statystyki

Naczelna Rada Adwokacka: nowy model egzaminu adwokackiego jest niekonstytucyjny

autor: Monika Kuś01.02.2013, 12:03; Aktualizacja: 01.02.2013, 12:13

Jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie Trybunału Konstytucyjnego - 12 lutego 2013 r. o godz. 13.00 Trybunał rozpozna wniosek Naczelnej Rady Adwokackiej dotyczący zwolnienia z wymogu odbycia aplikacji adwokackiej oraz nowego modelu egzaminu adwokackiego.

Reklama


Reklama


Co zbada Trybunał?

Trybunał Konstytucyjny orzeknie w sprawie zgodności:

1) art. 66 ust. 1 pkt 4 lit. b i art. 66 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 26 maja 1982 roku - Prawo o adwokaturze z art. 2 konstytucji;

2) art. 66 ust. 1 pkt 4 lit. b i art. 66 ust. 2 pkt 3 powyższej ustawy w zakresie, w jakim dotyczą osób wykonujących wymagające wiedzy prawniczej czynności bezpośrednio związane ze świadczeniem pomocy prawnej na podstawie umowy cywilnoprawnej, z art. 17 ust. 1 konstytucji;

3) art. 68 ust. 3 pkt 5 i art. 78a ust. 4 pkt 6 powyższej ustawy z art. 2 konstytucji;

4) art. 66 ust. 1 pkt 5 powyższej ustawy z art. 2 i art. 17 ust. 1 konstytucji;

5) art. 77a, art. 78 ust. 1, 3, 4, 8, 9 i 15, art. 78d, art. 78e i art. 78h powyższej ustawy z art. 17 ust. 1 konstytucji.

Naczelna Rada Adwokacka protestuje

Jak czytamy na stronie Trybunału Konstytucyjnego – Naczelna Rada Adwokacka kwestionuje dwa rozwiązania wprowadzone ustawą z 20 lutego 2009 roku.

Mimo szerokiego zakresu nowelizacji ustawy Prawo o adwokaturze, ustawodawca utrzymał zasadę, że podstawową drogą do zawodu adwokata jest aplikacja adwokacka zakończona egzaminem adwokackim.

Jednocześnie wprowadził od tej zasady dalsze (w porównaniu z istniejącymi wcześniej) wyjątki i modyfikacje.

Zdaniem NRA, regulując zasady wpisu niektórych osób na listę adwokatów bez obowiązku odbycia aplikacji zakończonej egzaminem adwokackim oraz określając niektóre warunki przystąpienia do egzaminu adwokackiego osób bez aplikacji, ustawodawca wykroczył poza standard konstytucyjny w zakresie poprawności legislacyjnej przyjętych rozwiązań.

Nie uwzględnił również wymogów wynikających z konstytucyjnej zasady sprawowania pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu adwokata przez samorząd zawodowy.

Ponadto, zdaniem wnioskodawcy, wprowadzony do ustawy prawo o adwokaturze nowy model egzaminu adwokackiego, nie zapewnia prawidłowej weryfikacji umiejętności osób, które przystępują do tego egzaminu. Według NRA istotną przeszkodą przy weryfikowaniu umiejętności aplikanta jest np. rezygnacja z części ustnej egzaminu adwokackiego.

Uniemożliwia to bowiem sprawdzenie umiejętności adwokata na różnych polach, m.in. budowania narracji wypowiedzi czy odwoływania się do posiadanej wiedzy prawniczej.

Dokonanie podziału kompetencji pomiędzy Ministra Sprawiedliwości i samorząd zawodowy wkracza w sposób niedozwolony w konstytucyjnie zagwarantowany zakres pieczy nad wykonywaniem zawodu zaufania publicznego - podkreśla NRA.

Szczegółowe informacje dostępne na stronie trybunal.gov.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

  • hi hi(2013-02-07 19:25) Odpowiedz 00

    Drogi doktorancie a co twoje studia doktoranckie mają wspólnego z praktyką adwokacką?? Wydaje mi się, że niewiele... Szczególnie jeśli ktoś doktoryzuje się np z filozofii prawa:) Obecni doktoranci ograniczają się zazwyczaj do swojej dziedziny i o innych nie mają zbyt wiele pojęcia, o obyciu w sądzie nie mówiąc...

  • bezprawie w pl(2013-02-03 01:38) Odpowiedz 00

    W urzędzie radcą prawnym powinien być urzędnik, bo urząd to jest ich miejsce, a nie członek korporacji, który ma się za Bóg wie, co i myśli, że radca to się zna na wszystkim, a to nie sposób, się znać na wszystkich działach prawa. Założę się, że absolwent administracji lepiej nadaję się na radcę w urzędzie niż jakiś radca prawny.

  • Dariusz C.(2013-02-03 23:20) Odpowiedz 00

    Adwokaci nie odpowiadają za szkody wyrządzone klientowi!
    Adwokat zapomniał nakleić znaki opłat sądowej na apelacji i sąd ją odrzucił.Za skutki tego niedbalstwa ja odpowiadam. ORA uznała to za drobna pomyłkę.

  • apl. adw.(2013-02-04 15:35) Odpowiedz 00

    coraz więcej urzędów i instytucji publicznych jest obsługiwane nie przez etatowego radcę prawnego a kancelarie wyłonione w wyniku przeprowadzonych postępowań o udzielenie zamówienia publicznego gdzie głównym i podstawowym kryterium jest najniższa cena zatem i tam jest już konkurencja. Taka obsługa prawna działa zdecydowanie inaczej niż radca na etacie, który czy coś robił czy też nie i tak kasę dostawał za tą 1/10 etatu, bo to oczywiście każdy pomija, że praca radcy to praca zazwyczaj na ułamku etatu.

    pozdrawiam "wiedzących lepiej". Piękne bzdury...

  • doktorant(2013-02-04 16:12) Odpowiedz 00

    Moim zdaniem dobrym pomysłem jest otwieranie alternatywnych dróg do zawodu adwokata, należy wspomnieć że studia doktoranckie trwają prawie tyle czasu co magisterskie

  • obeznany z tematem(2013-02-02 11:44) Odpowiedz 00

    Luz decyzyjny stanowi alibi dla egzaminatorów. Każdego mogą uwalić i nikt im nic nie zrobi. W polskich warunkach (niechęć do nowych adeptów zawodu) najbardziej sprawiedliwy będzie tylko test.

  • TvKB(2013-02-02 16:00) Odpowiedz 00

    Sam przymus adwokacko-radcowski jest pod wieloma względami niekonstytucyjny np. datego, że będąc w sprzeczności z Europejską Konwencją Praw Człowieka Art. 6 ust. 3c (wersja angielska, obok francuskiej uważana za jedynie autentyczną, a nie polskie tłumaczenie) narusza konstytucyjną hierrachię żródeł prawa Art. 87 Konstytucji. O tym i innych przykładach naruszenia przepisów konstytucji dobrzy prawnicy od dawna wiedzą, ale niestety cicho siedzą i ich publicznie nie artykułują, bo to by było na ich szkodę, jeśli utraciliby monopol postulacji przed sądami TK, NSA, SN.

  • .(2013-02-02 11:36) Odpowiedz 00

    do arr-zawodu radcy prawnego nie ma zagranica.To wynalazek polski wylacznie gdyz tylko Polska jest krajem gdy ktos zatrudniony poza wlasna kancelaria moze miec takie kompetencje i tytul jak w wolnym zawodzie.

    Ja jestem zdania,ze zatrudnianie w firmach ,urzedach powinno nalezec sie wylacznie praawnikom bez aplikacji.

    Istota wolnego zawodu jest praca DLA jakies firmy,a nie W tej firmie.

    Sa to w moim mniemaniu stanowiska dla doradcow prawnych.Sadze tez ,ze kazdy absolwent po studiach prawniczych powinien zyskiwac tytul radcy prawnego gdy tylko gdzies sie zatrudni poza korporacja.Nie widze tu powodu do odbywania aplikacji i nabywania togi.

  • nikt się w tym kraju nie przejmuje bezprawiem(2013-02-02 21:36) Odpowiedz 00

    Pierwsze i najważniejsze - ani adwokat, ani radca nie jest zawodem zaufania publicznego.
    Korporacyjni kolesie z TK forsują ten pomysł na siłę, ale żaden logiczny argument im nie wychodzi.
    Jest więcej niż oczywiste, że społeczeństwo jako ogół, nie ma ani potrzeby, ani tym bardziej obowiązku ufać adwokatowi np. Cielęciny czy innego gangstera lub przestępcy. Nawet klient adwokata nie musi mu ufać. Ten zawód nie ma nic wspólnego z zaufaniem.
    Biorąc pod uwagę fakt, że adwokat zataja informacje o przestępstwach, o których dowiedział się w związku z obroną klienta, że nie ujawnia społeczeństwu faktu, że jednak jego klient to jest ten bandzior, którego społeczeńśtwo chce się pozbyć, jak można nawet wiązać ten zawód z zaufaniem publicznym?
    Się komuś chyba uroiło, w próżni pod beretem, że można darzyć zaufaniem osobnika, który dokłada wszelkich starań, żeby nas oszukać, na korzyść swojego klienta.
    Nikt normalny nie ufa osobnikom, którzy z racji zawodu mogą kłamać w interesie klientów. Więc tym bardziej twierdzenie, że zaufanie do takiego osobnika jest gremialne, brzmi jak zwykłe brednie.

    O ile większe zaufanie trzeba mieć do monterów rur przesyłowych. Ci ludzie wykonują dopiero zawód zaufania publicznego. Wszak wszyscy ufamy, że rury, które zespawali nie wylecą w powietrze pod ciśnieniem pary albo gazu.

    W sprawach cywilnych tak samo. Reprezentujący stronę, działa w jej i swoim interesie, a nie w interesie publicznym. Jak zatem ogół ma ufać takiemu komuś.
    Twierdząc, że pełnomocnik strony ma zaufanie publiczne, dochodzi się do sytuacji absurdalnej, że zgodnie z takim twierdzeniem, ufać takiemu pełnomocnikowi powinna strona przeciwna procesu :)))). A wy zaufalibyści pełnomocnikowi procesowemu przeciwnika? :)))))

  • otworzyć rynek magistrom(2013-02-02 15:40) Odpowiedz 00

    Błędem jest utrzymywanie przymusu zatrudniania radcy prawnego na stanowisku "radcy prawnego" w urzędach.
    Radca to tytuł urzędowy. Prawny to differentiam specificam urzędnika zwanego radcą. Radcą prawnym w urzędzie powinien być magister prawa, nie należący do korporacji.
    Przymus zatrudniania członka korporacji sprawił, że obsługa prawna urzędów - leży i kwiczy.
    Sam pracowałem w kilku urzędach i utrzymywanie tego stanowiska dla ludzi z korporacji - to kpina. Dla nich ta praca to był jakiś dodatek do innych zajęć. Wszyscy, którzy sie przewinęli przez urzedy - nie przejmowali się robotą, jak im kolidowała z prywatnym biznesem, to rozwiązywali umowy, mimo że warunki pracy mieli idealne. Znacznie lepiej byłoby, gdyby obsługą prawną urzędu zajmowałs się magister prawa, który by siedział na tyłku, w tym jednym urzędzie i uczył się przepisów, które są potrzebne. A nie robota z doskoku.
    Rozładowałoby to część rynku. A radca prawny, skoro to wolny zawód to niech nie robi na etacie w urzędzie czy firmie.

  • m(2013-02-02 12:58) Odpowiedz 00

    Nie kazdego.Faktem jest jednak,ze korporacje trudniej pozbywaja sie juz nabytych adwokatow z toga z tytulami naukowymi.Trzeba jednak pamietac iz raz dane prawo nie musi byc wieczne...I gdy ktos tak bardzo stara sie pozbyc mlodych adeptow zawodu czy studiow to ktos inny moze postarac sie pozbyc tych pierwszych...

    Jedno jest tutaj pewne:obie strony maja jednolity cel.Roznia sie tylko metoda jego realizacji.Przeciez nie mozna nikomu zabronic myslenia o doktorach czy dr hab w kategoriach osob niezdatnych do zawodu adwokata skoro oni robia to samo.

  • pod refleksje(2013-02-01 14:38) Odpowiedz 00

    Jesli korporacje maja na mysli wpisy na liste dr i w szczegolnosci dr hab.to ejst to absolutnie niezgodne z Konstytucja,ale trzeba zwrocic uwage ,ze sedziowie TK sa w tej sprawie iudex suspectus gdyz beda na sile bronili interesow swojego srodowiska.

    Z drugiej strony czy doktorzy hab.nauk,ktorzy nie spelniaja wymogow nieskazitelnego charakteru i sa oskarzani o naduzycia uprawnien czy inne przestepstwa w ogole powinni myslec o todze?? Przeciez to niedorzeczne...Niestety swoim postepowaniem dali rękojmie tego by ich studenci byli NA NIE.Zapracowali sobie na taka opinie.

  • antydziecko prawnicze(2013-02-02 10:51) Odpowiedz 00

    de facto te rozwiazania ,ktore mamy badz ktore sa w planach dyskryminuja prawnikow ze wzgledu na 1) wiek,2) płeć gdyz sa 1) nierowne co do wymagan,2) oderwane od spolecznych i ekonomicznych uwarunkowan rozwoju jednostki...cofaja w rozwoju spolecznym i zawodowym.

    Ja sadze,ze korporacje z natury powinny cechowac sie wyzszym ilorazem inteligencji niz ustawodawca,nie dawac soba manipulowac na ogolna niekorzysc,a ponadto zawsze kierunkowac prawnikow do PRZODU bez wzgledu na zmieniajace sie okolicznosci i uplywajacy czas.

  • antydziecko prawnicze(2013-02-02 10:26) Odpowiedz 00

    Aplikacja nie jest dla osob po 30 roku zycia.Niektorzy sadza,ze po 35 roku zycia ze wzgledu na to,ze roczniki sprzed 2005-reforma nie mialy szans wejscia ma aplikacje).

    Osoby z osiagnietym cenzusem wieku powinny móc odbywac "odwrocona aplikacje"-czyli posiadanie stosownego wieku,plus dyplom i niekaralnosc wystarcza by wejsc na egzamin adwokacki.Po nim nastepuje dopiero APLIKACJA,gdzie prawnik odbywa szkolenia i praktyke ,ale jako ADWOKAT.

    Kazdy inny przypadek to zwykle naduzycie...

    Umiejetnosci ustne,czyli procesowe sprawdza praktyka i tu patron moze miec swoje zdanie w tym wzgledzie.Jesli egzamin ustny to tylko na sali sadowej badz symulacja kontaktu z klientem,a NIE KOMUSJA EGZAMINACYJNA jak w szkole.


    Sn jest zdania,ze aplikant ma te same prawa jak adwokat.Moim zdaniem nie powinien miec tych samych praw.A ludzie po osiagnieciu pewnego cenzusu wieku maja inny stan umyslowy i sa na innym etapie rozwoju spolecznego by cofac ich do poziomu 24 latkow...!!!

    Prawnicze dzidzie-piernik to jest bardzo zle rozwiazanie,zle wplywana na zarobki prawnikow.

    Korporacja w ramach swoich starych wymagan moze byc elastyczna i na dodatek nie łamac ustawy z 2009 r.

    Tak wiec racje obu stron sa do pogodzenia,ale na zdrowych zasadach.

    Takze aplikacje to mozna odbywac ,ale jako ADWOKAT (nie aplikant).Tytuł w sądzie to podstawa!!!

  • stnienie przymusowych korporacji - to dopiero(2013-02-02 08:28) Odpowiedz 00

    jest łamanie konstytucji.

    ROZWIĄZANIE TEGO PROBLEMU JEST PROSTE
    i wielokrotnie proponowane. Gdyby tylko jakiś poseł zechciał przeczytać.

    ABY WSZYSTKO BYŁO ZGODNE Z KONSTYTUCJĄ - WYSTARCZY ZNIEŚĆ PRZYMUSY ADWOKACKIE oraz RADCOWSKIE:)

    Zmiany w KPC, KPK i PPSA dopuszczające swobodny wybór pełnomocnika przed sądem, zakończą cały ten cyrk.

    Korporacje przy pomocy TK - organu złożonego w znacznej części z korporantów zrobiły sobie z prób poluzowania korporacyjnych przywilejów - węzeł gordyjski. Kolejni politycy zamiast iść przykładem Aleksandra Wielkiego, pitolą się z próbami rozwiązania czegoś co rozwiązać się z udziałem korporacji nie da.
    Odnosze wrażenie, że Gowin jakby nie chce czy nie potrafi rozwiązać tego problemu prostym cięciem. A tu wystarczy - CAŁKOWICIE KONSTYTUCYJNA - zmiana w procedurach. Wtedy młodzi absolwnci prawa, będą mogli zgodnie z konstytucją, próbować swoich sił na wolnym, zgodnie konstytucją, rynku.

  • Wojtek(2013-02-01 17:11) Odpowiedz 00

    Faktycznie, wpis na listę osób z doktoratem (i najczęściej fikcyjną praktyką) bez wymogu odbycia aplikacji a zwłaszcza obowiązku złożenia egzaminu adwokackiego/radcowskiego jest skandalem... Jakie ma pojęcie osoba, która obroniła doktorat np. z zakresu historii prawa czy teorii prawa o pracy adwokata czy radcy prawnego?? Jak się czują osoby, które zdają na aplikację, męczą się 3 lata na egzaminach cząstkowych i później uczą po nocach do egzaminu końcowego (nie wspominając o poniesionych kosztach finansowych aplikacji), gdy ich koledzy ze studiów, po napisaniu jakiegoś lichego doktoratu, wpisują się na listę bez praktycznie żadnych dodatkowych wymogów??? Czy to jest etyczne i po prostu sprawiedliwe?? Wydaje się, że posłowie zapędzili się w tym przypadku za bardzo w ,,otwieraniu" korporacji...

  • arr(2013-02-02 10:17) Odpowiedz 00

    Cały problem z zawodami prawniczymi powstał dzięki - radcom prawnym, a w szczególności dzięki temu, że z niewiadomych racjonalnie powodów, państwo polskie pozwoliło im stworzyć kolejny monopol korporacyjny.
    Gdyby nie radcowie prawni, istnienie adwokatów nie byłoby problemem. Zamknięcie dostępu do wykonywania zawodu prawnika przez korporacje radców prawnych spowodował olbrzymi wzrost ciśnienia na rynku. Dawniej ludzie młodzi mogli liczyć na zatrudnienie w urzędach lub zakładach przemysłowych. Dzięki zamknięciu korporacji radców prawnych, taka możliwość została odcięta. Zamknięcie korporacji spowodowało też, że nagle podmioty potrzebujące pomocy prawnej zaczęły konkurować w poszukiwaniu radców prawnych. Dzięki temu ten zawód stał się baaardzo kasowny. To z kolei zaczeło przyciągać na studia prawnicze kolejne osoby, które widziały, jak niewielkim wysiłkiem można zarabiać mnóstwo kasy na stanowisku radcy prawnego (jak to jest w przypadku monopoli) .
    I znowu większa ilość chętnych przy jednoczesnym niespotykanym zamykaniu dostępu do zawodu.

    Zamykanie nie wiązało się ze zdawaniem przez starych radców jakichkolwiek egzaminów czy odbywaniu praktyk. Robiłeś w jakimś urzędzie gminy, to stawałeś się nagle korporantem z uprawnieniami dotyczącymi spraw, którymi do tej pory się nie zajmowałeś. I jakoś świat się nie zawalił. Dopiero kiedy radcowie sami zamknęli się w korporacjach, zaczał się wrzask, że inni nie mogą tak jak oni wpisać się po prostu do korporacji z tego tytułu, że wiele lat zajmowali się obsługą prawną jakichś podmiotów. Teraz wieloletnia praktyka jako prawnik w urzędzie czy prywatnej firmie nie pozwala już tak jak dawniej wpisać się po prostu na listę radcówi wykonywać zawód.

    Dlatego uważam, że to nie adwokaci czy notariusze winni są zamieszania, ale radcowie prawni. Ponieważ ingerowanie w tą korporacje może zostać zakwestionowane przez TK, Sejm powinien stworzyć możliwość wykonywania zawodu prawnika w takim zakresie jaki mają radcowie, bądź w ramach nowej całkowicie otwartej korporacji (np. korporacji doradców), albo po prostu dać ludziom wolną rękę w wykonywaniu zawodu, na podstawie regulowanym nie przynależnością do korporacji, ale za pomocą ustawy. A sprwy karne niech sobie zostaną w rękach adwokatów.

  • odpowiedź(2013-02-02 09:31) Odpowiedz 00

    Np w skandynawii.

  • Gaiger(2013-02-02 09:16) Odpowiedz 00

    A gdzie tak jest na świecie (poza USA oczywiście) ??? ;-)

  • Replikant(2013-02-01 16:18) Odpowiedz 00

    Nie rozumiem tego podejścia. Osoba z kilkuletnią praktyką w kancelarii ma zazwyczaj większe umiejętności niż doktorek z habilitacją, który tylko prowadzi nonsensowne dywagacje w komfortowych, uczelnianych warunkach. Nikt jednak nie protestuje przeciwko wpisywaniu się takich osób na listę adwokatów.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama