Koniec świętych krów na uczelniach. Oto propozycje zmian w zatrudnianiu naukowców

autor: Urszula Mirowska-Łoskot13.03.2017, 07:15; Aktualizacja: 17.03.2017, 10:38
Wprowadzenia umów na czas nieokreślony domagają się dwa zespoły opracowujące założenia ustawy.

Wprowadzenia umów na czas nieokreślony domagają się dwa zespoły opracowujące założenia ustawy.źródło: ShutterStock

Likwidacja mianowania, zawieranie tylko umów na czas określony czy konieczność wyboru nowej uczelni po doktoracie – to propozycje zmian w zatrudnianiu naukowców.

Reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (59)

  • olek(2017-03-20 20:10) Zgłoś naruszenie 20

    Szanowni Profesorowie piszący projekt ustawy rozwodzą się nad mianowaniem i długością trwania umów, choć ich już to nie dotyczy a zapominają o asystentach i adiunktach. Przy obecnych zarobkach asystentów i adiunktów już widać braki w obsadzie na uczelniach technicznych. Jak przyjdzie "wielka" rotacja 2020-2021 to się okaże, że pozostaną sami profesorowie bo pozostałą kadrę inżynierską "wyciągnie" całkowicie przemysł, który już współpracuje z doktorami i doktorantami. A przy przejściu całkowitym do firmy oferują niemal dwukrotnie wyższe pensje. Dajcie godnie zarobić asystentom, doktorom - naukowcom i dydaktykom, a żadnej "super" reformy nie będzie potrzeba. Jak się uczelnie pozbędą kadry średniej to tylko czekać jak duże korporacje stworzą własne "przyzakładowe szkoły" a ranga uczelni będzie coraz niższa.

    Odpowiedz
  • hihi(2017-03-17 20:21) Zgłoś naruszenie 00

    No to Pawłowicz będzie uczyć w przedszkolu ?

    Odpowiedz
  • R5(2017-03-16 08:39) Zgłoś naruszenie 10

    Na co zespoły ds. reformy Szkolnictwa Wyższego wydały po 300 tysięcy złotych od Ministerstwa Nauki ??? Społeczeństwo domaga się wyjaśnień !

    Odpowiedz
  • józefina(2017-03-14 20:58) Zgłoś naruszenie 31

    wszyscy piszą o nepotyzmie itp, nie wszędzie tak jest; nie mam rodziców związanych z uczelnią, jako jedyna z całej rodziny mam wyższe wykształcenie, potem dr, teraz pracuję na uczelni, znam kilka osób takich samych jak ja - bez układów, które pracują na uczelni i równolegle zarabiają pracując dla biznesu - całkiem sensowne pieniądze, jeżeli mam zmienić uczelnię po doktoracie, przejść na umiowę na czas określony, przeprowadzać się, zmienić dzieciom znajomych, szkołę... to pójde do biznesu, tak wiem na moje miejsce jest wielu chętnych - w rzeczywistości jednak jest tak, że brakuje sensownych ludzi z kompetencjami, dorobkiem i do tego jeszcze z umiejętnościami dydaktycznymi; dobrych ludzi się podkupuje pomiędzy uczelniami, jak ktoś ma coś do zaoferowania to dostanie się z zewnątrz i ma szanse zarobić; koleżanka szukała pracownika 3 lata, ja szukam do zespołu od roku, i gdzież te dzikie tłumy kompetentnych chętnych?...

    Odpowiedz
  • Czesław(2017-03-14 20:22) Zgłoś naruszenie 31

    Jest tez druga strona tego medalu. Zniszczy się coś bardzo ważnego - lokalne szkoły naukowe. Profesor już nie będzie miał wychowanków, których zna i ceni. Przyjdzie ktoś, kogo będzie można ocenić tylko po CV i liście motywacyjnym. Ważne jest jeszcze coś innego, bardzo ważna jest też atmosfera w pracy. BYwają ludzie, którzy się nie nadają do współpracy - mówię to z własnego doświadczenia.

    Odpowiedz
  • Romulus(2017-03-14 10:35) Zgłoś naruszenie 146

    Korporacyjność uczelni rozwija się w najlepsze. Nepotyzm, układy i układziki rządzą na uczelniach, a oni chce do tego jeszcze dorzucić kolejne restrykcje dla i tak bardzo słabo opłacanych pracowników naukowo-dydaktycznych. A do tego wszystkiego dochodzą habilitacje, które są rakiem trawiącym środowisko naukowe.

    Odpowiedz
  • patria(2017-03-14 10:08) Zgłoś naruszenie 164

    Chciałbym zapytać dlaczego zostały ograniczone fundusze dla młodych naukowców GRANTY SONATA SONATA BIS itd, dlaczego nie ma programów wspierających lepsze wyniki? Dlaczego trzyma się 60 70 letnich profesorów publikujących 1 artykuł na 2 lata... Chciałbym nadmienić że za jednego takiego profesora utrzyma sie 2 doktorów lub 4 doktorantów z (prnsum profesora 180 godz. pensum doktrora 240) Mniej pracuja więcej zarabiają...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Bla(2017-03-14 08:38) Zgłoś naruszenie 140

    Ciekawe, ze Ci co siedzą w Rządzie całe życie chcą innym mówić ile i gdzie mogą pracować. Na uczelni zarabia się grosze. Po dr miałbym mniej niż mój brat na TIRze. jak wprowadzą tą ustawę, to sam się tam przesiądę.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • prawda(2017-03-14 00:15) Zgłoś naruszenie 293

    W taki właśnie sposób, pod przykrywką wielkich zmian, grupa już ustawiona w systemie blokuje rozwoj naukowy młodych. Czy ci reformatorzy też nie pracowali po doktoracie na macierzystej uczelni? Zalożę się, że mają umowy mianowania...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • lucky man(2017-03-13 21:54) Zgłoś naruszenie 200

    Moja znajoma przebywala na Erasmusie w Holandii.I trafila tam na mlodego "doktorka" z Polski po slynnej maturze bez matematyki.ktory prowadzil tam cwiczenia z informatyki dla studentow z roznych krajow w Amsterdamie.Jedyna komptencja tego pana byl dobra zajomosc angielskiego i dobry piar.Niestety gorzej bylo z kompetencjami zawodowymi.Gosc informatyke znal po lebkach, i z tego powodu prace studentow ocenial glownie wg znajomosci angielskiego/interpunkcja,ortografia,itp/

    Odpowiedz
  • ekonomista(2017-03-13 21:32) Zgłoś naruszenie 126

    Moze kiedys w okresie PRL naukowcami rzeczywiscie byli bardzo zdolni mlodzi ludzie.Obecnie po obnizeniu wymagan w procesie rekrutacji na studia,poziom studiow/poza j.obcymi/znacznie sie obnizyl i nawet miernota moze byc studentem.za kase swoich rodzicow..Obecnie nie promuje sie najlepszych studentow tylko proponuje 4-letnie i kosztowne studia doktoranckie/dobre dla studentow majacych bardzo bogatych rodzicow/.Efektem tej chorej sytuacji jest emigracja zarobkowa najlepszej naszej inteligenci za granice/gdzie na ogol pracuja dla korporacji globalnych/.Doktoryzuja sie obecnie tzw"przecietniacy",a skutek tego jest widoczny w rankingach miedzynarodowych naszych najlepszych uczelni,ktore zajmuja bardzo odlegle miejsca.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • nikt(2017-03-13 21:31) Zgłoś naruszenie 384

    Bardzo smutne. Grupa trzymająca władzę, przywileje i dożywotnie stanowiska będzie teraz wmawiać młodym, że nie mają żadnej stabilizacji i przyszłości. Może ta grupa też będzie stawać do konkursów i rywalizować o miejsca na uczelni? Śmiech przez łzy...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Analityk (2017-03-13 20:32) Zgłoś naruszenie 166

    Nasze Uczelnie nie mają związku z przemysłem. Zatem absolwent ma tylko wiedzę książkową a to się bardzo różni od praktyki przemysłowej.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Doktor_C(2017-03-13 20:28) Zgłoś naruszenie 199

    Jako były już pracownik nauki po 25 latach pracy muszę z przykrością powiedzieć, że na podstawie własnej wiedzy i wieloletnich obserwacji nie ma szansy uzdrowienia polskiej nauki. Nepotyzm, kumoterstwo, zabieganie tylko i wyłącznie o apanaże, promowanie miernot wykorzystywanych do własnych celów (finansowych nie naukowych) to bolączki codzienne i nie usuwalne nauki. Może są gdzieś bajeczne jednostki badawcze o zdrowych moralnych zasadach funkcjonowania. Może są, ja znam paskudne realia JBR-u i ludzi w nim pracujących o mentalności nie licującej z kimś kogo można by nazwać naukowcem. Dlatego odszedłem. Lepiej późno niż gnić w takim środowisku.

    Pokaż odpowiedzi (10)Odpowiedz
  • mm(2017-03-13 18:29) Zgłoś naruszenie 608

    kiedy Prezydent zwolni etat na UJ?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • młody doktor(2017-03-13 16:13) Zgłoś naruszenie 7910

    Prawdziwym problemem polskiej nauki jest nepotyzm i kumoterstwo. Wszyscy to widzą, ale nikt z tym nic nie robi. Doktorant, który chce po doktoracie mieć w Polsce jakąś przyszłośc, musi tak napawde przejśc przez przysłowiowe "lizanie tyłka" Panu Profesorowi. Oznacza to w rezultacie wyzbycie się własnej myśli i niezależności (w przypadku młodych kobiet często nadużycia seksualne). W modzie teraz jest utyskiwanie, że poziom doktoratów spada. Ale, przepraszam, kto te doktoraty przepuszcza? Pan Profesor zwołuje swoich przyjaciół do recenzji, mówi im, że potrzebny mu do profesury obroniony doktor i sru, machina "wielkiej" nauki polskiej rusza. Krew mnie zalewa, jak czytam, że młody doktor powinien czuć niepewność zatrudnienia, bo to podniesie poziom nauki. Niepewnośc zatrudnienia wykluczy biedniejszych i pozostawi bogatych, którzy mogą pozwolić sobie na 2 lata bez zatrudnienia (bo rodzice lub małżonek utrzyma).

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • agatagyra(2017-03-13 16:09) Zgłoś naruszenie 492

    mgr teraz nic nie znaczy szczególnie humanistyczny, to jasne, ale robią teraz doktoraty ludzie, którzy kiedyś mieliby problem ze skończeniem studiów....i to jest TRAGEDIA!

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • monia: (2017-03-13 15:36) Zgłoś naruszenie 25

    Polecam ciekawe artykuły: http://poleccosdobrego.blogspot.com/

    Odpowiedz
  • sti(2017-03-13 14:18) Zgłoś naruszenie 316

    To prawda, są osoby bierne naukowo, ale to wynika z niskich pensji, po prostu nie opłaca im się starać pracujac na uczelni próbują sie ustawić gdzie indziej. Jak je więc obejmie rotacja, będą już ustawione i się tym nie zmartwią. Takie oto są skutki reform bez pieniędzy.

    Odpowiedz
  • Fix(2017-03-13 14:01) Zgłoś naruszenie 10210

    Propozycja instytutu Allerhanda - więcej niż słaba. Jeśli niepewność zatrudnienia ma być głównym motywatorem rozwoju, to w nauce zostaną nie tyle ci tak zwani "najlepsi", ale ci najbardziej zdesperowani. Bezwzględni karierowicze, mówiąc krótko. Poza tym obowiązek zmiany uczelni po doktoracie w polskich warunkach oznaczałby albo konieczność przeniesienia się na słabszą uczelnię, albo zmiany miasta. Dlaczego zmuszać jakąś grupę zawodową do migracji? Bardzo antyrodzinne rozwiązanie. Generalnie propozycje tego instytutu doprowadziłyby w pierwszym rzędzie do wykoszenia z nauki resztki kobiet próbujących łączyć tę pracę z posiadaniem dzieci.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama