statystyki

Rekordowy spadek liczby szkół. Coraz więcej nauczycieli traci pracę

autor: Karolina Nowakowska01.02.2015, 17:30; Aktualizacja: 01.02.2015, 18:04
W roku szkolnym 2013/2014 w polskich szkołach było zatrudnionych o 8145 nauczycieli mniej niż rok wcześniej.

W roku szkolnym 2013/2014 w polskich szkołach było zatrudnionych o 8145 nauczycieli mniej niż rok wcześniej. źródło: ShutterStock

W roku szkolnym 2013/2014 było w Polsce o 5916 oddziałów i 1259 szkół mniej w porównaniu z rokiem poprzednim. Zatrudnienie w nich znalazło o 8145 nauczycieli mniej niż w roku poprzednim – wynika z danych GUS. To największy spadek od lat.

reklama


reklama


W ciągu roku szkolnego wzrosła za to liczba przedszkoli. W roku 2012/2013 do 56 706 oddziałów uczęszczało 1 216 467 dzieci. Rok później liczba oddziałów zwiększyła się o 4460. W zeszłym roku szkolnym do przedszkoli uczęszczało 1 297 189 dzieci. 

Najmniej zlikwidowano szkół podstawowych na co wpływ miała reforma szkolnictwa i zapowiedź posyłania do szkół podstawowych sześciolatków. W roku 2012/2013 w 119 331 oddziałach uczyło się 2 160 861 dzieci. Rok później były to 2 152 655 w 119 139 oddziałach. W związku z malejącą liczbą dzieci w szkołach podstawowych w zeszłym roku szkolnym pracowało o 850 nauczycieli mniej. Spowodowało to zmniejszenie liczby szkół podstawowych o 109.

Demografia i brak środków finansowych przyczyną zamykania szkół >>>

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w gimnazjach. Ich liczba w 2014 roku w porównaniu do roku poprzedniego wzrosła o 39. Jednocześnie liczba oddziałów zmniejszyła się z 54 614 do 53 077, a liczba dzieci z 1 177 480 do 1 138 592. Liczba nauczycieli zmniejszyła się w tym czasie o 2431.

Jak tłumaczy dr Jan Herczyński z Zespołu Analiz Średniookresowych IBE wynika to z tego, że niemal wszystkie z nich od początku funkcjonowały pod adresem szkoły podstawowej, z którą potem zostały złączone. Niektóre gminy w ten sposób po prostu zalegalizowały istnienie tzw. zamiejscowych oddziałów gimnazjalnych. Powstawały one w czasie, gdy ustawowo zabroniono łączenia gimnazjów z podstawówkami (rozdzielenie uczniów w tym wieku było jednym z założeń reformy 8-klasowego systemu szkół). Później, choć miały zniknąć do sierpnia 2005 r., nadal funkcjonowały. – Gdy nadarzyła się okazja i od 2003 r. ustawa o systemie oświaty pozwoliła znów na łączenie dwóch typów szkół, gminy najprawdopodobniej zaczęły porządkować sytuację prawną swoich „nielegalnych” oddziałów zamiejscowych – opowiada dr Herczyński. – Formalnie więc powstawały nowe gimnazja, ale w rzeczywistości one istniały od dawna.

Najgorsza sytuacja panuje w szkolnictwie ponadgimnazjalnym. W ciągu roku liczba oddziałów skurczyła się o 4187, a liczba uczniów o 97552. W związku z tym zatrudnienie w tym typie szkół znalazło o 4864 mniej nauczycieli. 

Powodem znikających szkół jest spadająca liczba uczniów. W roku szkolnym 1990/1991 było ich 7 516 356, a w 2013/2014 - 5 083 058. Liczba ta zmniejszała się co roku. Przekłada się to na liczbę szkół. W roku 1990 było w Polsce 20 533 podstawówek, a w 2014 – 13 442. Od początku istnienia gimnazjów ich liczba spadła o 1117, a szkół średnich o 1478.

Polki nie rodzą dzieci, bo boją się, że stracą pracę >>>

Tak wynika z danych GUS. Liczby te nie przedstawiają jednak pełnego obrazu sytuacji. W raporcie opublikowanym przez IBE w 2013 roku, eksperci Instytutu podkreślają, że należy pamiętać, że nie wszystkie szkoły zostały zlikwidowane. W wielu przypadkach nastąpiło ich łączenie. 

- Od 2007 r. do 2012 r. zamknięto 954 szkoły podstawowe (90 proc. z nich to szkoły zlikwidowane przez samorządy). Najczęściej likwidowano te z oddziałami łączonymi, działające jako filie lub prowadzące wyłącznie nauczanie początkowe – twierdzą eksperci IBE.

- Należy pamiętać, że likwidacja szkoły to trudna decyzja i samorządy podejmują ją w ostateczności.  Wynika przede wszystkim z problemów demograficznych i finansowych. Utrzymywanie szkoły z małą liczbą uczniów w klasie jest bardzo kosztowne. Jest to także proces wieloletni, a mieszkańcy gminy i pracownicy szkoły wiedzą o zamiarach zamknięcia placówki - podkreśla dr Herczyński.

Becikowe i ulgi nie ochronią przed niżem demograficznym >>>

Sytuacja będzie się pogarszać. Ośrodek Rozwoju Edukacji stworzył aplikację z prognozą demograficzną dotyczącą dzieci i młodzieży w wieku edukacyjnym na lata 2012-2030 dla każdej jednostki samorządu terytorialnego szczebla gminnego i powiatowego na terenie kraju. Na podstawie danych można obliczyć ile szkół zostanie zlikwidowanych do końca 2030 roku.

Z najgorszą sytuacją będziemy mieć do czynienia w województwie lubelskim - tu do 2030 roku zniknie około 300 podstawówek. Rekord należy do powiatu puławskiego, gdzie zlikwidowanych będzie 26 placówek. Wyjątkami są powiat m. Lublin i powiat bielski, gdzie powstanie – odpowiednio - 3 i 11 nowych szkół. Powiat bielski wyróżnia się zresztą w skali całego kraju – dzietność będzie tu największa. Demografowie przewidują, że liczba dzieci w wieku szkolnym w powiecie bielskim, w porównaniu z 2011 rokiem, zwiększy się w ciągu 20 lat o 20 proc.

Szkoły będą znikać z mapy Polski >>>

Samorządy stoją przed sporym wyzwaniem. Szkoły nie tylko trzeba likwidować, ale także je przenosić w związku z migracjami mieszkańców. W większości przypadków ludzie migrują z mniejszych gmin do dużych miast wojewódzkich, ale zdarzają się także przypadki odwrotne. Przykładem może być Bydgoszcz, z której mieszkańcy uciekają na przedmieścia i tam zakładają rodziny.

Demografowie przewidują, że w 2030 roku w stolicy województwa kujawsko-pomorskiego będzie o 2 tys. mniej dzieci w wieku 7-12 lat, a w gminie Bydgoszcz – będzie ich o 3 tys. więcej. Te liczby przekładają się na liczbę szkół w regionie. Z mapy Bydgoszczy za 16 lat mogą zniknąć trzy podstawówki, ale w powiecie bydgoskim będzie potrzeba ich aż o 12 więcej. Podobnie będzie wyglądało zapotrzebowanie na gimnazja – w samym mieście liczba szkół tego typu się nie zmieni, ale w powiecie bydgoskim trzeba będzie utworzyć siedem nowych placówek. Podobnie prezentuje się sytuacja w powiecie toruńskim - tu też liczba podstawówek powinna zwiększyć się o 9, a gimnazjów o 5. Oba powiaty są jednak wyjątkami w skali województwa.

Spadek dzietności i migracje do innych województw sprawią, że do 2030 roku samorządy zlikwidują w Kujawsko-Pomorskiem 85 podstawówek i gimnazjów. Największe zmiany czekają powiaty włocławski i grudziądzki, gdzie zniknie – odpowiednio - 29 i 25 podstawówek.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

reklama

  • analityk(2015-02-01 23:10) Odpowiedz 20

    Skoro wprowadzono w szkołach naukę religii to nie ma pieniędzy dla nauczycieli. Ponadto na etatach państwowych są księża więc trzeba im płacić pensję. Zatem kołdra jest za mała by wszystkich okryć!

  • jaro(2015-02-04 10:45) Odpowiedz 11

    OOO KOLEJNY CÓD WSPANIAŁEGO/NIEUDOLNEGO RZĄDU PO/PSL !

  • filo(2015-02-04 11:33) Odpowiedz 10

    Jasne, Polska nie potrzebuje szkół i nauczycieli. Ta Polska to oczywiście politycy rządzącej opcji, która nie odda koryta bez bezpardonowej walki. Polski polityk potrzebuje wyborcy, którego kupi sobie najtańszym kosztem - mnożąc stanowiska urzędnicze - bo urzędnik będzie wiernym wyborcą a utworzenie takiego stanowiska jest najtańszą opcją dla rządu. Do tego dochodzi nieprzeciętna głupota społeczeństwa, które ochoczo uczestniczy w sterowanych medialnie nagonkach na 'uprzywilejowane' grupy zawodowe nie widząc, ze to kolesie pogrążają ten kraj w nędzy. Na tapecie u płatnego, niezawodnego sługusa władzy, red. Radwana, sa nieustannie nauczyciele.

  • xxx(2015-02-03 00:03) Odpowiedz 10

    @2: Arystek
    jakość chyba nie jest najgorsza, skoro:
    1. w rankingach jesteśmy bardzo wysoko
    2. gdy potrzeba to i premier się tą jakością potrafi pochwalić jakby to byłą jego zasługa

    Natomiast problemem faktycznie jest ale wynika z braku motywacji młodzieży, a ten brak wynika z tego, że mi.in:
    - nie ma motywacji w postaci komisji poborowej
    - każdy uczeń wie, że egzamin po szkole podstawowej, gimnazjalny i maturę zdaje każdy
    - każdy chętny będzie przyjęty na studia, nie ważne ile punktów miałby na maturze

    Do tego do nauki nie motywują rodzice w domu, każdy uczeń ma wypasioną komórkę, w którą to woli się gapić niż na tablicę, a zamiast słuchać nauczyciela woli sobie wsadzić słuchawki do uszu. Komórki nauczyciel zabrać nie może bo to by było pogwałcenie jakiś tam praw ucznia i rodzica.

  • belfer(2015-02-10 05:22) Odpowiedz 10

    Do ituś: jak nauczyciele będą pracowac 40 h to rodzic na wywiadowke bedzie przychodzil o 15 lub 16 a nie 18 cz20 bo wkoncu maja pracowac jak wsztscy!.wreszcie jak bedzie wymiar 40h trzeba bedzie pomyslec co z wycieczkami dla uczniów po godzinach pracy, co z zielonymi szkolami itd nie mowiac o wielogodzinnych radach pedagogicznych albo doksztalcaniu w sobote i niedziele.

  • jarosław ż.(2015-02-01 21:10) Odpowiedz 10

    władza straciła historyczną szansę zadbania o jakość kształcenia. edukacja w klasach gdzie uczniów jest 18 - 20 jest inna niż w klasach gdzie uczniów jest więcej niż 30. to jest krótkowzroczność.

  • BIŁOS(2015-02-01 22:29) Odpowiedz 01

    EDUKUJĄ DLA ANGOLI NAUCZYCIELE DARMO ZJADY 18 GODZIN TYGODNIOWO SZOK 4000ZŁ ZAROBKI I 2000 ZUSU BANDA KTORE PAŃSTWO BY TO WYTRZYMAŁO

  • qaduq(2015-02-01 22:22) Odpowiedz 01

    Kolejny sukces kolejnej ministry dezedukacji. Do procesu likwidacji szkół udało się pozyskać samorządy i radnych, którzy wiedzę o oświacie czerpią w własnych doświadczeń, bez żadnego rozumienia niezbędności edukacji dla przetrwania narodu. Świadomość społeczna poniżej końca XIX wieku, kiedy szerzenie wiedzy było patriotyczną powinnością i potrzebą. Dziś widać skutki perfidnie przeprowadzonej reformy, której celem było utrudnienie edukacji młodzieży ze wsi. Udaje się uruchomienie procesu degradacji wiedzy dla niezamożnych i coraz lepsze tworzenie szkół preferowanych dla kształcenia przyszłych elit. Już dziś widać, że spełnia się marzenie ekipy przejmującej władzę pod płaszczykiem reform zamulenia mózgów elektoratowi, który wbiera podsuwane jak gadżety kandydatury do władzy. Jak się po niewczasie okazało, można sterować procesami wyborczymi znacznie lepiej, niż za oceanem. Wystarczy trafnie wytypować kolorowego barana, a owcę same za nim pójdą.

  • filologini(2015-12-16 21:36) Odpowiedz 00

    A sprawa jest prosta jak drut. Ekipa POPSL z edukacji chciała zrobić biznes a tu się okazało, że jest coś takiego jak szkoła publiczna i że pańśtwo musi za to płacić. A że pańśtwo lubi od podatnika brać nic w zamian nie dając, to zrobiło się tak, że samorządy nie mają kasy więc z mniejszą lub większą skwapliwością likwidują szkoły pod byle jakim pretekstem. Jak szkoła środowiskowa w małym miasteczku ma dobrą markę, to zawsze można odgórnie podnieść progi punktowe przy naborze i w ten sposób zmniejszy się liczba klas, połowę przebrzydłych nauczycieli wywali się na bruk przy kazji załatwiając osobiste porachunki i pokazując kto tu rządzi. POPSL przez 8 lat swoich rządów utrwaliło niebywałą patologię, która spowoduje nieodwracalne szkody. Dlatego należy postawić przed TS premier Kopacz i 3 miistry edukacji tego rządu - K.Hall, K.Szumilas i J.Kluzik Rostkowską. Za zniszczenie szkoły publicznej.

  • lena(2015-04-18 10:29) Odpowiedz 01

    Wychodzi ,że na jednego nauczyciela przypada 10 uczniów! Mimo to poziom kształcenia jest słaby,co widać po egzaminach.Może jest grupa nauczycieli z powołania,ale myślę,ze większość jest nauczycielami dla przywilejów.Przy tym wymiarze godzin znam takich ,co pracują na 2 etatach,bo godzinowo to można ułożyć.A miesiące /3 /płatnych wakacji pozwalają solidnie wypocząć.Reszta społeczeństwa musi na te przywileje tych wszystkich za...ć.Im się nic nic nie należy.

  • ituś(2015-02-01 18:33) Odpowiedz 01

    Jak nauczyciele będą pracować w normalnych godz to praca znajdzie się dla pozostałych .

  • belfer(2015-02-02 05:17) Odpowiedz 00

    Do Arystek, a co ty sobie wyobrazasz przez bezpieczenstwo w szkole? Czyzby nauczyciel terroryzowal i katowal dzieci? A jezeli nie nauczyciel to kto?. W koncu do szkoly przyprowadzane sa same idealy! Przyklad: tatus adwokat , mama terapeutka a dziecko rozbija kazda lekcje, dezorganizuje kazda prace, wyjscie poza szkołę itd. Jest agresywne, wulgarne , beszczelne. Nie pomagaja zajecia z pedagogiem( na psychologa) nie zgadzaja sie rodzice, żadne kojtrakty ani inny system motywacyjny. Mozemy dzieciakowi naskoczyc i takich " wybitnie" wychowanych jest cala masa, zabrano szkole wszelki narzedzia dzialania a upomnienia i nagany mozemy sobie wsadzic...

  • koko(2015-02-03 00:25) Odpowiedz 00

    Włocławek do zaorania a władza ma to w głębokim poważaniu,

  • noname(2015-02-01 22:08) Odpowiedz 00

    I dond understand your langłicz. Are you mind: "Polerowanie scholastyki"?

  • chowder(2015-02-01 21:41) Odpowiedz 00

    Polish schools will disappear from the map... Your ,,nation' is next...

  • iix(2015-02-01 21:40) Odpowiedz 00

    Na zmywak nie jest potrzebne wykształcenie,wystarczy podstawowy angielski.I tak większość młodych chce wyjechać

  • hager52(2015-02-01 20:22) Odpowiedz 00

    co z tego , że spada ilość szkół ? Ważne, że przybywa kościołów. Rząd ma kasę na utrzymanie kościoła katolickiego, płacenie składki na ZUS katabasom i daninę końkordatową Watykanowi bo nie ważne czy społeczeństwo jest wykształcone ważne, że jest wierzące

  • gorol(2015-02-01 19:59) Odpowiedz 00

    czy wśród nauczycieli którzy stracili prace sa tez katecheci

  • 1000(2015-02-01 19:27) Odpowiedz 00

    1000 szkół na 1000 lecie państwa polskiego, 954 - to wyszli na zero...

  • @12:(2015-02-02 10:59) Odpowiedz 00

    sądzę m.in., że gdybyśmy zlikwidowali w szkolach naukę religii musielibyśmy przeznaczać dużo większe środki na budowę nowych zakładów poprawczych i karnych

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama