwukrotność stypendium doktoranckiego... Można mówić różne rzeczy o finansowaniu nauki, a z artykułu i mojego przypadku wyłania się jeszcze jedna prawda - do nauki już dawno przestali trafiać naprawdę zdolni ludzie. Bo są z miejsca kupowani przez duże firmy. Jesteśmy państwem na dorobku, to prawda. Ale mamy zawsze wybór - zainwestować w 10 zdolnych albo w 30 miernot które będą przestawiać krzesła. Kasa się będzie zgadzała... Jaki model przyjmiemy, takie będziemy mieli wyniki w nauce. Przejdźmy z ilości w jakość. Pracuję obecnie już kilkanaście lat, w czwartej z kolei firmie. Zdarza mi się prowadzić czasem techniczną część rozmów rekrutacyjnych. W ubiegłym roku trafili do mnie m.in. doktor informatyki, doktor chemii, dwóch doktorów fizyki kwantowej. Chyba już u nas pracują, bo nie chcieli przestawiać krzeseł...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • bravenewslave(2016-04-15 09:41) Zgłoś naruszenie 233

    Równie dobrze moglibyście napisać artykuł o tym, że Freddie Mercury nadal nie żyje. Oszczędzę Wam też czasu gdybyście mieli zamiar robić szerzej zakrojone badania i podpowiem, że nie tylko polska.

    Odpowiedz
  • Humanista za dwa trzysta(2016-04-15 21:41) Zgłoś naruszenie 142

    Wydaje mi się, że te wszystkie gadki o "systemie", w jakim kierunku by nie szły, są funta kłaków warte. Żaden, nawet najbardziej przejrzysty system finansowania nauki nie będzie ok, jeśli obsługiwać go będą złodzieje, cwaniacy i kombinatorzy. Każdy system da się obejść. Tu trzeba zacząć od "gołej ziemi", tj. od WYCHOWYWANIA ludzi na osoby uczciwe. Parametryzacja nauki i system recenzencki jest taki, jaki jest, ale to nie wina systemu, ale nieuczciwych ludzi. Nauka powinna się opierać na solidnych pieniądzach, rozumie i etosie pracy naukowca. Pieniądze jakieś są. Być może za małe, jeśli w grę wchodzą np. urządzenia i drogie preparaty, ale humanista potrzebuje na dobrą sprawę jedynie biblioteki i papieru, a i w tej dziedzinie pukamy w dno od spodu. Znaczna część naukowców za dużo czasu poświęca na kombinowanie, gdzie opłaca się publikować i liczy punkty albo rozkminia, jak we wniosek o grant sto razy wcisnąc słowo "innowacyjny" lub "interdyscyplinarny". Co do przyzwoitości, bo etos zdechł już dawno, to czasem odnoszę wrażenie, że doliniarze na swojej dzielni mają więcej zasad, niż tzw. elity intelektualne. Są, jasna sprawa, wyjątki. Miałem wielkie szczęście, że jedna z takich osób była moim promotorem, ale był to też niefart - zero układów, zero wpływu na sytuację, kilka lat na podpisywanych wstecz umowach śmieciowych na państwowej uczelni. Reasumując, ludzi mamy parszywych a nie system i to jest najbardziej przykre...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • 44(2016-04-16 00:37) Zgłoś naruszenie 124

    Paradoks, komuchy i ich spadkobiercy do tego doprowadzili a jakiekolwiek złe słowo na nich tutaj ma najwięcej komentarzy ocenionych negatywnie. Dawajcie się dymać dalej, śmiało jak 2 mln Polaków, które przez nich wyjechało za granicę, no dalej. Nic się nie zmieni w tym kraju jeśli dalej będzie rządził nepotyzm i znajomości a tak jest w każdej dziedzinie życia i to doprowadziło do obecnego stanu, który trudno będzie naprawić jeszcze przez długi czas. Bo komuchy i ich spadkobiercy w postaci PO, PSL, SLD i nowoczesna.de nie są w stanie zrozumieć czym jest honor i sprawiedliwość, w PL gdy ktoś dostanie pracę po znajomości chełpi się tym i cieszy jakby stał się cud, w innych normalnych krajach byłoby to nie do pomyślenia, macie swój komunizm, socjalizm, stare komuchy...

    Odpowiedz
  • c xc dz(2016-04-16 14:28) Zgłoś naruszenie 114

    Ten człowiek mówił prawdę tak jest - winna jest feudalno - stalinowska habilitacja którą mogła zlikwidować Kudrycka . Mamy fatalna strukturę wiekową - profesurę belwederska otrzymuje się średnio w wieku 64,7 - co oznacza człowieka który winien być w już na emeryturze.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Mederin(2016-04-16 14:42) Zgłoś naruszenie 110

    Dr Rudzik zorientował się, że profesor wrocławski robi ogromne wały i wplątuje w to swoich doktorantów. Zawiadomił o tym prokuraturę, a profesor wraz z kolegami zemścili się na nim za to.

    Odpowiedz
  • piniusz(2016-04-15 11:47) Zgłoś naruszenie 93

    A na Forsal lament o odchodzącej elicie,którą trafnie opisuje dr.Kulesza,profesora z dużej polskiej instytucji akademickiej: „doktorów mamy jak psów, służą nam głównie do przenoszenia krzeseł”

    Odpowiedz
  • rzt(2016-04-16 09:45) Zgłoś naruszenie 83

    Do 44. Idź trollu gdzie indziej. Mieszkam przy granicy dwóch powiatów, w jednym rządzi PiS, w drugim "zieloni". Znam ludzi stąd i stamtąd. I nie ma żadnej różnicy! Jeśli nie jesteś swój, nie dostaniesz pracy nawet jako sprzątaczka. Idź więc fanboju i weź ***********

    Odpowiedz
  • BBJJ(2016-04-15 11:57) Zgłoś naruszenie 720

    Miało być . To są naprawdę niszczyciele Polski czyli szczekające PO, Petru itp.

    Odpowiedz
  • 44(2016-04-16 00:36) Zgłoś naruszenie 56

    Paradoks, komuchy i ich spadkobiercy do tego doprowadzili a jakiekolwiek złe słowo na nich tutaj ma najwięcej komentarzy ocenionych negatywnie. Dawajcie się dymać dalej, śmiało jak 2 mln Polaków, które przez nich wyjechało za granicę, no dalej. Nic się nie zmieni w tym kraju jeśli dalej będzie rządził nepotyzm i znajomości a tak jest w każdej dziedzinie życia i to doprowadziło do obecnego stanu, który trudno będzie naprawić jeszcze przez długi czas. Bo komuchy i ich spadkobiercy w postaci PO, PSL, SLD i nowoczesna.de nie są w stanie zrozumieć czym jest honor i sprawiedliwość, w PL gdy ktoś dostanie pracę po znajomości chełpi się tym i cieszy jakby stał się cud, w innych normalnych krajach byłoby to nie do pomyślenia, macie swój komunizm, socjalizm, stare komuchy...

    Odpowiedz
  • Wku.wiony(2016-04-16 15:11) Zgłoś naruszenie 54

    Zachodnim osrodkom naukowym chodzi tylko o rozwalenie systemow w innych krajach i wyluskanie wartosciowych jednostek dla siebie, stary numer - bedziesz glupi,bedziesz niegrozny. Panstwo powazne nigdy nie sprzedaje wiedzy. i ludzi, sprzedaje tylko ochlapy a juz powierzenie pieczy nad nauka korporacjom to samobojstwo. Kadra u nas tez do inteligentnych nie nalezy skoro przez 40 lat nie polapala sie o co chodzi. Podstawa jest sojusz wojska z nauka kto tego nie rozumie ten cep

    Odpowiedz
  • annawro777(2016-04-18 08:53) Zgłoś naruszenie 40

    I co ważne: ten system nie został utworzony po 1989 !!! On trwał od czasu komuny. Nieśmiało po 90-roku XX wieku wspominano, że powinno się wprowadzić zmiany w formie likwidacji habilitacji, konkursów na stanowisko profesora (z oceną Ten system nie został utworzony po 1989 !!! On trwał od czasu komuny. Nieśmiało po 90-roku XX wieku wspominano, że powinno się wprowadzić zmiany w formie likwidacji habilitacji, konkursów na stanowisko profesora (z oceną dotychczasowego dorobku). Niestety ten dobry pomysł "umarł śmiercią naturalną", bo klika "starej, PZPR-oskiej grupy profesorów" nie dopuściła do nowych przepisów. A pracownicy wyższych uczelni (asystenci, adiunkci) nie wyszli na ulice i nie strajkowali (jak np. górnicy czy nauczyciele oświaty), liczyli na sprawiedliwość społeczną - i się "przeliczyli". Znam to z własnego doświadczenia, bolesne to ale - niestety - prawdziwe. Moja szefowa powiedziała mi wprost: ja nie pozwolę żebyś ty zrobiła habilitację !!!dotychczasowego dorobku). Niestety ten dobry pomysł "umarł śmiercią naturalną", bo klika "starej, PZPR-oskiej grupy profesorów" nie dopuściła do nowych przepisów. A pracownicy wyższych uczelni (asystenci, adiunkci) nie wyszli na ulice i nie strajkowali (jak np. górnicy czy nauczyciele oświaty), liczyli na sprawiedliwość społeczną - i się "przeliczyli". Znam to z własnego doświadczenia, bolesne to ale - niestety - prawdziwe. Moja szefowa powiedziała mi wprost: ja nie pozwolę żebyś ty zrobiła habilitację !!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Reklama