statystyki

Zalewska o sześciolatkach: W Warszawie jest wojna totalna, w której zakładnikami są dzieci. Będą kontrole

02.03.2016, 07:15; Aktualizacja: 02.03.2016, 07:18
 Minister w KPRM, koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński  i minister edukacji narodowej Anna Zalewska,

Minister w KPRM, koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński i minister edukacji narodowej Anna Zalewska, PAP/Jacek Turczykźródło: PAP

Deklaracje takie szefowa MEN złożyła we wtorek po blisko trzy godzinnym spotkaniu z rodzicami 6- i 7-letnich dzieci, którzy mają wątpliwości związane z rekrutacją swoich dzieci do szkół i przedszkoli.

Reklama


Reklama


Na spotkanie w siedzibie resortu edukacji przyszli rodzice, którzy chcą, by ich 6-letnie dzieci odbyły roczne obowiązkowe wychowanie przedszkolne w tych samych przedszkolach, do których chodzą obecnie oraz rodzice dzieci 7-letnich, którym jako sześciolatkom odroczono obowiązek szkolny.

Według minister rodzice nie mają wątpliwości, czy 6-, czy 7-latka posłać do pierwszej klasy, lecz mają problemy z działaniami samorządu, które są "niezgodne z prawem lub na granicy prawa". Jak podała, problem dotyczy Warszawy. "Grzegorz Schetyna (przewodniczący PO - PAP) powiedział, że rozpoczął wojnę totalną. Tak, w Warszawie jest wojna totalna, w której zakładnikami są rodzice i dzieci" - podkreśliła.

Zdaniem szefowej MEN, władze Warszawy lekceważą przepisy ustawy, chcą ograniczyć wolność rodzica. "Mamy manipulacje przy rekrutacji, mamy dezinformację rodziców dokonywaną przez dyrektorów przedszkoli i dyrektorów szkół" - powiedziała Anna Zalewska. Jak mówiła, polega to na tym, że informują rodziców, że nie ma miejsca dla ich dziecka w przedszkolu oraz że będą tworzone "jakieś filie i oddziały zamiejscowe". Zaznaczyła, że są to działania niezgodne z prawem.

Minister przypomniała, że to rodzice decydują, czy ich sześcioletnie dziecko będzie w ramach rocznego obowiązkowego wychowania przedszkolnego chodzić do przedszkola, w którym było wcześniej, pójdzie do oddziału przedszkolnego w szkole podstawowej, czy też rozpocznie naukę w I klasie.

"Będziemy próbowali wspierać rodziców. Po pierwsze: sprawdzimy systemy rekrutacyjne, dlatego że one są nieprawidłowo skonstruowane. Nie może być systemu rekrutacyjnego, który jest wbrew ustawie. Po drugie: będziemy na spotkaniach z burmistrzami. Zachęcamy rodziców, by spotykali się z burmistrzami dzielnic po to, by (...) powiedzieli, że łamią przepis i ewidentnie nie chcą się do przepisu stosować" - powiedziała Zalewska.

Poinformowała, że wojewodowie będą szczegółowo badać uchwały samorządów dotyczące sieci szkół i przedszkoli. Zapowiedziała, że zwróci się do kuratorów oświaty, przede wszystkim mazowieckiego kuratora oświaty, żeby spotkał się z dyrektorami przedszkoli. "Nie może być tak, że wisi na przedszkolu baner: +Przyjmujemy dzieci od 3 do 5 lat. Sześciolatki zapraszamy do szkoły+, bo to nie gmina decyduje, gdzie dziecko będzie chodziło, tylko rodzic" - zaznaczyła.

Luty, marzec i kwiecień to czas, gdy samorządy przeprowadzają rekrutację do przedszkoli oraz zapisy do pierwszych klas szkół podstawowych. W pierwszej kolejności przyjmowane są dokumenty od rodziców, którzy chcą, by ich dziecko kontynuowało wychowanie przedszkolne w placówce, do której uczęszcza. W Warszawie termin składania takich dokumentów upłynął w poniedziałek. We wtorek rozpoczęło się przyjmowanie dokumentów od rodziców ubiegających się o przyjęcie dziecka do przedszkola.

Zgodnie z uchwaloną w grudniu ub.r. nowelizacją ustawy o systemie oświaty od 1 września tego roku zniesiony zostaje obowiązek szkolny dla sześciolatków i przedszkolny dla pięciolatków. Dzieci będą obowiązkowo rozpoczynać naukę w wieku siedmiu lat, po rocznym obowiązkowym przygotowaniu przedszkolnym.

W miejsce obowiązku przedszkolnego dla pięciolatków wprowadzone zostaje prawo dzieci pięcioletnich do wychowania przedszkolnego. Utrzymane zostaje też prawo do wychowania przedszkolnego dla dzieci czteroletnich. Prawo do wychowania przedszkolnego oznacza, że samorząd musi je zapewnić dziecku, jeśli o to wystąpią rodzice. W ustawie pozostawiony został zapis, zgodnie z którym dzieci trzyletnie prawo do wychowania przedszkolnego otrzymają od 1 września 2017 r.

Nowelizacja przewiduje, że dzieci sześcioletnie będą mogły pójść do I klasy pod warunkiem odbycia rocznego przygotowania przedszkolnego. Jeśli nie będą go miały, konieczna będzie pozytywna opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Nowelizacja umożliwia też rodzicom dzieci sześcioletnich, którzy w tym roku szkolnym posłali je do I klasy, ponowne zapisanie ich do I klasy w przyszłym roku. Analogiczne prawo do powtórzenia roku na wniosek rodziców otrzymały też dzieci urodzone w pierwszej połowie 2008 r. obecnie uczące się w II klasie. 

Reklama


Źródło:PAP

Polecane

Reklama

  • ghzcxlfs(2016-03-02 16:31) Odpowiedz 101

    Pis chce, aby jak najwięcej dzieci trafiło do gmin, nie dlatego, że kieruje się ich dobrem, ale dlatego, że gmina płaci za dziecko w przedszkolu, a dotacja na szkołę idzie z budżetu centralnego. Do tego zaoszczędzi się na pensjach zwolnionych nauczycieli. No i zagadka rozwiązana, skąd kasa na +500. Zapłacą za to rodzice trzylatków, dla których nie będzie miejsca w przedszkolach, zwalniani nauczyciele i dzieci, które będą chciały jako inteligentne i wychowane iść do szkoły, a okaże się, że na całe miasto przygotuje się jeden oddział. Ta fala będzie się utrzymywać przez 12 lat, etatów nauczycielskich będzie mniej. Tyyyyyle kasy sobie zaoszczędzili!

  • polo(2016-03-02 18:26) Odpowiedz 60

    O co jest ta wojna? Znajoma 2 lata temu miała dziecko w wieku 6,5 roku, do szkoły nie chciała posłać, bez trudu uzyskała odroczenie.W zasadzie poradnia psychologiczna dawała odroczenie na życzenie rodziców. O co była batalia "ratujmy sześciolatki", bo nie rozumiem.

  • Rabba(2016-03-02 22:51) Odpowiedz 11

    Warszawa. Zmanipulowali nas. Na zebraniach mowili - szesciolatki nie zostana w przedszkolu. Macie wybor 0 w szkole czy 1 klasa. Wielu nie zlozylo deklaracji bo nie wiedziało ze maja do tego prawo. Straszyli ze przez nas nie bedzie miejsc dla trzylatkow, a przeciez od dobrych kilku lat tych miejsc nie ma. Dzisiaj Paszynski klamie mowiac ze przeciez moglismy zlozyc deklaracje - szkoda ze u nas w przedszkolu byly z informacja ze nie dotyczy rocznika 2010!!!!!!!! Do tego plakaty, zebrania w szkolach....

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • z warszawy(2016-03-02 17:27) Odpowiedz 18

    Jakie to uczucie być wyborcą PO i dawać mandat zaufania ludziom, którzy w rozgrywkach politycznych posługują się dziecmi? To prawda, w szkołach namawia się do 1 klas i ani słowa o zerówkach, w przedszkolach odmawia się przyjmowania deklaracji i udaje się głuchego na pytanie rodziców.

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama