Takie zmiany przewiduje projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, którego II czytanie odbyło się wczoraj w Sejmie. Ponieważ SLD i Solidarna Polska (SP) zgłosiły poprawki, trafił ponownie do prac połączonych komisji samorządu terytorialnego i administracji oraz edukacji, nauki i młodzieży.

– Ten projekt stwarza wyłom do zatrudniania asystentów nauczycieli na podstawie kodeksu pracy, a nie Karty nauczyciela. Zgłaszamy więc poprawkę, aby nowa grupa pracowników nie mogła wykonywać zadań przewidzianych w art. 42 Karty nauczyciela, czyli zastępować m.in. bibliotekarzy, logopedów czy psychologów – mówił Artur Ostrowski, poseł SLD.

Poprawka SP idzie jeszcze dalej, bo eliminuje przepisy umożliwiające zatrudnianie w szkołach asystentów nauczycieli.

– Nie sprecyzowano wobec nich ogólnego zakresu obowiązków. Wprowadzanie tego przepisu prowadzi do powolnej likwidacji karty – podkreślała Marzena Wróbel z SP.

Tłumaczyła, że w obrębie tej samej grupy pracowników byłyby możliwe dwa rodzaje zatrudnienia, co jest niezgodne z konstytucją. Przestrzegała też, że do szkół zostaną wprowadzone umowy śmieciowe.

– Osoba wspomagająca najprawdopodobniej będzie otrzymywać najniższe wynagrodzenie, a tylko nieliczni znajomi wójta będą mogli uzyskiwać pensję nauczyciela dyplomowanego – argumentowała Marzena Wróbel.

W projekcie ustalono, że maksymalne wynagrodzenie asystenta nie może być wyższe od tego, które jest przewidziane dla nauczyciela z najwyższym stopniem awansu (dyplomowanego). Obecnie średnio zarabiają oni 5 tys. zł.

Posłowie opozycji przestrzegali też, że może dochodzić do tego, że osoba wspomagająca będzie mieć wyższe kwalifikacje od nauczyciela prowadzącego zajęcia. Bogdan Rzońca z PiS mówił, że będzie to prowadzić do konfliktów. Jego zdaniem może się też zdarzyć, iż rodzice zażądają od dyrektora szkoły, aby zajęcia prowadził asystent, a nie nauczyciel.

Opozycja pytała też, czy samorządy otrzymają dodatkowe środki na asystentów.

– Rząd popiera zwiększenie standardów opieki dla sześciolatków, w tym możliwość zatrudniania asystentów – mówiła Joanna Berdzik, wiceminister edukacji narodowej.

Zaznaczyła, że samorządy otrzymają więcej pieniędzy w związku z obniżeniem obowiązku szkolnego, będą mogły też pozyskać pieniądze z UE.

– Współpracujemy z ministrem pracy, wspólnie chcemy uruchomić możliwość zatrudnienia asystentów w ramach prac interwencyjnych oraz stworzenia dla nich programów specjalnych – przekonywała Joanna Berdzik.

Głosowanie na przyjęciem uchwały ma się odbyć jutro.

Etap legislacyjny

II czytanie w Sejmie