MEN chce pomóc uczniom z problemami: Psycholog i pedagog ma być zatudniony obowiązkowo w każdej szkole

autor: Artur Radwan06.02.2018, 07:19; Aktualizacja: 06.02.2018, 08:53
Nie jest wykluczone, że o objęcie etatu psychologa lub pedagoga będą się mogli ubiegać nauczyciele, którzy ukończą odpowiednie studia podyplomowe.

Nie jest wykluczone, że o objęcie etatu psychologa lub pedagoga będą się mogli ubiegać nauczyciele, którzy ukończą odpowiednie studia podyplomowe.źródło: ShutterStock

Poradnie psychologiczno-pedagogiczne dostępne dla dzieci wymagających wsparcia od ręki i w dogodnych godzinach oraz obowiązek zatrudnienia psychologa i pedagoga w każdej szkole . Nad takimi rozwiązaniami pracuje MEN.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (31)

  • ala(2018-02-06 16:00) Zgłoś naruszenie 452

    Psycholodzy nie są chętni do pracy w szkole bo za mało płacicie

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Gosc(2018-02-07 07:25) Zgłoś naruszenie 403

    Psychologiem w Polsce moze byc tylko osoba, ktora posiada 5 letnie studia z psychologii i dyplom magistra psychologii a nie nauczyciel, ktory strzeli sobie podypomowke w rok i bedzie tytuowal sie psychologiem i dzieciom stawial diagnozy bez przygotowania klinicznego. Ludzie! Za chwile sprzataczki zrobicie psychologami.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • nn(2018-02-06 16:42) Zgłoś naruszenie 281

    ale na takich samych warunkach płacowych jak nauczyciele, czyli jeśli nie ma przygotowania pedagogicznego i odbytego stażu to 2019zł brutto (poniżej płacy minimalnej)

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • zdziwienie(2018-02-06 19:07) Zgłoś naruszenie 2810

    Niezrozumiałe jest dla mnie, że rolę psychologa mają pełnić osoby po studiach podyplomowych, a nie po pełnych 5-letnich magisterskich oraz wielu specjalistycznych szkoleniach w tej dziedzinie.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • Adam2(2018-02-06 19:19) Zgłoś naruszenie 231

    Dobry pomysł żeby w szkołach byli psycholodzy - uczniowie mają coraz więcej zaburzeń psychicznych. Jeszcze trzeba wprowadzić obowiązkowe skierowanie ucznia na badania psychologiczne lub psychiatryczne - niektórzy rodzice nie zgadzają się na takie skierowanie do specjalisty i robią tym krzywdę swoim dzieciom odcinając je od szybkiej pomocy na samym początku pojawienie się problemu - potem jest już za późno. W szkołach podstawowych, ponadpodstawowych jeszcze są potrzebni doradcy zawodowi na etacie w szkole - mogliby prowadzić zajęcia indywidualne z uczniami - to jest najskuteczniejsza metoda pracy - obecnie na klasę 7 i 8 szkoły podstawowej jest tylko po 10 godzin doradztwa zawodowego rocznie, ale brakuje indywidualnych konsultacji dla uczniów - takie wsparcie byłoby potrzebne.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Agata72(2018-02-06 20:44) Zgłoś naruszenie 212

    Brawo dla tych pomysłów!!! Znaczną część osób zagrożonych zwolnieniami stanowią "przedmiotowcy" z gimnazjów. To teraz 2 lata podyplomówki i Pan Fizyk stanie się wykwalifikowanym psychologiem!... SWPS już szykuje dyplomy!...

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • kaja(2018-02-07 08:34) Zgłoś naruszenie 185

    Śmieszne i straszne, nauczyciel psychologiem, czarno to widzę.

    Odpowiedz
  • psycholog(2018-02-07 17:15) Zgłoś naruszenie 140

    Jak zwykle niby ma być lepiej a jednak nie będzie... Dlaczego psycholog czasem jest tylko 1 raz w miesiącu w szkole? Bo jeśli w mojej poradni (teren wiejski) zatrudnionych jest 3 psychologów, zajmują się oni diagnozą i pomocą psychologiczna a pod opieką mają 8 gmin i ponad 40 szkół i przedszkoli to inaczej się nie da.... I dlatego samego jest długa kolejka na badanie.... Trzeba liczbę etatów zwiększyć a nie dokładać pracy i to jeszcze w godzinach popołudniowych

    Odpowiedz
  • Psycholog(2018-02-07 19:52) Zgłoś naruszenie 80

    W Poradni w której pracuję jest 5 psychologow i 70 szkół do tego setki wnioskow o wydanie opinii, orzeczenia. Nie jest to realne zeby pracownicy wychodzili do szkol czesciej niz max 2 razy w miesiacu. Orzeczenia zawsze sa potrzebne na cito. W większości placowek sa pedagodzy jednak w zwiazku z tym, ze tez sa obciazenia kieruja prosby o wsparcie do Poradni a Poradnia wszystko musi na tu i teraz chociaz tez jest obligowana terminami wydawania opinii, orzeczeń

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Bożena(2018-02-14 21:28) Zgłoś naruszenie 60

    Autor artykułu pobieżnie zapoznał się z prawem oświatowym i fachowym nazewnictwem. Termin reedukacja jest nieaktualny i błędnie używany, gdyż nie można re- edukować czegoś czego, ktoś (w tym przypadku uczeń) wcześniej nie umiał. Adekwatny termin to: zajęcia korekcyjno- kompensacyjne i tu prawo oświatowe mówi, że ich realizacja leży w kompetencji szkoły. Poradnie psychologiczno- pedagogiczne mają w swoim zakresie zupełnie inne zadania- nie powielają szkoły w zakresie pomocy psychologiczno- pedagogicznej. Zachęcam pana Radwana do wnikliwszej analizy przed przystąpieniem do pisania tekstów. To się chyba nazywa rzetelność dziennikarska.

    Odpowiedz
  • JK(2018-02-09 07:00) Zgłoś naruszenie 54

    Czyli MEN brakuje ok. 27,5 tys. psychologów. Oczywiście można to załatać tą dziurę studiami podyplomowymi, ale to będzie tylko prowizorka na którą szkoda pieniędzy. Może wyjściem są trzyletnie studia licencjackie dające uprawnienia do pracy w charakterze psychologa w placówkach oświatowych. A i jeszcze jedna sprawa - wynagrodzenia. Trzeba radykalnie podnieść wynagrodzenia nauczycieli do takiego poziomu, by 3000 brutto plus premia proponowane we wrocławskich Biedronkach nie było wyższe od pensji początkującego nauczyciela o 30 %.

    Odpowiedz
  • nauick78 (2018-02-06 18:27) Zgłoś naruszenie 511

    Witam, my chodzimy z córeczką do Pani Dagny Ślepowrońskiej do kolektywu Psychologgia w Warszawie. Przesympatyczna osoba, która bardzo dobrze poradziła mi i mojemu partnerowi jak postępować z małą. Ciągle były kłótnie i płacz. Mimo rozmów nadal był ten sam problem. Po konsultacji z panią Dagną, która poradziła nam jak rozmawiać z 12letnią dziewczynką teraz mamy z nią lepszy kontakt. Bardzo profesjonalna i przemiła obsługa pacjenta w samym kolektywie, na NFZ nie polecam...

    Odpowiedz
  • dolly(2018-02-18 10:56) Zgłoś naruszenie 40

    Jestem dyrektorem poradni powiatowej. Zgadza się, że długo się czeka na terapie czy badania. Jest nas po prostu za mało. Na cały powiat mam tylko jednego logopedę, a potrzeby są ogromne. Organ prowadzący nie wyraża jednak zgody na zatrudnienie następnego, bo pieniądze, pieniądze. Coraz więcej dzieci potrzebuje wsparcia psychologicznego, gdyż nasilają się stany depresyjne, próby samobójcze a u nas nawet nie można pomarzyć o następnym etacie czy nadgodzinach, bo.... znowu chodzi o pieniądze. I to nie tak, że jestem uległa, nie umiem walczyć. Po prostu władza mówi, że nie ma pieniędzy, że poradnie są obciążeniem, aż się nie chce słuchać.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Martyna(2018-02-10 13:50) Zgłoś naruszenie 32

    Do prowadzenia zajęć socjoterapeutycznych tytuł psychologa nie wystarczy, niech kształcą socjoterapeutów, trenerów zastępowania agresjiitd, tu jest luka dla pedagogów, nauczycieli

    Odpowiedz
  • Margot(2018-02-18 11:01) Zgłoś naruszenie 10

    Uważam, że powinno ustalić się z góry (np. przepisami oświatowymi) liczbę zatrudnianych pedagogów, psychologów i logopedów w przeliczeniu na ilość gmin/szkół/liczbę uczniów. Nie było wtedy żadnej łaski ze strony organów czy zgodzić się na nowy etat, czy nie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane