statystyki

W tym roku nauczyciele pracy nie stracą. Przejdą na okrojony etat

autor: Artur Radwan28.05.2014, 07:30; Aktualizacja: 28.05.2014, 12:15
Planowanie nowego roku szkolnego

Planowanie nowego roku szkolnegoźródło: Dziennik Gazeta Prawna

W tym roku nauczyciele nie będą masowo tracić pracy. Za to kilkanaście tysięcy z nich przejdzie na zatrudnienie w niepełnym wymiarze

Reklama


Reklama


Tylko do piątku dyrektorzy szkół mogą podjąć decyzje o zwolnieniu nauczycieli lub obniżeniu im pensum. Jeśli tego nie zrobią, to przez kolejny rok muszą im płacić pensję, nawet jeśli po zakończeniu rekrutacji uczniów okaże się, że dla pedagogów nie ma odpowiedniej liczby zajęć. Największy problem jest z tym w szkołach ponadgimnazjalnych.

Samorządowcy i dyrektorzy placówek oświatowych żądają uelastycznienia przepisów.

– W środę podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego zgłosimy postulat, aby dyrektorzy szkół mogli wypowiadać nauczycielom umowy o pracę dopiero po zakończonej rekrutacji – zapowiedział wczoraj DGP Rudolf Borusewicz, dyrektor biura Związku Powiatów Polskich. Podkreślił, że dzięki temu można byłoby podejmować decyzje o ewentualnych zmianach organizacyjnych w szkołach na podstawie rzeczywistych danych.

Na razie część dyrektorów, aby nie zwalniać niepotrzebnie nauczycieli, decyduje się na wypowiedzenia zmieniające i proponuje im przejście na część etatu. Z szacunków Związku Nauczycielstwa Polskiego wynika, że dotknie to ok. 15 tys. nauczycieli zatrudnionych dotąd w pełnym wymiarze czasu pracy. Związkowcy potwierdzają jednak, że w tym roku ze względu na jesienne wybory samorządowe duże zwolnienia nauczycieli nie są planowane.

Sztywna karta

Zgodnie z art. 20 ust. 3 ustawy z 26 stycznia 1982 r. – Karta Nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 191 ze zm.) rozwiązanie stosunku pracy z przyczyn organizacyjnych (np. mniejszej liczby uczniów) następuje z końcem roku szkolnego po uprzednim trzymiesięcznym wypowiedzeniu.

Problem w tym, że w maju trudno jeszcze przewidzieć liczbę uczniów. Teoretycznie w objętych rejonizacją podstawówkach i gimnazjach można to szacunkowo ustalić na podstawie danych z systemu informacji oświatowej. Sprawę komplikują jednak sześciolatki. O zapisaniu do szkoły tych urodzonych między lipcem a grudniem 2008 r. wciąż decydują rodzice. Czas na zmianę zdania mają nawet do końca wakacji. Dyrektor nie może im odmówić przyjęcia dziecka. A jeśli w 25-osobowej klasie pojawi się dodatkowo choćby jedno dziecko, trzeba utworzyć nową, bo taki obowiązek wynika z przepisów. Zawsze trzeba liczyć się też z tym, że rodzice przeniosą np. gimnazjalistę z rejonowej placówki do tej, która wypada lepiej w rankingach.

Prawdziwe kłopoty są w szkołach ponadgimnazjalnych. Tam dyrektorzy są zdani tylko na uczniów, którzy mogą (ale nie muszą) wybrać określoną placówkę. Dodatkowo niż demograficzny, który wkroczył do tych szkół, nie pozwala oszacować, ilu będą potrzebować nauczycieli.

Ewa Nowakowska, dyrektor LO im. mjr. Sucharskiego w Sierpcu, podkreśla, że w takiej sytuacji musi się asekurować i zmniejszać zatrudnienie do pół etatu, aby jednocześnie zachować nauczycielom wszystkie uprawnienia. Wskazuje, że w jej liceum przed niżem demograficznym pedagodzy mieli nawet do siedmiu ponadwymiarowych godzin tygodniowo. Obecnie osiem osób otrzymało wypowiedzenia zmieniające i zaproponowano im pracę w niższym wymiarze zajęć. – Jeśli jednak chętnych do naszej placówki będzie więcej i otworzymy dodatkowy oddział, to tylko trzy z nich będą pracowały w niepełnym wymiarze – zapewnia.

– Po raz pierwszy od kilku lat musiałem zdecydować się na zwolnienie trzech nauczycieli. Wynika to nie tylko z niżu, lecz także z nowej podstawy programowej, która przewiduje m.in. mniej zajęć z chemii i biologii – mówi Tomasz Malicki, dyrektor LO nr 1 im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie.

Zwalniać po rekrutacji

– Przepisy są nieżyciowe. Dlatego domagamy się, aby dyrektor mógł wypowiedzieć nauczycielom umowy o pracę po zakończonej rekrutacji, nie później jednak niż np. do połowy lipca – apeluje Ryszard Stefaniak, naczelnik wydziału edukacji Urzędu Miasta w Częstochowie. Podkreśla, że okres trzymiesięcznego wypowiedzenia powinien być zachowany i automatycznie przesunięty.

– Gdyby szefowie placówek mogli wypowiadać umowy i zmieniać warunki pracy pedagogom po zakończonej rekrutacji, byłoby to dużym ułatwieniem w zarządzaniu kadrami – wtóruje mu Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

W efekcie jeśli po rekrutacji okazałoby się, że etat był zbędny, gmina płaciłaby pensję nauczycielowi jeszcze tylko jesienią, a nie – jak obecnie – przez cały rok szkolny.

– Dyrektorzy i tak na wyrost zmieniają warunki pracy na niekorzyść nauczycieli, dlatego nie ma sensu wydłużać terminu na takie działania – uważa Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • tata2(2014-05-29 21:56) Odpowiedz 00

    jak zwykle szkoła sobie a logika sobie! Jak efektywnie zarządzać szkołą skoro nie można optymalnie dopasować kadry?!

  • rambo(2014-06-16 14:02) Odpowiedz 00

    Do 8:
    Etat to się nie nazywa, Na etat nauczyciel musi uzbierać 26 godzin tygodniowo, a sam napisałeś ile ma wuefista, więc nie dostaję nawet wypłaty za cały etat, chyba że znajdzie sobie inną szkołę, kilka km dalej a jeśli lekcje w tych samych godzinach to nic z tego i koniec. Taka wypłata po kilku latach nadal wynosi nędzne grosze ledwo przekraczające minimum.

    Do 9:
    A wiesz co to obserwacja? Hospitacja? Poziomy nauczycielskie? Mało kto jest tak lustrowany z jakości swojej pracy jak nauczyciel.

  • nauczycielka(2014-05-28 08:58) Odpowiedz 00

    Świetnie. Pisaliście, że zarabiają po 5.ooo zł to mogą teraz mniej, albo i nic. Broniarz to potwierdzi i zaakceptuje.

  • qwerty(2014-05-28 09:55) Odpowiedz 00

    Panie Radwan - bzdury pan pisze ! Dla samorządu taniej jest zatrudnić 2 nauczycieli po 1,5 etatu niż 3 po 1 etacie. Dlaczego ? M.in z tej przyczyny, że pod koniec roku nie musi dopłacać im do średniej płacy. No i dobrze, bo po co dopłacać za nic, jak można na bieżąco płacić za prowadzenie lekcji. Dlatego nie będzie żadnych ułamków etatów, bo gmin na to nie stać.

  • Mój Boże !!!(2014-05-28 12:00) Odpowiedz 00

    Toż to kolejny "cud' Ryżego cudaka. I jak tuy nie głosowac na(PO)- Przestępców Obywatelskich?

  • Szechter(2014-05-28 12:15) Odpowiedz 00

    Jasne, że nie stracą. Wybory dopiero w przyszłym roku. Gdyby nie nauczysielsko- urzędnicza budżetówka to frekwencja w wyborach spadłaby do 10-15 %.

  • teżtata(2014-06-02 22:28) Odpowiedz 00

    @6: tata2

    bo pracownicy to nie cegły na budowie, że bierzesz sobie ich tylko wtedy gdy potrzebujesz, a tak to sobie leżą i nic nie kosztują

    prywatny pracodawca gdy chwilowo nie ma zamówień na produkt/usługę do wytworzenia, którego potrzebuje wyspecjalizowanego pracownika, nie zwalnia go ale organizuje mu inne zajęcie lub płaci mu po prostu aby tylko go nie stracić bo wie, że ponowne znalezienie odpowiedniego człowieka nie jest łatwe. Zapytaj kogokolwiek, kto musiał ostatnio zatrudnić pracownika czy nie miał z tym problemów. Chętnych do pracy jest wielu ale ich jakość pozostawia wiele do życzenia.

  • gruz(2014-05-28 13:02) Odpowiedz 00

    Ograniczono biologię i chemię. A może by tak wycofać religię?

  • Plb(2014-06-03 23:25) Odpowiedz 00

    Do 7.
    A dlaczego nie można zarządzać kosztami a zarazem wymagać od kadry nauczycielskiej? Dlaczego tylko 18 lekcji w tygodniu (w porywach do 20) ma wfista i także polonista? I dlaczego nazywa się to etat?

    Pracownik to nie cegła. Nawet leżąca cegła kosztuje (koszt magazynowania). Jednak pracownik nie powinien wykorzystywać pracodawcy... i nadmiernie leżakować :)

  • tata2(2014-06-11 06:45) Odpowiedz 00

    Do 7
    No jasne! Chociaż od wielu lat trend demograficzny jest spadkowy to nie zwalniajmy niepotrzebnych nauczycieli bo kto wie może kiedyś się przydadzą. A jak nie to trudno. Nie znam żadnego prywatnego pracodawcy, który przez wiele lat utrzymywałby fikcyjne etaty!
    P.S. Niestety to właśnie nauczyciele są takimi fachowcami co nie odpowiadają w żaden sposób za jakość swojej pracy!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama