statystyki

Kolejna reforma szkolnictwa: Pożegnanie z liceum ogólnokształcącym

autor: Artur Grabek, Klara Klinger03.02.2012, 07:01; Aktualizacja: 03.02.2012, 08:28

Będzie mniej lekcji historii, polskiego, biologii, chemii i geografii. Więcej – zdrowia i urody. Od września licea przestaną być ogólnokształcące, a staną się specjalistyczne.

reklama


reklama


Reforma, która po wakacjach 2012 r. roku wchodzi w życie, ostro tnie godziny przedmiotów na poziomie podstawowym. Znika 90 godzin historii, 60 języka polskiego i 120 przedmiotów ścisłych – wynika z wyliczeń ekspertów oświatowych.

Licealiści będą musieli wybrać profil kształcenia. W praktyce w wieku 15 lat zdecydują, czy zostaną humanistami, inżynierami czy ekonomistami. To o tyle istotne, że wybierając nauki ścisłe, przestaną uczyć się przedmiotów humanistycznych. I odwrotnie.

Zreformowane liceum redukuje liczbę lekcji w nauczaniu podstawowym, dodaje godziny rozszerzone. Uczniowie stracą w 3-letnim cyklu nauczania: 2 godziny polskiego tygodniowo, 3 godziny historii, 2 lub 3 godziny biologii, fizyki, chemii, 2 geografii, 1 wiedzy o społeczeństwie, 1 informatyki – tak przewiduje reforma autorstwa byłej minister Katarzyny Hall.

Obecnie w liceum jest 150 godzin historii. Będzie tylko 60

Obecnie na naukę historii w liceum było poświecone 150 godzin. Będzie tylko 60. Jeżeli uczeń nie jest miłośnikiem tego przedmiotu, na takim wymiarze godzin jego edukacja się zakończy. Podobnie z przedmiotami ścisłymi. Tu cięcia są jeszcze większe. Uczeń, który nie przepada za biologią czy fizyką, przez całe liceum może mieć tylko 30 lekcji. Do tej pory było ich 150. Resztę wiedzy licealista będzie nadrabiał w ramach bloków tematycznych. Przedmiotów ścisłych nauczy się na przyrodzie (blok zastąpi fizykę, biologię, geografię oraz chemię), a humanistycznych w bloku historyczno-społecznym.

Uczniowie w pierwszej klasie liceum będą kończyli naukę przedmiotów, którą rozpoczęli w gimnazjum. Pozostałe dwa lata będą mieli na poszerzanie wiedzy z wybranych dziedzin – od dwóch do czterech. Kto zdecyduje się na profil humanistyczny, z prawami Newtona będzie miał ostatni raz styczność w wieku gimnazjalnym. Wiedzę fizyczną zastąpią takie bloki, jak: zdrowie i uroda, śmiech i płacz czy woda – cud natury. Przyszli inżynierowie i ekonomiści o powstaniu listopadowym posłuchają ostatni raz w wieku 13 lat.

Duch minister Hall sieje analfabetyzm

Wchodząca do liceów reforma autorstwa Katarzyny Hall może obniżyć poziom wykształcenia uczniów – uważają środowiska naukowe i wielu nauczycieli. Ich zdaniem z planów lekcyjnych licealistów zniknie zbyt wiele godzin przedmiotów na poziomie podstawowym.

Zmiany zakładają, że uczniowie już na początku liceum będą wybierali specjalizację – humanistyczną albo ścisłą. – Problem w tym, że to rozwiązanie dobre tylko w przypadku tych uczniów, którzy już w gimnazjum wiedzą, co chcą robić w życiu, i są w stanie wybrać przedmioty, które będą zdawać na maturze. A więc mają już wybrany kierunek studiów, na które egzaminem wstępnym jest matura – mówi Wiesław Włodarski, dyrektor LO im. Ruy-Barbosy w Warszawie i szef Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół Średnich. Dodaje, że w takiej sytuacji jest znikomy procent gimnazjalistów. Bywa, że nawet licealiści w klasach maturalnych jeszcze nie wiedzą, co chcą robić w życiu – tuż przed maturą zmieniają przedmioty, z których będą zdawać egzamin.

– Reforma była wzorowana na modelu anglosaskim. Tam jednak młodzi ludzie od najmłodszych lat uczeni są dokonywania samodzielnych wyborów, podczas gdy polscy uczniowie są przyzwyczajeni do prowadzenia za rękę. Zmiana mentalności wymaga czasu – argumentuje Włodarski. Zgadza się z nim historyk Ireneusz Wywiał. – W Finlandii, która ma jedne z najlepszych na świecie wyniki w nauczaniu, zmiany modelu kształcenia trwały kilkanaście lat – mówi.

Zdaniem ekspertów zawężenie nauki podstawowej i nauka poszerzona tylko w wybranych przedmiotach odbiją się na uczniach. – Planowana przedwczesna specjalizacja doprowadzi do praktycznego analfabetyzmu w dziedzinie biologii, fizyki, chemii, geografii większości maturzystów, a pozostałych do analfabetyzmu w dziedzinie historii – apelowało do MEN Towarzystwo Fizyczne jeszcze na etapie przygotowań reformy. Argumentowało, że kolejne zmniejszanie liczby godzin przeznaczonych na fizykę nie będzie skompensowane wprowadzeniem przyrody, w nauczaniu której należałoby najpierw wyszkolić nauczycieli, żeby nie ograniczało się do powierzchownego omawiania modnych tematów. Skąd tak ostre stanowisko?

Zgodnie z nową reformą ci, którzy nie wybiorą rozszerzenia ścisłego, będą skazani na naukę w ramach bloku przyroda. To jednak zdaniem nauczycieli zbiór michałków, czyli ciekawostek przyrodniczych. Licealiści będą się uczyć m.in. o urodzie, o dylematach moralnych w nauce czy też o różnych ekstremalnych zjawiskach przyrodniczych.

Ponadto autorzy nowej podstawy programowej chcą, aby nauka była mocno poparta doświadczeniami osobiście dokonywanymi przez uczniów. Problem w tym, że trudno je wykonywać w kilkudziesięcioosobowej klasie. – A przepisy nakazują dzielenie klas tylko wtedy, kiedy ich liczebność przekracza 30 osób. W innych przypadkach dyrekcja nie chce się na to zgadzać, bo to zbyt kosztowne – mówi nauczycielka fizyki w jednym z warszawskich liceów.

Niektórzy twierdzą, że głównym celem nowej reformy są oszczędności. Już wiadomo, że wielu fizyków, chemików czy historyków przez mniejszy wymiar godzin straci pracę lub część etatu. To zaś oznacza mniejsze wydatki dla samorządów.

Jednak nie wszyscy krytykują zmiany. Po stronie resortu staje także część nauczycieli. Twierdzą, że wybór przedmiotu rozszerzonego będzie gwarantował naprawdę dobry poziom jego nauki. – Poza tym może reforma nauczy młodych ludzi podejmować dojrzałe wybory – kwituje Wiesław Włodarski.

Zdaniem nauczycieli reforma bardzo mocno ograniczy ogólną wiedzę uczniów. Ale w zamian otrzymają ją pogłębioną w wąskich obszarach.

– To eksperyment na żywym ciele. Najbardziej poobijani wyjdą uczniowie – ocenia Ireneusz Wywiał, historyk z 40. niepublicznego liceum w Warszawie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Polianka(2012-02-04 21:29) Odpowiedz 10

    Bardzo dobra reforma. Nie rozumiem skąd oburzenie! W wieku 15/16 lat nie wiedzieć co chce się robić w życiu? Nie potrafić po 9 latach edukacji określić czy jest się umysłem ścisłym czy humanistycznym? Tacy ludzie i po 3 latach w liceum nie potrafią się decydować i pół roku przed maturą zmieniają deklaracje.
    Nie dramatyzujcie. 9 czy 12 lat nauki historii - nie zrobiło to żadnej różnicy w mojej wiedzy. Zamiast uczyć się do matury z matematyki trzeba było zakuwać daty bitew. To zaśmiecanie głowy, gdy wszystkie interesujące informacje, artykuły mamy w kilka sekund odpalając google. Czy 9 lat na naukę podstaw to mało? Wystarczająco moim zdaniem.

  • Uczyc tylko propagandy PO,czerwonej i barwionej ho(2012-02-04 20:15) Odpowiedz 00

    Wedlug PO,SLD(PZPR),PSL(dziwkiPRL),RuchaczyPalikota(kroczePO) i po.krewnych bandziorow najlepiej POusuwac jezyk polski,historie,zwiekszyc maksymalnie propagande oglupiania,a POtem zlikwidowac szkoly,a Polske i Narod oddac w niewole totaliatrnego unijnego kolchozu za jud.aszowe eurosrebrniki i PO Polsce.

  • monikaw(2012-02-04 23:43) Odpowiedz 00

    A ja uwazam ze to rewelacyjny pomysł! Może w końcu dzieciaki zaczną być i czuć się bardziej samodzielne i odpowiedzialne. Nie mogę się nadziwić slysząc, że ktoś w klasie maturalnej jeszcze nie wie, co będzie studiował. Na pewno duża w tym też wina rodziców, że nie rozmawiają z dzieciakami, nie pomagają im odkryć zainteresowań i zdolności. Może w końcu to się zmieni. Ja w wieku 12 lat wiedziałam, że chcę być tłumaczem i studiować jęz. obcy i na tym sie skupiałam. Szlag mnie trafiał, jak musiałam zakuwać albo pisać kilometrowe ściągi z fizyki czy chemii, których za nic nie mogłam zrozumieć. Ile nieprzespanych nocy, a i tak kompletnie nic nie pamiętam z tych predmiotów, chociaż 4 i 5 były na koniec. Moja 11 letnia córka też juz wie co chce studiować i w życiu robić. Młodsza 9 letnia jeszcze rozważa kilka opcji, ale za 2 lata pewnie tez już będzie wiedzieć ;-). Ludzie, rozmawiajcie ze swoimi dziećmi i je obserwujcie! I cieszcie się, ze nie będą musiały tracić czasu na bzdury, które i tak szybko zapomną, jeśli nie będą ich interesowały.

  • ...(2012-02-04 23:10) Odpowiedz 00

    Zauważcie, że w gimnazjum nikt nie przykłada uwagi do nauki tak bardzo jak w liceum. Poza tym poziom jest inny. Gimnazjum jest obowiązkowe - liceum nie, więc wymusza inny poziom kształcenia. Poza tym w gimnazjum nie ma świadomości, jak ważna jest nauka, panuje przekonanie, że to nic ważnego i wszyscy mają podejście "byle skończyć szkołę, byle zaliczyć sprawdziany, mieć 18 lat, mieć dowód i będę panem świata", dopiero w liceum wymaga się więcej i wiedza z wszystkich lat się systematyzuje, nabiera się świadomości, jak ważne jest to, czego się uczymy. Polianka - może Ty wiedziałaś, co będziesz robić w wieku 15 lat, ale wyobraź sobie, że nie każdy jest pewny swoich zainteresowań (szczególnie że polska szkoła zamiast je rozwijać, to je tłamsi) i tego, co chce robić. Są też osoby, które zwyczajnie mają wiele zainteresować i wahają się pomiędzy dwoma różnymi zawodami.
    Polska ma, niestety, tendencję do naśladowania wszystkiego, co było w innych krajach, żeby być bardziej "światową". Ale nie zauważa się tego, że w innych krajach rozwiązania, jakie wprowadzane są tu, dawno zostały wycofane lub są w trakcie reformy (w odróżnieniu od Polskich reform - na lepsze).
    Więc jeśli chcemy mieć w kraju ludzi nieświadomych swojej tożsamości narodowej, robiących błędy ortograficzne i stylistyczne, czy pracujących w zawodach, których nie chcą uprawiać ("bo w wieku 15 lat myślałem, że będę polonistą), to oby tak dalej!

  • rogano(2012-02-04 22:40) Odpowiedz 00

    Ręce opadają! Dzieciom w wieku 15 lat każą zaplanować przyszłość i wiedzieć kim będą w dorosłym życiu. A jak się pomylą i wybiorą nie tą klasę to mają przekichane do końca życia. Od specjalizacji to są studia a nie liceum. Program liceum powinien być taki sam dla wszystkich, tak aby każdy miał czas do namysłu. Reforma utrudni większości podjęcie właściwej decyzji. Niech ministerstwo zajmie się doposażeniem szkół i poprawą jakości kształcenia. Niech wyrzuci ze szkół religię, bo to jest dopiero marnowanie czasu!

  • Naunachte z Tauri(2012-02-04 22:31) Odpowiedz 00

    Wczesny wybór przedmiotu będzie gwarantował jedynie pogłębienie podziału społeczeństwa na 2 nierozumiejące sie obozy - humanów i ścisłowców. Aha, wiec przyrodnicy i hybrydy o zdolnościach i zainteresowaniach przyrodniczo-spolecznych przestana istniec. No to fajnie, bo bedzie potem dużo wolnych miejsc pracy w zawodach wymagających bycia hybrydą jak psycholog, archeolog, historyk nauki, muzealnik, filozof, albo kryminalistyk, grafolog, operator filmowy, ekolog, no ale one są przecież wszystkie niepotrzebne. Bo tylko trują ludowi duszę :) o problemach etycznych, ekologicznych i artystycznych, o których lud zdaniem rządu słuchać nie chce.

  • gimnazjalistka1997(2012-02-04 21:42) Odpowiedz 00

    Polianka, tak 9 lat nauki historii to wystarczająco. Potem mówią, że II wojna światowa była w 1789 roku. Takie rzeczy się zdarzają.

  • gimnazjalistka1997(2012-02-04 21:38) Odpowiedz 00

    Ja tam nie wiem, co wybiorę. Jestem drugim rocznikiem, który będzie miał ten program. Zastanawiam się, czy być lekarzem analfabetą, czy prawnikiem niewiedzącym, gdzie jest np. Meksyk. Ciekawe perspektywy na życie nie ma co...

  • kanadyjczyk(2012-02-04 21:34) Odpowiedz 00

    Takie szkoly juz kiedys byly - obecny Preydent RP, Komorowski Bronislaw , konczyl takie wlasnie "przyspieszone fakultety".O tym, ze zostal magistrem historii (tesc napisal prace magisterska kochanemu Bronkowi) juz nawet nie wspomne, wszakze to przeszly minister i marszalek Sejmu RP, a takze obecny prezydent. Hej mlodzi i niedouczeni, teraz wlasnie otwarta kariera stoi przed wami, wystarczy tylko sie odpowiednio "zapisac".

  • Gość(2012-02-04 21:10) Odpowiedz 00

    Przyłączam się do głosów krytykujacych reformę. Uważam, że edukacja ogólna z fakultetami rozszerzającymi wiedzę w danej dziedzinie była dobrym rozwiązaniem. Ja kończyłam 4-letnie liceum i wówczas nauka wszystkich przedmiotów trwała do klasy III, w IV część przedmiotów była zograniczana na rzecz wybranych fakultetów. Sama jestem osobą, która dopiero w IV klasie podjęła decyzję co chce robić w życiu. Prawda jest taka, że w wieku 15 lat zyje się jeszcze marzeniami o byciu..., a rzeczywisty wybór następuje dopiero kiedy człowiek ma już wyrobiony określony światopogląd i świadomość własnych predyspozycji. Trudno tego oczekiwać w wieku 15 lat. Niektórzy w trakcie studiów zmieniaja kierunek bo okazuje się ze to jednak nie to. Dzięki kształceniu ogólnemu rozumiem co mówią do mnie w telewizji, umiem przeczytać i zrozumieć ulotkę leku, kształcić się samodzielnie w różnych dziedzinach. Czy przyszły absolwent humanista czytajac ulotkę leku będzie wiedział co to tarczyca czy przysadka. Czy inżynier zrozumie felieton w gazecie dotyczący spraw społecznych.

  • ...(2012-02-04 20:15) Odpowiedz 00

    Już teraz w Polsce połowa młodych ludzi ma problemy z posługiwaniem się językiem polskim albo z podstawowymi informacjami o kraju. Teraz zrobi się jeszcze gorzej. Poza tym osoba w wieku 15 lat nie jest w stanie zdecydować, co będzie robić w życiu. Nierzadko jest tak, że idąc do liceum nie ma ona pojęcia, czym jest matura i jak ona wygląda oraz jak ważne będzie dla niego to, co będzie robił w liceum (często profil wybiera się na zasadzie tego, co lubiliśmy robić w gimnazjum, a tam poziom jest jednak odmienny i bardzo często preferencje te zmieniają się w trakcie nauki w liceum). Sama byłam w klasie o profilu humanistycznym (dokładniej - dziennikarskim) i zdawałam rozszerzoną maturę z biologii (aktualnie studiuję psychologię). Dużo moich znajomych jest na matematyce, medycynie, lub informatyce. I wszyscy byli na profilu humanistycznym! Wygląda więc na to, że w wieku 15 lat będzie wybierać się jednoznacznie kierunek kształcenia i zawód... Chyba że ktoś będzie przed maturą robił 4 razy więcej niż jego rówieśnicy, chcąc zdawać maturę z przedmiotu, którego wymagają na uczelni, którą sobie wybrał. Paranoja.

  • m(2012-02-05 10:03) Odpowiedz 00

    Mam wrażenie, że większość osób, które tutaj komentują nie chodziło do LO.
    Ja ukończyłam 4 lata temu, wiem dokładnie jak teraz wygląda edukacja i uważam, że zamysł jest bardzo dobry, tylko wątpię w dobre przeprowadzenie reformy.
    Od wprowadzenia nowej matury uczniowie LO musieli się specjalizować już od początku i wybierać przedmioty, które będą zdawać w zakresie rozszerzonym. Problem polegał na tym, że żeby dobrze zdać maturę trzeba było brać korepetycje od drugiej klasy.

    Powyższa reforma jest konsekwentnym krokiem w kierunku, żeby ułatwić licealistom dobre zdanie matury i dostanie się na studia.
    Uwierzcie, dla kogoś w klasie informatycznej 3 godziny historii tygodniowo to koszmar. Nauczyciele wiedząc o bezsensowności swojej misji "odpuszczają", a uczniowie i tak nic nie wynoszą z lekcji.
    Więc czy nie lepiej pozwolić poszerzać zainteresowania?

    Takie rozwiązanie pozwoli na większą specjalizacje - i bardzo dobrze.
    Oczywiście, że nauczyciele protestują - stracą pracę.

    Mam nadzieję, że ta reforma zakończy napychanie głów młodych ludzi niekończącymi się wzorami i formułkami, które w dzisiejszych czasach można łatwo znaleźć jeśli wie się gdzie szukać, a które zapomina się natychmiast po zdaniu matury. A w zamian pozwoli na poszerzanie zainteresowań.

  • Magdalena(2012-02-04 20:11) Odpowiedz 00

    To nie jest dobry pomysł. Nawet obecnie z przedmiotów na poziomie podstawowym nie wynosimy praktycznie nic z ich nauczania a teraz zostaną zmniejszone dodatkowo. Ponadto uczniowie z dobrych szkół i tak są świetnie przygotowywani do przedmiotów na poziomie rozszerzonym i potrafią również na własną rękę poszerzać swoją wiedzę. Jeśli już miałyby zniknąć jakieś godziny, to z pewnością powinien być to język polski, który jest aż w nadmiarze ale nigdy nauki ścisłe, które i tak są doszczętnie okrojone na czym cierpią uczniowie, którzy chcą się w tych dziedzinach kształcić

  • docent(2012-02-04 18:44) Odpowiedz 00

    Czy etyka kosmetyka itp podpowiedzą młodemu człowiekowi zdającemu na medycynę co to jest kwas dezoksyrybonukleinowy a czym różni się mejoza od mitozy ?Większość nauczycieli chemii i biologii "zejdzie do podziemia" i zarabiać będą na korepetycjach.Dzieci tych których stać na dokształcenie będą lekarzami a resztę to cóż dlaczegoś biedny boś głupi...

  • Anonim(2012-02-04 16:59) Odpowiedz 00

    Kolejna bzdura rządzących. Nie mam słów na to co się dzieje. Następuje zidiocenie społeczeństwa. Mam 29 lat, nigdy nie lubiłem historii. Mam problem z zapamiętywaniem dat. Przez długi okres młodego życia nie interesowało mnie to co było kiedyś. Jednak przychodzi taki czas, że zaczynasz zastanawiać się nad swoim życiem. Nie jestem jakimkolwiek ekspertem z historii, ale coraz więcej czytam na ten temat. Przedmiot ten pozwala nam zacisnąć więzi z Ojczyzną. Jeśli nie będziemy takowych posiadali to nie daleka droga do tego, żeby ktokolwiek wszedł na nasz teren i zrobił co chce. Promuje się silną jednostkę, człowieka pozbawionego emocji, który jest zdolny do wszystkiego we własnym interesie. Dodać do tego masową głupotę i jest przepis na manipulacje takimi ludźmi. Tylko zjednoczeni ludzie są w stanie przeciwstawić się większej sile. Jednak z każdym pokoleniem następuje wymieranie emocji. Przykre to, ale prawdziwe. Za 2-3 pokolenia będą nas przeklinać za to że sprzedaliśmy swoją tożsamość. Mam nadzieję, że przyjdzie czas na ludzi którzy to zmienią. Jeśli nie przyjdzie sam porwę tłumy.

  • piotr(2012-02-04 16:34) Odpowiedz 00

    jak dla mnie nie potrzebna religia i historie ograniczyc do nauki o naszym panstwie ,w-f dla chetnych,informatyke dla chetnych, wyzywalic godzine wychowacza

  • Danuta Slowiak(2012-02-04 15:55) Odpowiedz 00

    ... bez znajomosci zasad etyki i moralnosci nie moze byc zdrowe spoleczenstwo a wiec ci, ktorzy krytykuje RELIGIE jako strate czasu sa mylni. Bez przeszlosci nie ma przyszlosci i to dotyczy HISTORII. Szkoda ze edukacja spada na psy. Jak mloda osoba w wieku 15tu lat moze zadecydowac o przyszlosci jezeli nie zna podstawowych informacji przedmiotow scislych. Dopiero majac jako takie wiadomosci, moze on/ona zadecydowac o przyszlosci. 15scie lat to jeszcze 'kisielczany rozum'.

  • aa(2012-02-04 15:05) Odpowiedz 00

    Lekcja religii nie jest przymusem! Jest alternatywą! uczeń może wybrać religię albo etykę, albo nic! Lepiej przeczytajcie ustawę o oświacie..

  • po co mam się podpisywać?(2012-02-04 14:58) Odpowiedz 00

    Religia jest nieobowiązkowa to po pierwsze.
    Po drugie nie za bardzo rozumiem problemu podejmowania decyzji. W wieku liceum już wiesz, co chcesz robić, albo przynajmniej z czego jesteś dobry i co ci sprawia przyjemność w szkole. Głupotą moim zdaniem jest uczyć się biologi chemii historii (która w liceum wygląda jak w gimnazjum tylko poszerzona o 3 rozdziały) i innych przedmiotów nie potrzebnych umysłom ścisłym. Jak będą chcieli się tego nauczyć wejdą na wikipedie, albo kupią książkę. Przedmiotów jest za dużo. W liceum wszyscy mają ciśnienie na jak najlepsze wyniki, a doba ma 24h i nie ma możliwości by na każdy przedmiot się nauczyć mieć zadanie, zwłaszcza, gdy nauczyciele uważają, że ich przedmiot jest najważniejszy. Sam byłem na profilu matematyczno-informatycznym, ale szybko okazało się, że mamy rozszerzony zakres również z angielskiego, fizyki i o dziwo geografii przy zachowaniu liczby godzin z zakresu podstawowego. Zawsze byłem dobry z polskiego i do dziś lubię literaturę. Jak się chce to się człowiek uczy. Oczywiście na zmiany potrzeba czasu, ale można sobie zadać pytanie ile może nauczyć się człowiek, który skupi się na dziedzinie, która naprawdę go interesuje? Przy okazji studia wyższe powinny być w pełni płatne. Obecnie mamy sytuację, że studiują wszyscy i każdy ma dyplom. Oczywiście można powiedzieć, a co z biednymi? Tylko, gdyby ludzie płacili za studia byłyby pieniądze na stypendia. Stypendia za które można na studiach przeżyć. W USA studia kosztują, ale są liczne programy stypendialne. a po studiach papier ma faktyczną wartość.

  • kkalinka(2012-02-04 14:34) Odpowiedz 00

    a maturę też zmienią? bo jak tyle godzin obetną... pamiętam swoją maturę nie starczyło nam czasu żeby przerobić materiał przecież .. jak ktoś czegoś w domu nie zrobił to na lekcjach nie było mowy... dla mnie to głupota... maturę zdałam w 2007 roku, nową.. i mój tata po zawodówce ma większą wiedzę ode mnie niz ja po liceum tak zreformowali oświatę, a teraz? jeszcze mniej? jeszcze głupsi? nie do wiary

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama