Czy bank ma prawo nałożyć dodatkową opłatę?

Spóźniłam się dwa dni ze spłatą bankowego kredytu. Czy bank ma prawo ukarać mnie dodatkową opłatą?

NIE

Kiedyś banki stosowały takie praktyki, ale zostały one uznane za niezgodne z prawem i  wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych. Nawet więc jeśli w umowie z bankiem jest jeszcze zapis o ewentualnej karze, nie jest on obowiązujący.

Za niezapłacenie w terminie raty kredytu bank może jednak naliczyć karne odsetki za każdy dzień spóźnienia. Takie rozwiązanie jest zgodne z prawem i stanowi dla banku rodzaj odszkodowania za poniesione straty. Wysokość tych odsetek na pewno zapisano w umowie kredytowej. Proszę jednak pamiętać, że w umowie karne odsetki określono w stosunku rocznym. Za dwa dni spóźnienia bank naliczy tylko odpowiadający dwóm dniom ułamek kary. Wynikająca z niego kwota nie powinna więc być dla Pani dużym obciążeniem.

Czy mogę odroczyć spłacanie kredytu?

Straciłem pracę, żonie obcięto zarobki. Pewnie poradzilibyśmy sobie, gdyby nie kredyt... Zaciągnęliśmy go w lepszych czasach. Czy można negocjować z bankiem zawieszenie spłaty na jakiś czas?

TAK

Najgorsze, co można zrobić w podobnej sytuacji, to samodzielnie zaprzestać spłacania rat, nawet jeśli wydaje się, że kiedyś uda się to nadrobić. Zaległości będą się pogłębiać, a bank straci zaufanie do niesumiennego klienta. By temu zapobiec, lepiej po prostu pójść do banku i uprzedzić: mam kłopoty, na razie nie mogę spłacać rat kredytu w pełnej wysokości. Ponieważ wiele osób ma podobne kłopoty, banki szukają porozumienia. Wolą, by klient spłacił kredyt nieco wolniej niż wcale. W swoich procedurach banki maja kilka gotowych rozwiązań, m.in.:

– wydłużenie okresu spłaty kredytu (to obniży wysokość rat, choć w efekcie bankowi trzeba oddać więcej);

– zamrożenie spłat raty kapitałowej (trzeba jednak regularnie spłacać odsetki);

– zawieszenie spłaty jednej lub kilku rat (to tzw. wakacje kredytowe – po upływie uzgodnionego okresu trzeba wrócić do regularnego spłacania zadłużenia);

– zamiana rat malejących na równe (teraz rata będzie niższa, ale przestanie maleć wraz z kolejnymi spłatami).

Czy mam prawo wiedzieć od początku, ile muszę oddać?

Staram się o kredyt. Gubię się jednak we wszystkich opłatach: przygotowawcza, prowizja, marża... Czy da się to wszystko policzyć i porównać z innymi ofertami?

TAK

Wszystkie instytucje finansowe udzielające pożyczek i kredytów, czy to banki, czy to Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe, czy inne instytucje działające na rynku finansowym, muszą bardzo precyzyjnie informować, ile będzie kosztowało udostępnienie gotówki. Zobowiązuje je do tego ustawa o kredycie konsumenckim.

Wszystkie te instytucje powinny (na formularzu według takiego samego wzoru) podać do wiadomości, jakie będzie oprocentowanie nominalne w skali roku, jakie jest oprocentowanie dzienne, jakie opłaty towarzyszą przyznaniu pożyczki i w jakiej wysokości, w jakim terminie należy je wnieść oraz jaki jest rzeczywisty koszt kredytu. Ten ostatni to – najogólniej – różnica między kwotą, jaką otrzymamy, a kwotą jaką musimy oddać. Pożyczkodawca musi go podać kwotowo oraz jako rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RSSO). To całkowity koszt kredytu wyrażony jako procent jego kwoty w stosunku rocznym.

Czy firma pożyczkowa ma dowolność w wyznaczaniu prowizji

Znalazłem propozycję szybkiej pożyczki o stosunkowo niskim oprocentowaniu. Ale wtedy okazało się, że muszę zapłacić prowizję, opłatę przygotowawczą, koszty związane z obsługą w domu i jakieś ubezpieczenie. Czy pożyczkodawca może dowolnie ustalać dodatkowe opłaty?

NIE

Ustawa o kredycie konsumenckim określa limit kosztów pozaodsetkowych każdej pożyczki. W sumie nie mogą one przekroczyć 25 proc. całkowitej kwoty kredytu, a jednocześnie 30 proc. całkowitej kwoty kredytu konsumenckiego w stosunku rocznym. W przypadku pożyczek udzielanych na kilka lat koszty pozaodsetkowe nie mogą przekroczyć 100 proc. wartości kredytu. Dla przykładu: pożyczamy 1 tys. zł na 30 dni. Maksymalny koszt pozaodsetkowy może wynieść 25 proc. plus 2,5 proc. (30 proc. podzielone na 12 miesięcy) 275 zł. Do tego doliczamy odsetki – maksymalnie 10 proc. w stosunku rocznym. Dla 1 tys. zł. pożyczonego na miesiąc odsetki nie mogą przekroczyć 8,33 zł. A zatem łączny koszt wyniesie maksymalnie 283,33 zł, co oznacza, że oddać trzeba 1283,33 zł (pod warunkiem, że zrobimy to w terminie).

Pobieranie takich opłat, jeśli są one zapisane w umowie, jest legalne. Ważne jednak, by wszystkie koszty były bardzo dokładnie opisane, by klient nie był nimi zaskakiwany, by miał ich świadomość i mógł zrezygnować z pożyczki, jeśli uzna ją za zbyt kosztowną.

Czy instytucja pożyczkowa może dowolnie ustalać odsetki?

Przymierzam się do pożyczki poza bankiem. Czy instytucja finansowa może narzucać odsetki bez żadnych ograniczeń?

NIE

Już od ponad dwu lat wszelkie koszty odsetkowe kredytów konsumenckich są mocno ograniczone. Obecnie maksymalne odsetki nie mogą być wyższe niż 10 proc. w stosunku rocznym. Natomiast tzw. odsetki za zwłokę, naliczane w przypadku nieterminowej spłaty kredytu, nie mogą przekraczać 14 proc. Ale uwaga! Te zasady dotyczą kredytów zaciągniętych po 1 stycznia 2016 r. Odsetki kredytów zaciągniętych wcześniej mogą być wyższe.