Uczelnie wyższe coraz dotkliwiej odczuwają skutki niżu demograficznego. W największych tarapatach są uczelnie niepubliczne. W 2017 roku zamknięto rekordową liczbę wydziałów i całych szkół.

W zeszły roku liczba maturzystów zrównała się z liczbą miejsc na pierwszym roku kierunków dziennych na uczelniach. Studentem więc może zostać każdy, kto tylko o tym zamarzy. Dodajmy, że studentem darmowym. To w szczególnie trudnej sytuacji stawia uczelnie niepubliczne. Są już tego pierwsze efekty.

W 2017 roku w przypadku 13 uczelni niepublicznych minister nauki i szkolnictwa wyższego podjął decyzję o wygaśnięciu uprawnień uczelni do prowadzenia studiów na kierunkach. Najbardziej ucierpiał kierunek „zarządzanie”, który został wycofany z trzech uczelni: Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych w Poznaniu, Warszawskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej im. Edwarda Wiszniewskiego (studia I i II stopnia) oraz Powiślańskiej Szkoły Wyższej w Kwidzynie.

Ale w odwrocie znalazł się także kierunek „Informatyka i ekonometria, który został wycofany z dwóch placówek: Powiślańskiej Szkoły Wyższej w Kwidzynie i Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie.

Co ciekawe, w pierwszych trzech miesiącach 2018 roku już dwa kierunki zostały wycofane z oferty niepublicznych szkół wyższych. Mowa tu o kulturoznawstwie w Pomorskiej Wyższej Szkole Nauk Stosowanych w Gdyni oraz o pedagogice w Wyższej Szkole Gospodarki Krajowej w Kutnie. W całym 2016 roku podjęto decyzję o wykreśleniu zaledwie jednego kierunku.

12 kolejnych kierunków na 4 uczelniach otrzymało decyzję o zawieszeniu lub cofnięciu uprawnień. Największe problemy ma Wielkopolskie Collegium Kompetencji Zintegrowanych z siedzibą w Poznaniu. Tu ministerstwo cofnęło uprawnienia w przypadku sześciu kierunków: architektura, gospodarka przestrzenna, kulturoznawstwo, pedagogika (studia I i II stopnia) oraz ochrona dóbr kultury.

Po raz pierwszy od 2014 roku MNiSW wydało decyzję o cofnięciu pozwolenia na utworzenie uczelni niepublicznej. W 2017 roku dotyczyło to Wyższej Szkoły Służb Lotniczych z siedzibą w Bydgoszczy, a w tym roku wydano już dwie takie decyzje (dla Wyższej Szkoły Bankowości i Finansów z siedzibą w Katowicach oraz dla Uczelnia im. Edwarda Herzberga z siedzibą w Grudziądzu).

Największe problemy ma jednak łącznie 14 uczelni, które w 2017 i 2018 roku postawiono w stan likwidacji. W tym czasie zlikwidowane zostały dwie. Łącznie od 2014 roku upadły trzy prywatne szkoły wyższe.

Uczelnie postawione w stan likwidacji:

Wyższa Szkoła Filologii Hebrajskiej w Toruniu
Wyższa Międzynarodowa Szkoła Biznesu w Warszawie
Wyższa Szkoła Marketingu i Zarządzania w Lesznie
Wyższa Szkoła Hotelarstwa i Turystyki z siedzibą w Częstochowie
Wyższa Szkoła Gospodarowania Nieruchomościami w Warszawie
Wyższa Szkoła Suwalsko-Mazurska im. Papieża Jana Pawła II z siedzibą w Suwałkach
Wyższa Szkoła Zarządzania Marketingowego i Języków Obcych z siedzibą w Katowicach
Wyższa Szkoła Menedżerska w Legnicy w likwidacji z siedzibą w Legnicy
Wyższa Szkoła Handlu i Finansów Międzynarodowych im. Fryderyka Skarbka w likwidacji w Warszawie
Górnośląska Wyższa Szkoła Pedagogiczna im. Kardynała Augusta Hlonda z siedzibą w Mysłowicach

2005 rok był ostatnim, w którym liczba studentów w porównaniu do poprzedniego, wzrosła i ostatecznie wyniosła prawie 2 mln. Niż demograficzny sprawia, że liczba studentów systematycznie spada i według prognoz MNiSW będzie spadać aż do 2025 roku. Zgodnie z przewidywaniami najniższy pułap osiągnie w latach 2023-2025, kiedy wyniesie zaledwie 1,25 mln osób. Po 2025 roku ma nastąpić wzrost liczby studentów na uczelniach, ale bardzo powolny, nieporównywalny z pierwszą dekadą XXI wieku.