Czy można żądać od przedsiębiorstwa energetycznego zawarcia umowy o przyłączenie do sieci m.in. gazowej albo elektroenergetycznej, nie posiadając tytułu prawnego do nieruchomości, obiektu lub lokalu, do których ma być dostarczany np. prąd czy gaz?
Publikacja: 9 lutego 2012, 07:00 Aktualizacja: 9 lutego 2012, 09:53
Przedsiębiorstwo energetyczne zajmujące się przesyłaniem lub dystrybucją np. gazu lub prądu musi zawrzeć umowę o przyłączenie do sieci z ubiegającymi się o to podmiotami, na zasadzie równoprawnego traktowania, gdy istnieją techniczne i ekonomiczne warunki przyłączenia do sieci i dostarczania paliw lub energii, a żądający zawarcia umowy spełnia warunki przyłączenia do sieci i odbioru. Wynika to z art. 7 ust. 1 ustawy – Prawo energetyczne.
Jeżeli przedsiębiorstwo energetyczne odmówi zawarcia umowy o przyłączenie do sieci, to jest zobowiązane niezwłocznie powiadomić o tym pisemnie prezesa Urzędu Regulacji Energetyki oraz zainteresowany podmiot, podając przyczyny odmowy. Niezależnie od braku warunków technicznych i ekonomicznych przedsiębiorstwo może odmówić zawarcia umowy o przyłączenie do sieci, jeżeli ubiegający się o to podmiot nie ma tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości, obiektu lub lokalu, do których paliwa gazowe lub energia mają być dostarczane. Tak bowiem wynika z art. 7 ust. 3 ustawy – Prawo energetyczne. Wyjaśnijmy, że takim tytułem prawnym może być prawo własności lub współwłasności nieruchomości gruntowej lub lokalu mieszkalnego, prawo użytkowania wieczystego, umowa dzierżawy, umowa najmu czy też użyczenia, a także inne prawa rzeczowe lub obligacyjne.
Wykazanie tytułu prawnego należy do obowiązku podmiotu ubiegającego się o przyłączenie. Powinien on wypełnić ten obowiązek na etapie składania wniosku o przyłączenie do przedsiębiorstwa energetycznego. Składając np. wniosek o przyłączenie do sieci gazowej, należy do niego dołączyć oświadczenie wnioskodawcy o posiadaniu tytułu prawnego do korzystania z obiektu. Z kolei do wniosku o przyłączenie do sieci elektroenergetycznej i ciepłowniczej należy załączyć dokument potwierdzający tytuł prawny wnioskodawcy.
1: obserwator z IP: 83.19.170.* (2012-02-10 19:15)
A co może zrobić właściciel nieruchomości, na której zakład energetyczny bezprawnie wybudował linię 15kV.
Linia ta według projektu zatwierdzonego pozwoleniem na budowę miała przebiegać przez grunta gminy okalając planowane osiedle domków. W trakcie budowy tej linii 15kV zmieniono przebieg jej trasy przez środek i to przez grunta działek prywatnych.
Dokonano to bez zmiany decyzji pozwolenia na budowę, nawet nie sporządzono nowego projektu realizacyjnego przez uprawnionego projektanta. Na mapie tego terenu zaznaczono nowy po wykonawczy przebieg tej linii i chciano w gminie dokonać podmiany w zdeponowanej dokumentacji projektowej z pozwolenia na budowę.
Gmina z zakładem energetycznym działała w celu korzyści, gdyż zmiana przebiegu linii 15kV dała jej skrócenie o 1,5 km.
Właściciele jednej z działek zaprotestowali i pomimo uchylenia decyzji zezwalającej na wejście wykonawcy i budowę te linii 15kV to wykonawca wbudował tą linię. Pozostali właściciele nawet nie wiedzieli o zamiarze budowy tej linii i na wiosnę 1991r zjawiając się na działkach stwierdzili, że przez ich działki wzdłuż przebiega linia 15kV.
Przez lata nic nie można było zrobić, gdyż urzędnicy gminy twierdzili, że linię wybudowano zgodnie z pozwoleniem na budowę.
W 2002r. po batalii administracyjnej stwierdzono nieważność decyzji pozwolenia na budowę w związku z brakiem ważnej decyzji o ustaleniu lokalizacji i braku praw do gruntu. Tak samo stwierdzono nieważność decyzji o ustaleniu lokalizacji. Nadzór budowlany stwierdził, że nastąpiło istotne odstępstwo od warunków pozwolenia na budowę.
Nadzór powiatowy wystąpił do gminy o wystawienie zaświadczeń o zgodności linii z miejscowymi planami zagospodarowania, gdzie Burmistrz poświadczył nieprawdę o zgodności tej linii z planami zagospodarowania z czasu budowy tej linii i z obecnym planem. Postawiłem zarzuty, że są to fałszywe zaświadczenia przedstawiając na to dowody.
Od 6 lat wzywam Gminę i Burmistrza do wystawienia zaświadczeń zgodnych z stanem faktycznym i prawnym, gdzie burmistrz wielokrotnie odmawia wystawienia takich zaświadczeń. Trzy krotnie sprawa trafiła do SKO gdzie raz mu nakazano wystawić takie zaświadczenia, drugi raz utrzymano w mocy postanowienie o odmowie wystawienia zaświadczenia wskazując, że mogę dochodzić w jakimkolwiek postępowaniu jurysdykcyjnym, na które złożyłem skargę do sądu administracyjnego. W trzecim przypadku wydano decyzję o umorzeniu postępowania w sprawie wydania zaświadczenia, na które złożem odwołanie do SKO w związku z faktem że postępowanie w sprawie zaświadczeń nie podlegają postępowaniu w decyzyjnym. Z odwołaniem od tej decyzji złożyłem wezwanie do Rady Gminy o usunięcie miejscowego planu zagospodarowania z obrotu prawnego, gdyż stwierdziłem że naruszono mój interes prawny usuwając bezprawnie z planu zagospodarowania istotnych zapisów, które nie zezwalały na istnienie linii 15kV bez prawa do gruntu. Jak Rada odmówi usunięcia tego planu to złożę skargę do sądu administracyjnego o stwierdzenie nieważności uchwały wprowadzającej ten plan zagospodarowania w związku z rażącym naruszenia prawa przy jego uchwalaniu.
Nadzór budowlany nabrał wody w usta na moje zrzuty wielokrotnie zgłaszane o przedłożeniu mu fałszywych zaświadczeń, gdzie wielokrotnie występowałem do nadzoru o wystąpienie do burmistrza o wystawienie nowych zaświadczeń zgodnych z stanem faktycznym i prawnym, gdzie na moje wielokrotne wnioski milczy. Nawet nie wystąpił o przedstawienie przez właściciela linii ZE praw do gruntu. Zlecił tylko wykonanie ekspertyzy przez rzeczoznawcę o prawidłowości technicznej zrealizowanej linii 15kV, gdzie rzeczoznawca w wielu wskazaniach poświadczył nieprawdę, gdzie prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w tym zakresie wskazując że na niską jakość tej opinii miał wpływ przedłożenia przez właściciela linii fałszywych dokumentów projektowych, że ZE za te fałszywe przedłożone dokumenty temu rzeczoznawcy także nie będzie odpowiadał, bo to nie było przestępstwo, gdzie sąd karny utrzymał w mocy postanowienie prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa. Jak to mówią duży za duże łapówy może dużo. Dlatego postępowania przed nadzorem budowlanym ciągną się 20 lat.
Sprawa cywilna o nakaz rozbiórki linii 15kV i o zapłatę za bezumowne korzystanie ciągnie się 11 lat.
Mam nadzieję, że gmina przypozwana do tej sprawy cywilnej straci miejscowy plan zagospodarowania, burmistrz który wydał fałszywe zaświadczenia pójdzie siedzieć, gdyż już jeden wyrok w zawieszeniu dostał i stracił stanowisko. Obecny burmistrz za odmowę wystawienia zaświadczeń może stracić stanowisko.
A ZE będzie musiał rozebrać linię 15kV i wypłacić wysokie odszkodowanie z wysokimi odsetkami (przeszło 150%) za 20 lat bezumownego korzystania z gruntów mojej działki. Ponadto ZE może stracić miliony zł kary za bezprawna wycinkę kilkuset drzew pod linią bez pozwolenia.
Moja strata to wycięte drzewa z mojej działki przez ZE bez pozwolenia na wycinkę oraz na sąsiednich działkach i lata stracone na pisaniu w setkach pism, pozwów, odwołań.
Adwokat ZE twierdzi że takich jak moja sprawa ma ponad 300 na terenie działania tego ZE. Niektóre roszczenia dochodzą do kilkudziesięciu milionów zł.
Nie tak dawno wskazano, że ZE szykują 8 mld zł na odszkodowania w celu uzyskania praw do gruntu, gdyż ZE mają niespełna 30% uregulowanych praw do gruntu pod inwestycje energetyczne.