statystyki

Gmin nie stać na utrzymanie nauczycieli

autor: Artur Radwan29.08.2014, 07:31; Aktualizacja: 29.08.2014, 08:01
Obecnie subwencja oświatowa wynosi 40 mld zł, a samorządy dokładają do oświaty jeszcze ponad 20 mld zł

Obecnie subwencja oświatowa wynosi 40 mld zł, a samorządy dokładają do oświaty jeszcze ponad 20 mld złźródło: ShutterStock

Zatrudnianie nauczycieli w niepełnym wymiarze, wyrównywanie im pensji do średniej, a także finansowanie indywidualnego nauczania w szkołach. To wszystko spustoszy gminne kasy.

Reklama


Reklama


W ostatniej dekadzie liczba uczniów zmalała o dwa miliony. Wydawałoby się, że wydatki na oświatę w takiej sytuacji powinny spadać, a już z pewnością nie rosnąć. Nic bardziej mylnego.

– Subwencja wypłacana samorządom często nie wystarczy nawet na pensje dla nauczycieli. Dlatego gminy coraz więcej muszą dokładać do oświaty z własnych budżetów – potwierdza Ewa Łowkiel, wiceprezydent Gdyni.

Obecnie subwencja oświatowa wynosi 40 mld zł, a samorządy dokładają do oświaty jeszcze ponad 20 mld zł.

Zdaniem ekspertów głównym powodem takiej sytuacji jest niskie pensum pedagogów i archaiczne przywileje wynikające z Karty nauczyciela.

Pedagogów niby jest w szkołach mniej, ale tylko jeśli będziemy brali pod uwagę etaty. Z danych na koniec września 2013 r. wynika, że dyrektorzy placówek samorządowych zlikwidowali ich ponad 5,8 tys. Z kolei w całym systemie oświaty łącznie ze szkołami niepublicznymi ubyło ich 1,6 tys. Znaczna część nauczycieli pracuje jednak na niepełnym etacie. W przeliczeniu na osoby nauczycieli było więc mniej zaledwie o 246. W efekcie w szkołach samorządowych i prywatnych wciąż jest ponad 642 tys. pedagogów.

Rosnące wydatki

DGP przeprowadził sondę w ponad 60 gminach. Większość z nich w tym roku znów będzie musiała więcej dołożyć do oświaty. Na przykład urząd miasta Zambrów w 2009 r. do edukacji dopłacał 8,6 mln zł, a w tym już ponad 10 mln zł. Do tych wydatków trzeba co roku doliczyć średnio 12 mln zł z subwencji. W Ciechanowie pięć lat temu gmina do oświaty dopłacała nieco ponad 10 mln zł, a w tym już ponad 13 mln zł (do tego dochodzi subwencja – odpowiednio 22 mln zł i 26 mln zł).

W Zielonej Górze subwencja oświatowa w 2009 r. wynosiła 110 mln zł, a w tym – ponad 138 mln zł. Do tego miasto pięć lat temu dopłacało 49 mln zł, a w tym roku wydało już 66 mln zł. Urząd miasta we Wrocławiu również bije rekordy w wydawaniu pieniędzy na edukację. W 2009 r. z subwencji oświatowej otrzymało 404 mln zł, a w tym blisko 496 mln zł, a z własnych środków dopłacało do oświaty odpowiednio 150 mln zł i 228 mln zł. Co roku te wydatki rosną o kilkanaście milionów. Podobnie jest w Poznaniu. W 2009 r. miasto otrzymywało 437 mln zł subwencji, do której dopłaciło 244 mln zł. W tym roku kwoty te wynoszą odpowiednio 523 mln zł i 320 mln zł.

Z większości zebranych danych wynika, że liczba uczniów bardzo spada, a i tak wydatki są duże. Przykładowo w Łodzi pięć lat temu było 68 tys. uczniów, a obecnie o 5,5 tys. mniej (byłoby jeszcze gorzej, gdyby w tym roku nie szła do szkoły połowa rocznika sześciolatków). W 2009 r. subwencja oświatowa wynosiła 473 mln zł, a w tym 545 mln. Dopłaty ze strony miasta to odpowiednio: 242 mln zł i obecnie 341 mln zł.

W Katowicach subwencja w 2009 r. wynosiła ponad 232 mln zł, a obecnie 272 mln zł, a dopłata odpowiednio: 156 mln zł i 178 mln zł. Pięć lat temu te pieniądze szły na edukację 42 tys. uczniów, a teraz jest ich tylko nieco ponad 35 tys.

Za dużo przywilejów

Samorządy za rosnące wydatki przy malejącej liczbie uczniów winią przepisy Karty nauczycieli. – Średnia płaca nauczycieli wzrosła o prawie 50 proc. W efekcie subwencja z oświaty w niektórych gminach w całości trafia na ich pensje – wylicza Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

Tłumaczy, że jeśli pensum nauczycieli tablicowych byłoby zwiększone nawet o dwie godziny, z 18 do 20, to samorządom przyniosłoby to ogromne oszczędności.

Na to jednak nie ma zgody po stronie oświatowych związków zawodowych.

– Nie akceptujemy pomysłu zwiększania pensum. Z pewnością będziemy zaś wspierać inicjatywę gmin, aby rząd zwiększył wydatki na oświatę. Jest to konieczne, bo biedna szkoła to słaba szkoła – uważa Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Samorządowcy za wzrastające koszty w oświacie winią też urlopy dla poratowania zdrowia.

– Gmina musi płacić podwójnie: nauczycielowi, który przebywa na takim zwolnieniu, a także temu, którego trzeba zatrudnić na zastępstwo – wyjaśnia Ewa Łowkiel.

Pedagodzy w ciągu kariery zawodowej mogą trzykrotnie skorzystać z rocznego płatnego urlopu zdrowotnego. Gminy na ten cel co roku wydają ok. 700 mln zł.

Koszty powoduje też wprowadzona od 2009 r. konieczność wypłaty jednorazowego dodatku uzupełniającego (czternastki). Samorządy musiały wydać na jego realizację już ponad miliard złotych.

– Ten dodatek jest co roku dużym obciążeniem dla budżetu gminy, a ponadto stanowi barierę dla zatrudniania młodych nauczycieli – zaznacza Dorota Palej-Maliszczak, dyrektor Miejskiego Zespołu Edukacji w Bochni. – Od obecnego roku szkolnego kolejną przyczyną wzrostu wydatków na oświatę jest wymóg tworzenia klas nieprzekraczających 25, a faktycznie 24 uczniów, bo przecież żadne dziecko nie chce siedzieć w ławce samo – dodaje.

Udział MEN

Samorządowcy skarżą się też na wydatki związane z pomysłami MEN na poprawę jakości kształcenia.

– Gminy mają coraz więcej zadań oświatowych, które muszą zrealizować, np. obowiązek zatrudnienia w szkole lub w przedszkolu psychologa, pedagoga czy logopedy. Wzrasta nam też liczba dzieci z orzeczeniami z poradni, które muszą trafiać do małych klas. Na przykład mamy oddziały, w których jest maksymalnie dwoje dzieci z autyzmem. A te, które mają problemy ze słuchem, mogą być w klasach do ośmiu uczniów – przekonuje Grażyna Burek, kierownik wydziału edukacji w Urzędzie Miasta w Katowicach.

Dodaje, że wzrasta też liczba orzeczeń o potrzebie kształcenia indywidualnego. – Lekarz określa, na których zajęciach dziecko może być w szkole, a które powinno np. realizować w domu – wyjaśnia.

– Dla nas jest uciążliwy wzrost zadań, jakie dokłada nam rząd. Do rosnących kosztów przyczyniają się: obniżenie wieku szkolnego, wcześniejszy obowiązek przedszkolny, jednorazowy dodatek uzupełniający, awans zawodowy, wzrost liczby dowożonych dzieci, nauczanie indywidualne, wydatki na stypendia socjalne czy zasiłki szkolne – wylicza Jan Sokołowski, inspektor oświaty w gminie Rybno.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • nauczyciel(2014-08-29 08:42) Odpowiedz 00

    dzis sa ważniejsze sprawy niż edukacja. Trzeba sie zbroić, kupować rakiety, czołgi, lodzie podwodne... bo "im gdzieś nafta z ziemi sikła, i obrodziła dolarami", nasz rzad już zdecydował, teraz następuje dekada zimnej wojny, może nawet bardzo zimnej bo bez gazu i ropy. Nauczyciele mogą juz zawiązywać hufce do zbierania chrustu na zime

  • qwerty(2014-08-29 11:57) Odpowiedz 00

    1 wrzesnia coraz blizej i Radwan coraz aktywniejszy wypisywaniu bredni.

  • gość(2014-09-14 15:06) Odpowiedz 00

    50% podwyżki mieli jedynie nauczyciele stażyści zaczynający pracę w szkole, a oni taką płacę otrzymują tylko rok, później są nauczycielem kontraktowym, który już takiej podwyżki nie dostał. W szkołach nie ma co roku nowych nauczycieli, więc nie ośmieszajcie się drodzy redaktorzy z tymi 50%. 20 godzin pensum już dawno mamy, ale o tych 2 godzinach się nie mówi, bo pracujemy wtedy za darmo :)

  • nauczyciel_darmozjad(2014-08-29 19:22) Odpowiedz 00

    A zamknąć wszystkie szkoły, a nauczycieli wyrzucić na zbitą twarz. Co będą darmozjady i pasożyty żerować na zdrowym ciele polskiego organizmu. Aha, oczywiście radwana zrobić Naczelnym Likwidatorem, a niech się chłopisko wreszcie zrealizuje i będzie szczęśliwy!
    Pozdrawiam wszystkich NAUCZYCIELI. Trzymajcie się!!!

  • seś@(2014-08-29 17:24) Odpowiedz 00

    Proponuję więcej księży przyjąć do szkół.

  • k(2014-08-29 15:40) Odpowiedz 00

    jak co roku nagonka na nauczycieli

  • A.A.(2014-08-29 15:21) Odpowiedz 00

    Ciekawe czy autor tego artykułu napisał go na swoim prywatnym laptopie , czy w pracy ma do dyspozycji tylko papier oraz długopis ze służbowych rzeczy, ewentualnie drukarkę, ktora jego firma dostała z odzysku po innej firmie i na której czasem uda sie wydrukować cos kolorowego. Ciekawe czy autor tego artykułu wszelkie pomoce naukowe do swojej pracy kupuje za swoje pieniądze, bo nauczyciel czesto gęsto kupuje dla siebie podręcznik, książki z których kseruje uczniom - z własnej pensji. Szkoła czasem cos kupi, jak znajdzie sie kasa.Ciekawe czy autor tego artykułu sam opłaca sobie firmowe szkolenia, bo nauczyciele od czasu czasu na koniec roku jak zostanie kasy, to dostaną jakis zwrot za szkolenie albo i nie, a szkolić sie musza. Ciekawe czy autor tego artykułu był kiedys jako opiekun na wycieczce klasowej tak ze cztery dni pod rząd i podpisywał przed wyjazdem , ze odpowiada za zycie i zdrowie 30 nastolatków bez żadnego wynagrodzenia. Jesli ma Pan dzieci, to polecam nabyć doświadczenia w tym zakresie chociaż. Nie ma Pan w ogole żadnego pojęcia o czym Pan pisze, a zawsze pisze Pan w takim tonie jakoby nauczyciel nic nie robił i zarabiał krocie. Szkolnictwo trzyma sie jeszcze tylko dzieki pasji wielu nauczycieli. Robi sie wiele rzeczy, chociaż sie nie musi, bo ten zawód moze sprawiać tylko wtedy przyjemność i dawać satysfakcję.

  • Lech(2014-08-29 13:40) Odpowiedz 00

    polski burdel, wszędzie żurlandia, złodziejstwo i kredyciarze z wąsem

  • w(2014-08-29 13:00) Odpowiedz 00

    ktoś jeszcze czyta te wypociny,od paru lat nie zmieniane,przed 1 września zapodawane przez pseudodziennikarzyne radwana???

  • hwrywryyw(2014-08-30 16:50) Odpowiedz 00

    Na aqua parki czy kolesiowskie posadki zawsze będzie. Ktoś słyszał o gminie, która płacze, że urzędnicy ją rujnują? Że pomnik czy fontanna dużo kosztują? Albo: teraz dużo wydają, a wcześniej latami zaniedbywało się budynki, które teraz trzeba remontować bo się rozsypią i płacz, że to kosztuje. Bo na bieżąco nikomu z władz nie chciało się nic zrobić, przecież ich dzieci z tego nie korzystają, więc po co. Dziwne, że tak wyszczekane gminy nie są w stanie się skrzyknąć, tak aby subwencja była równa czynionym wydatkom. Spoko, spoko, 10 lat i 90% szkół będzie sprywatyzowanych. Najpierw tłuszcza przyklaśnie, że się nierobom oberwało, a potem będzie w szoku, gdy zobaczy ile kosztuje prywatna edukacja, albo jak będą wyglądać państwowe ośrodki, wylęgarnie patologii, przechowalnia dla bandytów. Wtedy podziękowania m.in. do herr radwana.

  • mado(2014-08-29 12:26) Odpowiedz 00

    No nic tyko zostać nauczycielem! Jeżeli tam jest tak dobrze to dlaczego nie przekwalifikować się i zbijać te kokosy? Gdzie te tłumy? Dlaczego komuś zależy na rujnowaniu edukacji a dnie prześwietleniu zarobków choćby bankierów, czy innych pasożytów łupiących nas na każdym kroku? Może tam Pan Radwan skieruje swoje oskarżycielskie artykuły?
    Ale z drugiej strony bank będzie protestował, a w nauczycieli można walić jak w bęben.
    Odwagi życzę.

  • nauczyciel_darmozjad(2014-08-29 11:19) Odpowiedz 00

    A zamknąć wszystkie szkoły, a nauczycieli wyrzucić na zbitą twarz. Co będą darmozjady i pasożyty żerować na zdrowym ciele polskiego organizmu. Aha, oczywiście radwana zrobić Naczelnym Likwidatorem, a niech się chłopisko wreszcie zrealizuje i będzie szczęśliwy!
    Pozdrawiam wszystkich NAUCZYCIELI. Trzymajcie się!!!

  • Patriota(2014-08-29 08:47) Odpowiedz 00

    Panie Redaktorze,
    pragnę uprzejmie zwrócić uwagę, iż popełnił Pan niewielki błąd informacyjny: nauczycielom przysługuje urlop zdrowotny nie w wymiarze 3x1 rok po 7 latach pracy, lecz 7x3 lata po przepracowaniu 1 roku.

    Dodatkowo ośmielam się zauważyć, że wspomina Pan o czternastej pensji, pomijając niesłusznie piętnastkę (grusza) a także nagrody przyznawane corocznie nauczycielom sięgające 9000 zł.

    Po redaktorze Pańskiej klasy spodziewam się lepszego researchu przed publikacją materiału.

    Łączę wyrazy szacunku,

    Patriota

  • Piotr(2014-08-29 11:12) Odpowiedz 00

    Kolejny raz i w kółko pisze się o czternastej pensji oraz o konieczności jej wypłaty.
    Jest to całkowite nieporozumienie.
    Tzw. "czternastka" to świadczenie wyrównujące, wynikające z wypłacenia nauczycielom pensji (łącznie
    z dodatkami, nagrodami i umowami na dodatkowe godziny) w wymiarze mniejszym niż gwarantuje
    ustawa Karta Nauczyciela (czyli de facto kodeks pracy dla nauczycieli).
    Czyli samorząd ustalił wynagrodzenie sumaryczne na poziomie za niskim !!!
    Jest to błąd po stronie samorządu, który nie potrafi zarządzać swoimi finansami.
    Ta pomyłka jest kosztowna - bo wypłaty w ciągu roku są z subwencji oświatowej (jeśli starczy),
    zaś świadczenia wyrównujące - już z budżetu własnego samorządu.
    Ale to nie jest wina nauczycieli, ani ustawy.
    To jest nieudolność urzędników, którzy potem opowiadają jaka to Karta jest niedobra.
    I wreszcie czas zrozumieć, że magiczna Karta, to nie jest magiczny zbiór przywilejów, tylko zwyczajny
    Kodeks Pracy - tylko dostosowany do specyfiki oświaty. Można korzystać (ze zrozumieniem) z jego zapisów,
    albo dziwić się, że takie są (post factum).

  • rodzic(2014-08-29 11:11) Odpowiedz 00

    a państwo Elbanowscy chcą w nowelizacji do ustawy o oświacie jeszcze gminom dołożyć. Radzę przeczytać proponowane przez nich poprawki, zanim tym razem wspomożemy ich podpisem, bo robią się coraz bardziej roszczeniowi. Choć uczciwie przyznaję, że w poprzednim zbieraniu podpisów dość aktywnie się udzielałem.

  • Dora(2014-08-29 11:11) Odpowiedz 00

    Szanowny Panie Radwan,

    nie rozumiem Pańskiej ciągłej nagonki na nauczycieli...Wątpię,czy zamieniłby się Pan z którymś z nich ? Porównując pracę, przywileje oraz płace dziennikarza i nauczyciela - śmiem wątpić. Z pańskich artykułów ( moim zdaniem często nierzetelnych i stronniczych) można wysnuć jeden wniosek: nauczyciel powinien pracować dużo , najlepiej po 8-10 godzin dziennie, na umowę zlecenie i za nieduże pieniądze.Odpowiedzialności i obowiązków jak najwięcej. OK, można to wprowadzić w czyn. Tylko ,czy pomyślał Pan, jak to odbije się na dzieciakach? Brak stabilizacji dla nauczyciela, niska płaca i zlecenia to ciągła zmiana kadry.Brak czasu dla pojedynczego ucznia.Po co bowiem pracować w tak trudnym i odpowiedzialnym zawodzie za grosze, skoro to samo można otrzymać w pracy, w której nie ma takiego obciążenia psychicznego i wymagań.Wie Pan, ja doskonale pamiętam, gdy w latach "Solidarności" do nas, do strajkujących studentów przyjeżdżali z wykładami różni działacze polityczni Solidarności, i co wtedy mówili o polskiej oświacie ,polskich nauczycielach i ich zarobkach...Minęło ponad 20 lat i...no co pozostało z tamtych oświadczeń i deklaracji?... Punkt widzenia ewidentnie zależy od punktu siedzenia. To widać w polityce naszych władz i elity.Z ciężkim sercem( bo kocham swój kraj mimo wszystko) w ubiegłym roku pożegnałam się po 29 latach z pracą nauczyciela w Polsce( w szkolnictwie specjalnym) i podjęłam pracę pedagoga specjalnego i terapeuty w Szwecji.No cóż, pracuję kilka godzin więcej ale..No właśnie to ale: warunki pracy i płacy nieporównywalne.Po roku pracy mogę bez wyrzeczeń przylecieć w odwiedziny do Polski i wyjechać na urlop, Chodzę do teatru,kupuję dobre książki, korzystam z życia.I to wszystko za jedną pensję.W Polsce ( mimo tych wielkich apanaży o jakich Pan wspomina ) z pensji nauczycielskiej nigdy nie mogłam sobie na to pozwolić Dobra książka albo sweter? Kino, teatr albo bieżące rachunki?Opłata za dentystę albo paliwo na dojazdy do pracy?Zawsze musiałam wybierać , dorabiać lub brać lichwiarskie kredyty w bankach.Urlop dla podratowania zdrowia- niestety nie chorowałam...Więc żyłam tak z roku na rok , jak większość Polaków. I jeszcze w gazetach czytałam ,jak to mam cudownie, jak dużo zarabiam..Dziś nie mam takich dylematów.Tutaj, w obcym kraju, nie czuję się winna czytając gazety ,że zarabiam ciut więcej od innych i,że mam wakacje.Nie słyszę ciągle,że mam za dużo przywilejów.A tu również takowe są.Proszę sprawdzić. Otrzymałam np. stypendium na czas doszlifowywania języka i bezpłatne mieszkanie.Tu również mam długie wakacje, dodatkowo mogę wziąć urlop na żądanie,urlop zdrowotny, a za d szkolenia i kursy nie płacę z własnej kieszeni..Ciągle jeszcze tęsknię...Ale to minie, musi.Stosunek ludzi do mojej pracy i pensja wpływająca na moje konto utwierdza mnie w słuszności podjętej decyzji o wyjeździe z Polski.Mam tylko żal do siebie za popełnienie grzechu ...grzechu zaniechania podjęcia tej decyzji wcześniej.Tylu tu Polaków,wokoło słychać język polski, że czasem zapominam,że to nie mój kraj...Szkoda tylko,że w moim kraju ludzie są mniej uśmiechnięci i szczęśliwi...

  • karol(2014-08-29 11:00) Odpowiedz 00

    Panie Olszewski a może by Pan miał odwagę i powiedział biskupowi ile Pana kosztuje utrzymanie księży w szkole.
    Może by Pan się odważył i zaczął zwalniać księży , których na pewno Pan nie musi utrzymywać.
    Najlepiej zlikwidujmy wszystko co państwowe. Niech każdy pracownik w Polsce pracuje jak niewolnik , bez żadnego zabezpieczenia. Zróbmy szkoły prywatne , szpitale , przychodnie i wszystko co sie da. Nie będzie wtedy żadnych kosztów , bo taki wójt Olszewski będzie panem na włościach i bez powodu poniewierał pracownikami.
    Są pewne działy gdzie muszą być państwowe przepisy jak choćby edukacja , wojsko , policja służba zdrowia.
    Ciekawe czy Pan Olszewski i jego zwolennicy chcieliby aby sprywatyzować jego urząd gminy i aby zatrudnił Olszewskiego prywaciarz z pensją trzy albo czterokrotnie mniejszą. Wtedy by Pan Olszewski zobaczył jaki był nadgorliwy w swoich głupich pomysłach. A na koniec . Faktycznie proponuje wyrzucić wszystkich nauczycieli , a na 18 godzin w tygodniu zatrudnić księży . Im Pan Olszewski nie podskoczy , bo by ze strachu przed biskupem nawet o tym nie pomyślał.

  • NAUCZYCIEL22(2014-08-29 10:03) Odpowiedz 00

    Szanowny Panie Redaktorze ! NAUCZYCIEL i PEDAGOG to nie są synonimy, które można stosować zamiennie !
    To różne funkcje, studia itd, PEDAGOG szkolny nie jest przeważnie NAUCZYCIELEM !
    I NAUCZYCIELE - przedmiotowcy, zawodowcy mają owszem "przygotowanie pedagogiczne" ale to nie czyni ich PEDAGOGAMI ani też .psychologami.

  • prawy(2014-08-29 09:36) Odpowiedz 00

    Szkolnictwo powinno być sprywatyzowane. Przez MEN, darmowe podręczniki i inne papierki jest dużo droższe niż byłoby na wolnym rynku.

  • qaduq(2014-08-29 09:34) Odpowiedz 00

    I wielu stać nie będzie . Od 25 lat kolejne rządy , a ostatni w tym się wyróżnia , robią wiele dla obniżenia poziomu nauczania w szkołach publicznych . To celowe przekierowanie w ręce prywatne , wspierane przez resort edukacji dodatkowymi funduszami celowymi , projektami i różnymi sztuczkami , wzbogacającymi zwolennikow politycznych obecnej ekipy . Znamiennym przykładem interwencja w jednej z gmin nadmorskich , gdzie wójt zamknął publiczną i otworzył prywatną szkołe , natychmiast dostając kasę z samego ministerstwa . To również walka z nauczycielami , którzy nie godzą się na okrojenie programu literatury i historii w zamian za nowości wychowania seksualnego . Problem polega na tym , że w ponurych czasach komuny resort oświaty przedstawiał wskaźniki na jedno dziecko i na jedną klasę i na tej podstawie komisja olanowania szykowała założenia do budżetu dla województw , powiatów , gmin . Kwoty na oświatę były wydzielone i przekazywane . Przez lata psuto skutecznie system , a ostatecznie zwalono wszystko na gminy . Nic dziwnego , że to gminni radni stali się przeciwnikami polskiej szkoły . Przy nich Bismarck to po prostu krzewiciel oświaty . I to jest ewidentny sukces , którym można pochwalić się na forum międzynarodowym . Polski lud zwalcza polskich nauczycieli i popiera ciemnotę młodego pokolenia . Brawo .Jak to się ma do 21 postulatów . Otake ?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama